Są w Sopocie miejsca, które działają jak magnes. Jednym z nich stał się świetlny napis „❤ Sopot” w okolicy kościoła garnizonowego. Ktoś robi zdjęcie, ktoś nagrywa rolkę, ktoś przystaje, żeby w kadrze złapać i serce, i literki, i atmosferę miasta. I tu pojawia się pytanie, które wraca jak bumerang: czy Sopot powinien mieć swój całoroczny, stały symbol promocyjny, ale w niekoniecznie świątecznej formie?