Zamknij
Współczesna opieka okołoporodowa w niczym nie przypomina warunków, w jakich rodziły nasze babcie i prababcie. Przez dekady mieszkanki kurortu zdane były wyłącznie na pomoc akuszerek przychodzących do domów. Prześledziliśmy historię narodzin w Sopocie, by sprawdzić, jak organizowano pierwsze "porodówki" w powojennej rzeczywistości.
Minęło już ponad pół wieku od momentu, gdy w Rębiechowie wylądowały pierwsze samoloty pasażerskie. Choć dziś Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy obsługuje miliony podróżnych, jego początki były niezwykle trudne i dosłownie tonęły w błocie. Historia miejsca kryje też niezwykłą ciekawostkę dotyczącą pewnego małżeństwa z Sopotu.
Ulica Podjazd to zaledwie 220 metrów długości, ale jej znaczenie w historii Sopotu jest nie do przecenienia. To właśnie tutaj jak w soczewce skupiają się dzieje rozwoju kurortu, przemiany urbanistyczne oraz współczesne emocje mieszkańców związane z losem historycznej przestrzeni miasta.
Sopot w 1945 roku w niczym nie przypominał dzisiejszego kurortu. Miasto, chociaż nie zostało zniszczone przez Niemców i Rosjan w takim stopniu jak np. Gdańsk, również odczuło skutki II wojny światowej. Jego mieszkańcy byli nękani przez Rosjan. W przestrzeni obecnego uzdrowiska znajdowały się miejscami gruzy, zwłoki zwierząt, a nawet ludzi. W takim otoczeniu rodziła się nowa formacja porządkowa. Początki Milicji Obywatelskiej były niezwykle trudne, a funkcjonariusze często sami sprawiali problemy dyscyplinarne.
Gdy dziś myślimy o Sopocie jako o jednym z najpopularniejszych kurortów nad Bałtykiem, łatwo zapomnieć, że pod koniec XIX wieku była to wciąż niewielka wieś kąpielowa, funkcjonująca w granicach Królestwa Prus. A jednak już wtedy do Copotów – bo tak wówczas po polsku zapisywano nazwę miejscowości – zaczęły ściągać tłumy letników. Dla polskich turystów sporym ułatwieniem w podróży był z pewnością „Przewodnik po Copotach, Gdańsku i okolicy” autorstwa Wiktora Radzyńskiego, wydany w 1892 roku w Gdańsku nakładem Bernarda Milskiego.
Czas Bożego Narodzenia w Sopocie w dwudziestoleciu międzywojennym na podstawie „Zoppoter Zeitung”. Przyczynek do dziejów życia codziennego nadbałtyckiego kurortu
Antoniego Turka – pedagoga, żołnierza września, więźnia oflagu, a wreszcie drugiego polskiego prezydenta Sopotu – pamięta się dziś głównie jako człowieka skromnego, pracowitego i głęboko związanego z pomorskim wybrzeżem. Jednak w zachowanych dokumentach i publikacjach pozostał także obraz jego własnego Sopotu: miasta piękna, spokoju i wielkiego potencjału odradzającej się Polski.
Muzeum Sopotu opublikowało na Facebooku krótkie nagranie poświęcone zimowym aktywnościom w dawnym kurorcie. Pracownicy placówki – choć sam budynek muzeum jest obecnie zamknięty z powodu remontu – przypomnieli, że Sopot żył pełnią atrakcji nie tylko latem. Już ponad sto lat temu do miasta przyciągała nie tylko plaża, molo i kąpiele, lecz także… narty, łyżwy i tory saneczkowe.
Każda ulica ma swoją opowieść, a ul. Goyki w Sopocie, niegdyś znana jako Schefflerstr., jest tego doskonałym przykładem. Jej historia zaczyna się od dużej posiadłości i prężnie działającej cegielni w połowie XIX wieku. Ewolucja tej drogi ma bezpośredni wpływ na kształt dolnego Sopotu, jaki dziś znamy.
Było lato 1970 roku, a Sopot stał się świadkiem rewolucji, która na zawsze zmieniła polską rozrywkę. Noc, w której po raz pierwszy odpalono stroboskop w kraju – te emocje przyciągnęły tłumy do Grand Hotelu! Choć dziś dyskoteka kojarzy się z muzyką taneczną, wtedy na parkiecie królowały rock i soul, a to wszystko pod batutą legendy. Zapraszamy na podróż do korzeni polskiej zabawy, gdzie historia łączy się z najlepszymi brzmieniami.
To najdłuższa arteria miasta, a jej nazwy zmieniały się równie szybko, co historia w XX i XXI wieku. Zanim pokrył ją asfalt i stała się symbolem kurortu, była wąską, piaszczystą i grząską drogą, biegnącą przez podmokłe pola. Poznaj niezwykłą opowieść o szlaku, który zadecydował o powstaniu słynnego kąpieliska w Sopocie i ostatecznie ukształtował Al. Niepodległości.
Na rogu dzisiejszych ulic Bohaterów Monte Cassino i Królowej Jadwigi – w samym sercu Sopotu, gdzie dziś tętni życiem Centrum Haffnera – ponad sto lat temu stał jeden z najbardziej reprezentacyjnych obiektów kurortu: Hotel Metropol. Przez blisko cztery dekady był świadkiem przemian miasta – od modnego pruskiego uzdrowiska, przez lata Wolnego Miasta Gdańska, aż po dramatyczny koniec w marcu 1945 roku.
Dziś mija dokładnie 124 lata od dnia, w którym Sopot oficjalnie stał się miastem. 8 października 1901 roku, na mocy rozporządzenia cesarza Niemiec i króla Prus – Wilhelma II Hohenzollerna, niewielka nadmorska miejscowość położona między Gdańskiem a Gdynią uzyskała prawa miejskie, otwierając zupełnie nowy rozdział swojej historii.
Choć dziś Sopot kojarzy się przede wszystkim z turystyką, kulturą i wypoczynkiem, jeszcze przed II wojną światową targ był jednym z najważniejszych punktów na mapie codziennego życia mieszkańców. Dr Jan Daniluk, historyk i wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego, w swoim artykule opublikowanym w Magazynie Sopockiego Rynku przypomina, że pierwsze targowisko powstało w samym sercu dawnej wsi rybackiej – w rejonie dzisiejszych ulic 1 Maja, Bohaterów Monte Cassino i Alei Niepodległości.
Dziś trudno wyobrazić sobie centrum Sopotu bez charakterystycznego gmachu Hotelu Rezydent, stojącego przy Placu Konstytucji 3 Maja. Mało kto pamięta jednak, że jeszcze na początku XXI wieku w tym miejscu funkcjonował Hotel Dworcowy – obiekt o ponadstuletniej historii, którego dzieje splatają się z burzliwymi losami miasta.