Wyobraź sobie sobotni wieczór w Trójmieście. Sala pełna, gwar, kelnerzy latają z talerzami, a manager zerka nerwowo na zegarek. Goście czekają, zamówienia rosną, a na kuchni… trzy osoby zamiast pięciu. Jedna sekcja zamknięta, druga robi, co może. To obrazek, który zna dziś wielu restauratorów w Trójmieście. I nie, to nie jest kwestia złego grafiku. To efekt czegoś dużo większego – rynku pracy, na którym kucharze stali się jedną z najbardziej poszukiwanych grup zawodowych.
Majówka, której Sopot nie zapomni
Oby nigdy te czasy koronawirusa nie wróciły. Wolę Sopot uśmiechnięty.
Piotr
20:51, 2026-05-01
Parking w Sopocie. Weszły w życie nowe przepisy
Dla mnie ok, jako mieszkańca. Ale biznesu tu bym poza sezonem nie prowadził żadnego.
Morfeusz
18:10, 2026-05-01
Dlaczego wybierasz w Sopocie tę restaurację?
W Sopocie jest malo urozmaicen jeśli chodzi o kuchnie. Pizza, ryby i gofry. Brak mi dobrej oferty kuchni koreańskiej czy libanskiej. Niby duzo lokali a wszystkie takie na jedno kopyto.
M
14:29, 2026-05-01
„Mieszane uczucia” znikną z Sopotu
Szkoda. Jest naprawdę wspaniałą.
M
14:25, 2026-05-01