Minęło już ponad pół wieku od momentu, gdy w Rębiechowie wylądowały pierwsze samoloty pasażerskie. Choć dziś Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy obsługuje miliony podróżnych, jego początki były niezwykle trudne i dosłownie tonęły w błocie. Historia miejsca kryje też niezwykłą ciekawostkę dotyczącą pewnego małżeństwa z Sopotu.
2 maja 1974 roku otwarto nowe lotnisko w Gdańsku, które zastąpiło dotychczasowy obiekt we Wrzeszczu. Decyzja wiązała się z ogromnym wyzwaniem logistycznym i ciężką pracą tysięcy ludzi. Budowniczowie musieli zmierzyć się z kapryśną pogodą oraz bardzo trudnym, podmokłym terenem. Mimo wielu przeciwności, inwestycję udało się zrealizować w ekspresowym tempie.
[ZT]38395[/ZT]
Teren pod nowe lotnisko wymagał drastycznych zmian krajobrazu, gdyż wcześniej w Rębiechowie rósł las. Należało wykarczować drzewa na powierzchni kilkudziesięciu hektarów i przygotować grunt pod inwestycję. Wywłaszczono również kilkanaście gospodarstw rolnych, by zrobić miejsce pod infrastrukturę lotniczą. Dopiero wtedy mogła ruszyć budowa pasa startowego o długości blisko trzech kilometrów.
Warunki pogodowe na początku 1973 roku były fatalne dla ekip budowlanych. Zacinający deszcz zamienił plac budowy w wielkie, trudne do przebycia grzęzawisko. Mimo to ponad tysiąc robotników z różnych przedsiębiorstw pracowało z ogromnym poświęceniem. Dzięki ich wysiłkowi port powstał w zaledwie 25 miesięcy, wyprzedzając pierwotne założenia planistów.
Otwarcie obiektu zaplanowano na początek maja, co zbiegło się ze świętem pracy. Robotnicy żartowali gorzko, że świętować będą przy robocie, a nie na oficjalnym pochodzie. Do ostatnich chwil trwały prace wykończeniowe w terminalu i montaż niezbędnych instalacji oświetleniowych. Nawet wojsko pomagało w porządkowaniu terenu tuż przed wielką inauguracją.

Uroczystość otwarcia 2 maja 1974 roku zgromadziła najważniejszych oficjeli państwowych i partyjnych. Na płycie lotniska wylądował pierwszy samolot z pasażerami, którzy przylecieli z Wrocławia. Niedługo potem odbył się pierwszy odlot maszyny kierującej się do Warszawy. Wydarzenie relacjonowały na pierwszych stronach niemal wszystkie ówczesne gazety.
Wśród gości honorowych znalazło się małżeństwo Stefania i Michał Kryńscy z Sopotu. Byli oni pierwszymi pasażerami na trasie Warszawa-Gdańsk jeszcze w 1945 roku. Z okazji otwarcia nowego portu w Rębiechowie zaproszono ich na specjalny przelot do stolicy.
W tamtych czasach latanie wyglądało zupełnie inaczej niż obecnie i było towarem luksusowym. Siatka połączeń była bardzo skromna i obejmowała głównie duże polskie miasta. Pasażerowie podróżowali radzieckimi samolotami, które stanowiły trzon floty PLL LOT. Bilety kupowano w biurach podróży, a procedury bezpieczeństwa dopiero ewoluowały.
[ZT]38194[/ZT]
Plany rozwoju gdańskiego lotniska były bardzo ambitne już w latach 70. Zakładano szybkie osiągnięcie miliona pasażerów rocznie, co udało się zrealizować dopiero wiele lat później. Dziś port ten jest kluczowym węzłem komunikacyjnym na mapie Polski. Gdańskie lotnisko nieustannie się rozwija.
0 0
... odkąd Sopot nie ma bezpośredniego połączenia z lotniskiem. Wstyd.