Współczesna opieka okołoporodowa w niczym nie przypomina warunków, w jakich rodziły nasze babcie i prababcie. Przez dekady mieszkanki kurortu zdane były wyłącznie na pomoc akuszerek przychodzących do domów. Prześledziliśmy historię narodzin w Sopocie, by sprawdzić, jak organizowano pierwsze "porodówki" w powojennej rzeczywistości.
W okresie międzywojennym Sopot nie posiadał własnego szpitala, co wymuszało na przyszłych matkach specyficzne rozwiązania. Dzieci przychodziły na świat zazwyczaj w domowym zaciszu, a opieka medyczna ograniczała się do wizyt położnych. Sytuacja zmieniła się diametralnie dopiero po II wojnie światowej, gdy w mieście zaczęto tworzyć pierwsze profesjonalne placówki dla kobiet.
[ZT]38395[/ZT]
W czasach przedwojennych ciężarne sopocianki rzadko trafiały na sale szpitalne. W 1930 roku na terenie miasta pracowało sześć akuszerek, które asystowały przy porodach domowych. Taki model opieki był standardem aż do zakończenia działań wojennych. Dopiero po wyzwoleniu zorganizowano pierwszą stacjonarną izbę porodową przy ulicy Abrahama 18.
Potrzeby rosnącego miasta szybko przerosły możliwości małej izby. Na początku lat 50. porody zaczęto przyjmować w nowym miejscu – Miejskim Szpitalu Położniczym przy ulicy Obrońców Westerplatte 3. Był to ważny krok w stronę profesjonalizacji opieki nad matką i dzieckiem. Władze szukały jednak lokalizacji, która pozwoliłaby na stworzenie szpitala z prawdziwego zdarzenia.
Przełom nastąpił w 1953 roku, gdy otwarto oddział Szpitala Miejskiego w Gdańsku, zlokalizowany w sopockim pałacu Stawowie. Dzięki staraniom doktora Władysława Duchniewskiego, placówka przekształciła się w Szpital Specjalistyczny Położniczo-Ginekologiczny im. Dr Heleny Wolf. W czerwcu 1960 roku funkcjonowały tam już cztery oddziały: ginekologiczny, położniczy, noworodkowy oraz w pełni wyposażony oddział dla wcześniaków.
Skala działalności tego miejsca była imponująca jak na ówczesne czasy. Tylko w 1959 roku przyjęto tam 1425 porodów, obsługując pacjentki nie tylko z Sopotu, ale i Oliwy. Szpital był placówką niemal samowystarczalną, posiadającą własny ogród warzywny oraz hodowlę zwierząt na potrzeby żywienia pacjentek. Planowano nawet budowę hoteliku dla starszych dzieci kobiet, które przebywały na oddziale.
[ZT]37097[/ZT]
Praca szpitala nie była jednak wolna od trudności losowych. Wiosną 1954 roku, z powodu zagrożenia epidemią czarnej ospy, placówka musiała chwilowo zmienić funkcję na kwarantannę. Mimo takich wyzwań oraz politycznych narzekań na "niskie upartyjnienie" personelu, szpital cieszył się doskonałą opinią medyczną.
Dzieci przychodziły tam na świat do 1961 roku. 1 lipca tego samego roku zmienił specjalizację na gruźliczą. Mocą postanowienia Prezydium Miejskiej Rady Narodowej zakończyła się historia sopockich narodzin.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz