Zamknij

BeachBar No33 di Vinegre w Sopocie - autorska kuchnia i koktajle nie z tej ziemi!

13:50, 16.07.2021 | Emil Bogumił
Skomentuj Fot. No.33 Vinegre | Anna Nagel
REKLAMA

Koktajl podawany w wydrążonym kokosie, do tego lekka sałatka i miejsce do zabawy z dzieckiem. Do tego parasol chroniący przed słońcem i własny hamak. Brzmi zbyt pięknie, by było prawdziwe? Nic bardziej mylnego! Klimat Europy Południowej możemy poczuć właśnie w Sopocie. Nie tylko ze względu na wysokie temperatury. W śródziemnomorską atmosferę może wprowadzić nas beach bar No33 di Vinegre w Sopocie.

– Klimat u nas jest inny niż w pozostałych miejscach. Nie traktujemy odwiedzających nas gości jako metody na łatwy zarobek – przyznaje Meki Riahi, team leader No33 di Vinegre.

Fot. Anna Nagel

Jak zwraca uwagę niezwykły zespół No33 di Vinegre, to właśnie kontakt z drugim człowiekiem jest najważniejszym elementem wizyty w barze lub restauracji. Sopocki lokal z rodziny Vinegre otwarto w Sopocie w 2015 roku. Dwa lata wcześniej powstał w Gdyni. 

– Przez pierwsze dwa lata No33 di Vinegre funkcjonował jak większość lokali na plaży. Cztery lata temu stwierdziłem, że pora coś zmienić. Nie jestem stąd - pochodzę z Afryki i mam rodzinę we Francji. Poznałem wiele pomysłów i ten egzotyczny koncept chciałem wprowadzić tutaj. Nie nazywam tego biznesem czy restauracją. Dla mnie to jest właśnie pewien koncept, który trzeba zrealizować. Do takich zadań potrzeba naprawdę fajnych ludzi - przyznaje Meki Riahi.

Fot. Anna Nagel / No33 di Vinegre

No33 di Vinegre charakteryzuje się pokaźnym zespołem. Gośćmi, kuchnią i barem zajmuje się ponad 25 osób. Pochodzą z Polski, Ukrainy, Indii, Zimbabwe, Nigerii i Tunezji. Pierwszym zadaniem każdego z członków drużyny jest budowa relacji z gośćmi, bo tak nazywa się osoby odwiedzające No33 di Vinegre. Pracownicy unikają sformułowań "turyści" oraz "klienci".

– Relacje z gośćmi to świętość. Ważna jest również autorska karta. Dzięki tym elementom goście do nas wracają. Bardzo często zwracają się do kelnerek po imieniu i rozmawiają z nimi. Każdy z moich współpracowników otrzymuje sporo swobody. Ja wyznaczam jedynie granice, których nie można przekraczać – przyznaje team leader No33 di Vinegre.

W koncepcie No33 di Vinegre zawarte są pomysły zapożyczone z Włoch, Francji i Portugalii. Dzięki temu, w tym niezwykłym na mapie Sopotu miejscu, każdy czuje się wyjątkowo.

– Członkowie zespołu przychodzą tu nawet wtedy, gdy mają wolne. Czują to miejsce i taki był mój cel – podsumowuje Meki Riahi.

Fot. No33 di Vinegre

Skoro No33 di Vinegre znajduje się na plaży, to musi przyciągać niezwykłym barem. Za koncepcję tej części lokalu odpowiadają szef baru Damian Szulc oraz zastępująca go Dorota Słowak. Ich podopieczni mogą przyrządzić gościom popularne drinki z całego świata. Zachęcają jednak do wyboru tych z autorskiej karty.

– Mamy do wyboru koktajle wytrawne, słodkie i kwaśne. Podajemy je również w owocach, które robią na plaży furorę. Wpisują się one także w ideę zero waste. Dzięki temu żadna część ananasa czy kokosa nie zostaje zmarnowana. Taka sama myśl towarzyszyła nam, gdy tworzyliśmy cytrynówkę, która w tym sezonie podbiła serca gości. Przerabiamy skórkę z cytryny, albedo, czyli tę białą część, która jest z reguły gorzka, sok, a do tego wszystkiego jesteśmy w stanie podać swoistego rodzaju chipsy ze skórek cytrynowych – opowiada z pasją Damian.

Duet liderujący na barze przyznaje też, że kultura koktajlowa w Polsce wciąż się zmienia, a Polacy coraz częściej decydują się na coś innego niż piwa i butelka wódki "otwierana o łokieć".

– Oczywiście, możemy zaproponować gościom popularnego Jägermeistra czy Aperol Spritz. Wolimy ich jednak zachęcić do spróbowania naszej autorskiej pozycji przygotowywanej na bazie likieru Fernet Branca. Również jest stworzony na bazie kompozycji ziół i, podobnie jak Aperol, pochodzi z Włoch – dodaje Damian.

Fot. Anna Nagel

Jak przyznają członkowie zespołu, koncepcją baru jest zaproponowanie takich koktajli, których nie można otrzymać w innych miejscach plaży.

– Wiele osób wychodzi z założenia, że na co dzień pije Aperol Spritz, to u nas też zamówi to samo. Tutaj wchodzi nasza rola. Próbujemy przekonać ludzi, że warto wyjść poza klasyczną kartę alkoholi i otworzyć się na nowe smaki – tłumaczy Dorota z No33 di Vinegre.

Trudno wskazać, który z koktajli dostępnych w karcie jest najpopularniejszą i najsilniejszą pozycją. Najbardziej zjawiskowym jest definitywnie Pina Cubana. Goście piją go prosto z wydrążonego ananasa!

Dopełnieniem idealnego beach baru jest nieziemska kuchnia. Za tą w No33 di Vinegre odpowiada Barbara.

– Kocham gotować. Myślę, że mam do tego talent, bo przychodzi mi to naturalnie. Najbardziej dumna jestem z moich burgerów, one są cudowne. Jest to absolutnie obowiązkowa pozycja do spróbowania w naszej karcie – opowiada Barbara.

Fot. No33 di Vinegre

W karcie No33 di Vinegre znajdziemy także zdecydowanie lżejsze sałatki oraz deski owoców i przekąsek. Nie zabraknie także oferty dla osób niejedzących mięsa.

– Dla wegetarian mamy sałatki, mamy opcję wegetariańską w burgerach. Jeżeli ktoś też ma jakąś specjalną prośbę, to oczywiście możemy to zrobić lub zamienić, korzystając z tego, co mamy w kuchni – dodaje Barbara.

 Najczęściej wybieraną pozycją z karty jest tajemnicza Arboufetta.

– Latem ludzie kochają naszą Arboufetta, czyli salad bowl z arbuzem, fetą, oliwkami, kolendrą, miętą i oregano. Mamy też talerz owoców sezonowych, który jest świetną opcją na upalne dni. Polecamy też talerz przekąsek, czyli sery, winogrona, orzechy, nachos i sos do wyboru. Z reguły podajemy sos sweet chilli albo meksykański. To jest proste, ale pyszne!

Fot. No33 di Vinegre

Zarówno bar, jak i kuchnia, wychodzą także naprzeciw dzieciom. Przygotowali dla nich m.in. lody oraz nuggetsy. Najmłodsi mogą skorzystać także z oferty soków oraz smoothie. Nawet jeżeli nie ma ich w karcie, barmani bardzo chętnie je przygotują.

No33 di Vinegre zrywa z popularną w Sopocie łatką baru-imprezowni. Jak przyznaje sam zespół, jest to miejsce idealne dla rodzin z dziećmi. Za salę odpowiadają dwie kierowniczki - Justyna Zwolińska oraz Agata Kosel.

– Rodziny przychodzą do nas zachęcone bliskością morza, ale też atmosferą, którą sami stwarzamy. Trzymamy się blisko siebie. Większość osób chce być obsługiwana właśnie przez taki personel. Bardzo często mam wrażenie, że szczególnie zadowolone wychodzą od nas dzieci. I o to właśnie bardzo często chodzi rodzicom, by to właśnie najmłodsi byli najbardziej zadowoleni - opowiada Justyna odpowiedzialna za obsługę gości.

Justyna opowiedziała także o tym, jak w praktyce wygląda koncepcja wprowadzona przez team leadera No33 di Vinegre.

– Do każdego gościa należy podejść indywidualnie. Musimy złapać kontakt i dopiero wtedy wiemy, jak mamy rozmawiać. Niektórzy chcą przyjść i porozmawiać z nami, a niektórzy chcą po prostu zjeść i wypić, przy czym nie opowiadać zbyt wiele o swoim życiu.  Jednak jak opowiemy jakiś żart, czy zagadamy, to oni też na to inaczej patrzą. Widzą, że nie robimy tego, żeby dostać pieniądze, tylko dlatego, że to lubimy. To nas właśnie wyróżnia, bo wiele osób w gastronomii chce tylko zarabiać. My oprócz tego chcemy tworzyć to miejsce i to jest zasadnicza różnica.

No33 di Vinegre to nie tylko świetni ludzie, jedzenie i koktajle. W przestrzeni miejsca znajduje się także FITPLAYA. Odbywają się na niej niezwykłe eventy muzyczne oraz zajęcia sportowe. W ostatnim czasie szczególnie popularna jest poranna joga. 

No33 di Vinegre zaprasza przy wejściu numer 33 na sopocką plażę. Przestrzeń stanowi przedłużenie ul. Polnej. Jeśli raz z niego skorzystacie, to możecie dać się pochłonąć niezwykłej atmosferze, która zostanie z Wami na zawsze!

Polecamy gdzie zjeść w Sopocie - restauracje 

(Emil Bogumił)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

olaola

1 0

bylam naprawde klimat jak nie w sopocie, szczegolnie sniadania super! 10:21, 21.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%