Zamknij

Sopot: "Każdy klient czuje się wyjątkowym przybyszem". Krytyk kulinarny ocenia restaurację Cały Gaweł

13:16, 07.08.2020 | A.N
Skomentuj Fot. Maciej Nowak
REKLAMA

W ostatnich dniach Sopot odwiedził jeden z najbardziej rozpoznawalnych krytyków kulinarnych i teatralnych w Polsce – Maciej Nowak. W kurorcie zdecydował się ocenić serwowane dania oraz klimat restauracji Cały Gaweł. Jak będzie wspominał wakacyjną wizytę w mieście?

Spostrzeżeniami z wizyty w lokalu Maciej Nowak podzielił się na Instagramie. Już na początku wpisu zwrócił uwagę na osobę prowadzącą restaurację.

– Prawdziwym Asem tego miejsca jest sam Gaweł, który wraz z liczną obsługą uwija się jak fryga między stołkami, kuchnią i gośćmi. Czaruje, uwodzi, poleca, dezynfekuje stoliki, daje sobie zrobić słitfocie i zagaduje. Każdy z klientów czuję się wyjątkowym przybyszem, każdy ulega wdziękowi wysokiego, promieniejacego serdeczną energią smukłego przystojniaka.

Krytyk ocenił także tutejszy personel. Stwierdził, że na tle pozostałych lokali, jest on wyjątkowy.

– Tłum uśmiechniętych kelnerek i kelnerów przypomina nieco serwis lokali w Azji, gdzie każdego gościa otacza wianuszek czujnych i oddanych asystentów. To naprawdę wyjątkowość tego lokalu na tle często naburmuszonego serwisu, który jest norma naszych lokali.

W dalszej części wpisu, Maciej Nowak przeszedł do najważniejszego elementu każdej restauracji, czyli jedzenia. W Całym Gawle docenił m.in. kartę, która prezentuje miks dań z całego świata. 

– W menu twist tego, co dzisiaj najmodniejsze. Japońskie makarony, Meksyk, burgery, trochę włoszczyzny i spora oferta dla gastroflorystów. Zjedliśmy sojowe wstążki z surowym tuńczykiem, wodorostami, awokado i mile zaskakującym sosem w guście mango lassi, a także kurzęcą wątróbkę w słodkawym od owoców i wina sosie.

Krytyk znalazł również danie, które go zaskoczyło. Padło na pieczonego kalafiora na plastrach batata z kiścią kiszonych pomidorków.

– Jak rozumiecie nie był to dla first choince, po sugestywnych namowach uległem sugestywnej pani kelnerce. Hmmm, czy tak zawsze jest z dziewczynami? A na koniec była jeszcze Pawłowa z truskawkami i sernik z musem truskawkowym. Zdjęcia brak, bo słodkie i pyszne całkowicie pochłonęły me zmysły – podsumował krytyk kulinarny.

W ostatnim tygodniu Maciej Nowak odwiedził szereg lokali w Trójmieście. Poza Całym Gawłem, ocenił również kilka miejsc w Gdańsku. W Sopocie trafił również do SPATiFu. I jak widać na zdjęciach, nie była to jego pierwsza wizyta.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Na starych śmieciach. W sopockim Spatifie przy i nad barem zastawionym wiśniówką. Fot. Lucjan Olszówka.

Post udostępniony przez Maciej Nowak (@maciejnowak.instagirl)

[ZT]5438[/ZT]

 

(A.N)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%