Sopot z dawnych lat

Zamknij

Tak wyglądał sopocki rynek w PRL-u! Mleko z kanki, furmanki i tłumy od świtu [FOTO]

. 09:19, 11.04.2026 Aktualizacja: 11:16, 10.04.2026
Skomentuj Tak wyglądał sopocki rynek w PRL-u! Mleko z kanki, furmanki i tłumy od świtu Fot. Marek Zarzecki. Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku.

Zanim w Sopocie pojawiły się dyskonty i nowoczesne pasaże handlowe, było jedno miejsce, do którego chodziło się po niemal wszystko. Rynek między ulicami 1 Maja i Sikorskiego przez dziesięciolecia był nie tylko targowiskiem, ale też ważnym punktem codziennego życia mieszkańców miasta. Dziś pozostały po nim zdjęcia, wspomnienia i historia, która wciąż żyje w pamięci Sopocian.

Historia sopockiego handlu targowego zaczęła się jeszcze w XIX wieku. Pierwszy rynek działał na Wzgórzu Morskim, czyli w rejonie dzisiejszego placu Konstytucji 3 Maja, obok kościoła św. Jerzego. Handlowano także na odcinku dawnej Seestrasse, czyli obecnego Monciaka. To tam zjeżdżali lokalni rzemieślnicy i rolnicy, a dni targowe były stałym elementem życia rozwijającego się kurortu.

Z zachowanych opisów wynika, że na sopocki targ przybywali mieszkańcy okolicznych wsi, m.in. z Osowej, Wysokiej i Wielkiego Kacka. Przywozili jajka, masło, mięso, ziemniaki, cebulę, fasolę, ryby i kwiaty. Towar trafiał na stragany, do koszy i skrzyń ustawianych wprost na ziemi.

Po wojnie rynek przeniósł się między 1 Maja a Sikorskiego

Fot. Marek Zarzecki. Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku.

Po II wojnie światowej targowisko przeniesiono na plac między ulicami gen. W. Sikorskiego a 1 Maja. To właśnie ta lokalizacja zapisała się szczególnie w pamięci mieszkańców. Rynek funkcjonował tu przez dziesięciolecia, aż do ostatniej dekady XX wieku.

W zrujnowanym kraju, przy brakach w sklepach i skromnych przydziałach kartkowych, sopocki rynek stał się faktycznym centrum gospodarczym miasta. Można było tu kupić nie tylko żywność, ale też ubrania, pościel, sztućce, obrazy, futra, meble, a nawet instrumenty muzyczne. Handlowano po prostu wszystkim, co miało jakąkolwiek wartość.

Mleko z kanki, furmanki z Kaszub i handel od świtu

W relacjach mieszkańców rynek powraca jako miejsce wyjątkowo żywe. Czesław Stefanowicz na łamach Projektu Sopocianie wspominał, że na niezabudowany jeszcze teren między 1 Maja a Sikorskiego przyjeżdżali furmankami rolnicy, sprzedając świeże owoce, warzywa, masło, sery i mleko nalewane prosto z kanek, po które trzeba było przyjść z własnym naczyniem.

Podobny obraz wyłania się ze wspomnienia opublikowanego po latach na prywatnym blogu jednego z mieszkańców, posługującego się pseudonimem Lestat. Tradycyjnie sopocki rynek działał we wtorki i piątki, od wczesnego rana do wczesnego popołudnia. Sopocianin wspominał, że sprzedaż ruszała już około 5–6 rano, a rolnicy z Kaszub ciągnęli do Sopotu przez noc.

Furmanki parkowały w górnej części placu, a woźnice przysypiali na wozach albo ucinali sobie pogawędki po kaszubsku. W tym czasie kobiety sprzedawały przywieziony towar. Dopiero w latach 60. i 70. zaczęły pojawiać się też samochody dostawcze.

Rynek miał własny koloryt

Fot. Marek Zarzecki. Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku.

Dzisiejsze targowiska są uporządkowane, zadaszone i objęte regulaminami. Dawny rynek w Sopocie wyglądał nieco inaczej. Towar rozkładano na drewnianych ławach albo na gazetach leżących na ziemi. Na sznurkach wisiały kury, kurczaki, kaczki i gęsi, a drób oprawiano na miejscu po dokonaniu wyboru przez klienta.

Na targu działała też mięsna jatka. Rzeźnicy w fartuchach dzielili mięso, a zaledwie kawek dalej można było kupić także ryby, węgorze, śledzie, a nawet żywe raki trzymane w beczkach z wodą. To był świat, który miał swój własny zapach, swój własny gwar i swój własny porządek.

Nie tylko zakupy. To było miejsce spotkań

Sopocki rynek nie był wyłącznie przestrzenią handlu. Był też ważnym miejscem społecznym. Wspomnienia mieszkańców pokazują, że dla wielu osób przybyłych do Sopotu po 1945 roku z Kresów i innych części Polski targowisko stawało się czymś swojskim w obcym jeszcze mieście. Było namiastką dawnych obyczajów i atmosfery utraconego świata.

Rynek miał też swój lokalny koloryt. Stała przy nim jedyna w okolicy budka telefoniczna, niemal zawsze chętnie wykorzystywana przez mieszkańców. Były też charakterystyczne postacie, o których pamiętano latami.

W PRL-u kupowało się tu także to, czego brakowało w sklepach

Fot. Marek Zarzecki. Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku.

Po wojnie handel stopniowo przejmowało państwo, a prywatni sprzedawcy mieli trudności z zaopatrzeniem. Wielu z nich kupowało towary właśnie na sopockim targowisku, w miejscu, gdzie później stanęła Billa, następnie Elea, Alma, a obecnie Aldi. Funkcjonowała tam przeszklona hala ze stoiskami spożywczymi, tekstylnymi i rybnymi.

W rzeczywistości żywności wydawanej na kartki i niedoborów rynek był więc miejscem, gdzie można było zdobyć więcej niż w oficjalnym obiegu. To właśnie tam trafiały produkty od rolników, mięso z prywatnej hodowli czy towary, których na sklepowych półkach po prostu brakowało.

Koniec targu w centrum miasta

Pod koniec lat 80. i na początku 90. rynek wszedł w nowy etap. Sopocki rynek przy Sikorskiego i 1 Maja nadal żył, ale jego czas powoli dobiegał końca. Ostatecznie w grudniu 1991 roku targowisko w centrum zostało zlikwidowane. Handel przeniósł się na w rejon ul. Polnej, na teren po dawnym klubie Non Stop. Tam narodził się dzisiejszy Sopocki Rynek Non-Stop, który przejął wieloletnią tradycję sopockich dni targowych.

Dawnego rynku między 1 Maja a Sikorskiego już nie ma. Nie ma furmanek, mleka z kanki, gazet służących za papier do zawijania ani tłumu ustawiającego się od świtu po towar. Zostały jednak fotografie i wspomnienia, które pokazują, że było to miejsce absolutnie wyjątkowe.
 

Źródła:

::news{"type":"see-also","item":"35751"}

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%