Food hall w Krzywym Domku miał być nowym początkiem jednego z najbardziej rozpoznawalnych adresów w Sopocie. Po klubowej przeszłości przyszła pora na kuchnie świata, stoliki, rodzinne wypady i spotkania przy jedzeniu. Rok po zapowiedziach i otwarciu nastroje internautów są jednak dalekie od zachwytu.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
W środę, 6 maja, na fanpage’u Dzień Dobry Sopot - esopot.pl zapytaliśmy czytelników: „Jak oceniacie Food Hall w Krzywym Domku?”. Odpowiedzi przyszły szybko i były wyjątkowo emocjonalne. Wśród komentujących znaleźli się zarówno mieszkańcy Sopotu, osoby bywające w Krzywym Domku okazjonalnie, jak i ci, którzy pamiętają jego dawną, klubową odsłonę.
Zebrane opinie nie są reprezentatywnym badaniem, ale pokazują wyraźny kierunek internetowej dyskusji. A ten, przynajmniej w komentarzach pod naszym postem, jest dla nowej koncepcji Krzywego Domku wymagający i często krytyczny.
Jeszcze niedawno Krzywy Domek wielu osobom kojarzył się przede wszystkim z nocnym życiem Sopotu. Po metamorfozie budynek miał zyskać spokojniejszą, bardziej kulinarną tożsamość. W zapowiedziach sprzed roku pisaliśmy o miejscu, w którym miały spotkać się kuchnie świata, zapach świeżo przygotowywanych potraw, rozmowy przy stolikach i nowa energia w samym centrum miasta.
Podczas pre-openingu zapowiadano różnorodność: pizzę, kuchnię gruzińską, hiszpańskie tapas, koreańskiego kurczaka, tajskie curry, burgery, pastrami, sushi, ramen i desery. Do tego miały dojść wydarzenia kulturalne, stand-upy, koncerty, salon gier i Muzeum Iluzji. Na papierze wyglądało to jak przepis na miejsce, którego w Sopocie od dawna brakowało. Całoroczne, dostępne i dobre zarówno dla mieszkańców, jak i turystów. Rok później część komentujących ma jednak poczucie, że nie do końca wizję tę udało się zrealizować.

W internetowej dyskusji najmocniej wybrzmiewa zarzut dotyczący atmosfery. Internauci piszą, że wnętrze jest „bez duszy”, „zimne”, „nie zachęca” i „nie chce się tam przebywać”. W kilku komentarzach powtarza się też wątek przeciągów. Jedna z mieszkanek okolicy zauważa, że zimą „z obu wejść zawiewało mrozem do połowy sali”. Inna osoba podsumowała to krócej: „Wiatr hula”.
Internauci przekonują, że food hall powinien być przestrzenią, w której można zostać na dłużej, spotkać się ze znajomymi, popracować, przyjść większą grupą czy posiedzieć wieczorem poza sezonem. Właśnie tego, według części komentujących, w Krzywym Domku zabrakło.
„Siedzi się tam niewygodnie, bez klimatu, byle szybko zjeść i wyjść” — czytamy w jednej z opinii. Inna osoba dodaje: „Tak sobie, dla młodzieży za drogo, dla dorosłych za słabo. Nie ma atmosfery. No, niestety chyba nie wyszło”.
Drugim najczęściej powtarzanym zarzutem są ceny. Komentujący określają je jako kosmiczne, sopockie czy też po prostu nieadekwatne do dań typu fast food. Czytelnicy spekulują jakoby wysokie czynsze miały przekładać się na wysokie ceny końcowe, a te z kolei ograniczały liczbę klientów.
„Najem drogi, jedzenie drogie, to nie ma obrotu. Takie kółko” — napisał pan Arek, jeden z czytelników naszego portalu.
Dla części odbiorców wyższe ceny w centrum Sopotu nie są zaskoczeniem, zwłaszcza w sezonie. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy miejsce ma przyciągać nie tylko turystów, lecz także mieszkańców. Ci zaś w komentarzach piszą wprost: chętnie korzystaliby z takiej przestrzeni częściej, także w tygodniu, ale musiałaby dawać więcej powodów do regularnych odwiedzin.

Wśród ostrych ocen pojawiają się też konkretne rekomendacje. Kilka osób wskazuje, że w środku warto zwrócić uwagę na Bunny Handroll.
„Sushi Bunny handroll warte uwagi zdecydowanie” — napisała pani Patrycja.
Ktoś inny polecił Tuk Tuk, a kolejna osoba chwaliła chaczapuri i kuchnię gruzińską.
To istotne rozróżnienie. Wielu internautów krytykuje nie tyle każdy lokal z osobna, ile cały koncept. Innymi słowy, pojedyncze kuchnie potrafią się obronić, ale wspólna przestrzeń według komentujących nie daje jeszcze wystarczającego powodu, by wracać regularnie.
Jedna z bardziej wyważonych opinii brzmi:
„Chaczapuri wspaniałe, niektóre miejsca spoko, ale koncept ogólnie chyba nie zadziałał”.
W komentarzach powtarza się jeszcze jeden zarzut. Internauci piszą o słabym marketingu, niewystarczającej promocji i braku wydarzeń, które mogłyby przyciągnąć ludzi także poza sezonem.
„Nic się tam nie dzieje marketingowo, co pomogłoby rozkręcić to miejsce” — zauważa jedna z osób.
Ktoś inny dodaje, że miejsce jest „słabo rozpowszechnione”, skoro jako mieszkaniec Sopotu przez rok nie miał powodu, by tam zajrzeć.
To szczególnie ciekawe, bo pierwotne zapowiedzi mówiły nie tylko o gastronomii, ale też o kulturze i rozrywce. Jeśli mieszkańcy nie widzą tej warstwy w codziennym funkcjonowaniu miejsca, problemem może nie być wyłącznie menu, lecz brak wyraźnej opowieści o tym, czym Krzywy Domek Food Hall właściwie chce być.
Nie brakuje też komentarzy nostalgicznych. „Wolałem kluby”, „niech wrócą kluby”, „są rzeczy, których nie warto zmieniać”. To głosy tych, którzy metamorfozę budynku odbierają jako utratę dawnego charakteru.
Można z tym też polemizować, bo klubowa historia Krzywego Domku miała zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Jeden z internautów podsumował zmianę krótko: „Lepsze niż klub na klubie”.
Krzywy Domek nie jest zwykłą galerią usługową. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków Sopotu, obiekt fotografowany przez turystów i mijany codziennie przez mieszkańców. Od takiego adresu oczekuje się więcej niż poprawnego jedzenia.
Najbardziej konstruktywne komentarze nie przekreślają miejsca, lecz pokazują, czego zdaniem internautów brakuje. Pojawiają się nawet propozycje, takie jak więcej slow foodu czy oryginalnych lokali, takich jak kraftowe browary, dobre cukiernie, miejsca z daniami vege, pijalnie soków czy stoiska lokalnych wystawców. Oprócz tego internauci chcieliby doświadczyć lepszej aranżacji wnętrza, wygodniejszych siedzeń, cieplejszego klimatu czy ciekawszej oferty wydarzeń.
W tle tych opinii słychać rozczarowanie, ale też pewną gotowość do dania miejscu drugiej szansy. Zwłaszcza mieszkańcy centrum Sopotu piszą, że chętnie korzystaliby z Krzywego Domku częściej, na wynos, do pracy, na spotkania w tygodniu, gdyby przestrzeń była bardziej przyjazna i lepiej przemyślana.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::news{"type":"see-also","item":"41999"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Maryla Rodowicz i Sopot. Tak wyglądały festiwale
Świetny pomysł ale nie zmnienia to faktu,że piosenka ukradziona Januszowi Laskowskiemu
Ania
15:54, 2026-05-10
Sopot najlepszy wśród mniejszych miast
Jak mozna tak kłamać i oszukiwać mieszkańców Sopotu??? Jakie bezpieczeństwo jaka stabilizacja dla mieszkańców Sopotu.. Władze Sopotu nie robia ABSOLUTNIE NIC aby pomóc i chronić Sopocian. ZERO. TOTALNE ZERO!!! Pozwalają na wykup całych kamienic pod wynajem, które wcześniej były objęte planem zagospodarowania jako obiekty mieszkalne. A teraz to obiekty hotelarskie (ulokowane pośród budynków mieszkalnych) z całą ich uciążliwością: darcie japy cały dzień i całą noc, pijackie burdy, szczanie/sranie pod ścianami sąsiednich budynków, bo narąbani goście nie zdąża dotyczyć się do "apartamentów", pokojów hotelowych czy hostelu. Ale właściciel przybytku uwagi im nie zwroci przecież, za to osobiście śniadanko do łóżka im przyniesie, żeby dobre noty wystawili na bokingu. Biznes musi sie kręcić i następną kamienice obok przecież trzeba dokończyć wykupywac. Władze Sopotu nic nie robią, nie mają absolutnie żadnej władzy, kontroli i egzekucji nad tym co siętu dzieje.. bo d..y zza biurka nie chce się im ruszyć, żeby przypadkiem ich ktoś nie podsiadł za ich nieudaczność. A wiedzą doskonale co się dzieje w naszym mieście. Bynajmniej tak mówią.. I jak tu mieszkać i żyć w tym naszym najlepszym na świecie Sopocie...???
Siwek
09:27, 2026-05-10
Sopot najdroższym miastem w Polsce? Znamy aktualne ceny
Brodwino sie rozpada. Te bloki maja prawie 50 lat ...
.
09:26, 2026-05-10
Ciemna strona remontów. Mieszkańcy Sopotu na miesiąc...
Nie tylko w 3 gracje stracili dojazd, cala reszta Pulaskiego i Sobieskiego tez, a swoje garaże mamy
Siwek
09:25, 2026-05-10