System kaucyjny miał być prosty: kupujesz napój, płacisz kaucję, oddajesz opakowanie i odzyskujesz pieniądze. W Sopocie codzienność bywa jednak bardziej skomplikowana. Przy butelkomatach ustawiają się kolejki, automaty się blokują, a mieszkańcy coraz częściej mówią nie o ekologii, lecz o stracie czasu, ścisku i nerwach.
Przy butelkomacie w jednym z sopockich marketów ustawia się kolejka. Jedni trzymają pojedyncze butelki, inni przychodzą z całymi torbami opakowań. Grupa osób czeka przy automacie, a obok ekran z instrukcją: wrzuć puste opakowanie na napój, dołóż kolejne, odbierz paragon z naliczoną kaucją i pokaż go przy kasie.
W teorii wszystko brzmi prosto. W praktyce, jak relacjonują mieszkańcy, jeden automat potrafi stać się wąskim gardłem całego sklepu. Zwłaszcza wtedy, gdy maszyna się blokuje albo gdy kilka osób przychodzi z dużą liczbą butelek i puszek.
– Dzisiaj w Aldi mało się nie pobili przy butelkomacie. My już tego mamy dość. Stoi tylko jeden butelkomat na całe Aldi, który się ciągle blokuje – relacjonuje jeden z mieszkańców Sopotu.
System kaucyjny obowiązuje w Polsce od 1 października 2025 roku. Obejmuje plastikowe butelki do 3 litrów i metalowe puszki do 1 litra, za które kaucja wynosi 50 groszy, oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra, za które można odzyskać 1 zł. Warunek jest jeden. Opakowanie musi być oznaczone symbolem systemu kaucyjnego.
Zwrot nie wymaga paragonu. Opakowanie można oddać w dowolnym punkcie zbiórki, ale nie powinno być zgniecione ani uszkodzone. Obowiązek przyjmowania opakowań objętych systemem mają sklepy powyżej 200 metrów kwadratowych, natomiast mniejsze placówki mogą przystąpić do systemu dobrowolnie.
Na papierze to rozwiązanie logiczne. Klient płaci kaucję, a potem ją odzyskuje. Opakowanie wraca do obiegu, nie ląduje w zwykłym koszu.
Najwięcej emocji budzi nie sam obowiązek zwrotu, lecz to, co dzieje się wokół automatów. Część mieszkańców zwraca uwagę, że butelkomaty zaczęły przyciągać osoby zbierające opakowania z miejskich koszy. Dla jednych to dowód, że system działa, bo nawet wyrzucona butelka zyskuje wartość. Dla innych źródło dyskomfortu, zwłaszcza gdy przy automatach robi się głośno i nerwowo.
– Dwóch bezdomnych zaczęło się kłócić o to, czyja kasa. A tam są obok butelkomatów śmietniki i oni najpierw tam grzebią, potem wrzucają do butelkomatu. Stoją tacy nietrzeźwi, kłócą się, przeklinają, a ja z dziećmi – relacjonuje jedna z naszych czytelniczek.
Problemem nie jest to, że ktoś oddaje znalezione opakowania. System kaucyjny właśnie dlatego może ograniczać zaśmiecanie, że pusta butelka przestaje być bezwartościowym odpadem. Problem zaczyna się wtedy, gdy punkt zwrotu staje się miejscem konfliktów, a sklep nie zapewnia ani sprawnej obsługi, ani poczucia bezpieczeństwa klientom.
Kolejne skargi dotyczą dostępności urządzeń. Mieszkańcy wskazują, że automaty przy Żabce na Brodwinie i przy ulicy Haffnera nie zawsze działają.
– Po co rozszerzać system i dokładać kolejne opakowania, skoro obecna infrastruktura już dziś bywa przeciążona? – pyta retoryczne jeden z Sopocian, komentujący sprawę w sieci.
System kaucyjny nie kończy się na ustawieniu maszyny. Potrzebne są regularne odbiory, szybki serwis, czytelna informacja dla klientów i odpowiednia liczba punktów zwrotu. W mieście takim jak Sopot, gdzie duża część mieszkańców robi zakupy w drodze z pracy, a sezonowo dochodzi ruch turystyczny, niedziałający automat może skutecznie zniechęcać do całego rozwiązania.

W relacjach mieszkańców powtarza się też wątek czasu. Kaucję trzeba najpierw zapłacić, a żeby ją odzyskać, trzeba pamiętać o opakowaniach, zabrać je ze sobą i trafić na działający punkt zwrotu. Nie każdy ma na to przestrzeń i elastyczny grafik.
– Przez brak handlu w niedzielę de facto w niedzielę nie oddasz butelek. A to spore utrudnienie dla ludzi pracy. Mają do wyboru stać w kolejce wieczorami albo w sobotnie popołudnie – przekazuje jeden z mieszkańców, opisując doświadczenia swojego ojca.
Inny Sopocianin zwraca uwagę na jeszcze bardziej przyziemny problem: małe mieszkania. Jeśli ktoś żyje w kawalerce, przechowywanie przez tydzień worka butelek i puszek nie jest komfortowe. To zajęte miejsce i codzienny bałagan.
– Moi znajomi mieszkają na niewielkim metrażu. Puszki i butelki zbierają cały tydzień, aż uzbiera im się wielki plastikowy worek. Wtedy w weekend jadą autem, żeby od razu oddać większą ilość. To bardzo ekologiczne i świetnie, że to robią. Szkoda tylko, że system zmusił ich do zagracania mieszkania wielkim worem ze śmieciami – twierdzi pan Paweł, mieszkaniec Sopotu.
Z rozmów z mieszkańcami wynika, że wielu z nich nie odrzucają samej idei. Ludzie rozumieją, po co wprowadzono kaucję. Chodzi o to, żeby opakowania wracały do systemu, a nie trafiały do środowiska. Krytyka dotyczy organizacji. Zbyt małej liczby automatów, awarii, kolejek, braku miejsca dla oczekujących i ograniczonych godzin zwrotu.
Jedna z mieszkanek pisze wprost, że w dużym supermarkecie powinny stanąć dodatkowe maszyny. To nie jest wygórowane oczekiwanie. Jeżeli sklep sprzedaje duże ilości napojów i pobiera kaucję, musi liczyć się z tym, że klienci będą chcieli ją odzyskać. A wtedy jeden butelkomat może nie wystarczyć.
Sopockie doświadczenia pokazują, że system kaucyjny wszedł w etap praktycznego sprawdzianu. Nie chodzi już o kampanie informacyjne i plakaty przy automatach, a o to jak system wpisuje się w naszą prozę życia. Czy jesteśmy gotowi zaakceptować kolejki, awarie, przestrzeń zajmowaną przez grodzone śmieci i całą logistykę związaną z oddawaniem ich w sklepach? Czy obecne rozwiązania rzeczywiście zachęcają do ekologii, czy raczej wystawiają cierpliwość mieszkańców na próbę? A może problemy, które dziś widać w Sopocie, są tylko przejściowe i z czasem system zacznie działać sprawniej?
Chcemy poznać Wasze doświadczenia. Korzystacie z butelkomatów w Sopocie? Trafiliście na kolejki, awarie albo nieprzyjemne sytuacje? A może uważacie, że system działa dobrze i warto dać mu więcej czasu? Podzielcie się opiniami i napiszcie, jak Waszym zdaniem powinien wyglądać wygodny, bezpieczny i naprawdę ekologiczny system kaucyjny w mieście.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Zakaz poruszania się na wózkach w Sopocie? [AUDYCJA]
Z igły widły robicie jak zawsze.
Michał
07:42, 2026-05-08
Zakaz poruszania się na wózkach w Sopocie? [AUDYCJA]
To jest pomylka,nie Sopot tylko zakaz dotyczy osob na wozkach w Pobierowie,schody na plaze z hotelu Golebiewski...
Jaga 92
21:22, 2026-05-07
Sopocka ogrodniczka radzi, co posadzić w maju
Najlepsze kwiatki, kwitną całą wiosnę,lato i jesień! Uwielbiam u Was robić zakupy!!!!!
Marta
18:16, 2026-05-07
Sopocka ogrodniczka radzi, co posadzić w maju
Świetne rady, dziękuję.
Karolina
17:19, 2026-05-07