Zamknij

„Czuję się tu gorzej traktowany”. Niepełnosprawny mieszkaniec Trójmiasta rozważa wyprowadzkę

. 18:30, 10.03.2026 Aktualizacja: 12:50, 09.03.2026
1 „Czuję się tu gorzej traktowany”. Niepełnosprawny mieszkaniec rozważa wyprowadzkę Zdjęcie poglądowe

Do redakcji Dzień Dobry Sopot odezwał się pan Krzysztof, mieszkaniec Gdyni Orłowa, który zwraca uwagę na problem, o którym w Trójmieście mówi się za rzadko. Uciążliwe są nie tylko wysokie ceny komunikacji miejskiej, ale też zasady przyznawania ulg osobom z niepełnosprawnościami.

Czytelnik opisuje swoją sytuację wprost. Ma 44 lata, orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności wynikające z tego, że jest osobą w spektrum autyzmu. Na co dzień korzysta z komunikacji w całym Trójmieście. Kupuje komunalny bilet metropolitalny miesięczny, który obecnie kosztuje 156 zł. Taki bilet obejmuje autobusy, tramwaje i trolejbusy organizowane przez ZTM w Gdańsku, ZKM w Gdyni i MZK Wejherowo, ale bez kolei.

Jak podkreśla, Trójmiasto traktuje jak jeden organizm komunikacyjny.

– Kupuję bilet na całe Trójmiasto, bo często jeżdżę z Gdyni do Sopotu czy do Gdańska. Traktuję je jak jedno miasto, więc wolę dopłacić i mieć możliwość poruszania się wszędzie – mówi pan Krzysztof.

[ZT]39959[/ZT]

Po trzydziestce ulga znika

Sedno sprawy tkwi w lokalnych przepisach, które różnicują zasady dot. ulgi zależnie od stopnia niepełnosprawności. W przypadku ZKM Gdynia osoby niepełnosprawne w stopniu znacznym uprawnione są do przejazdów bezpłatnych, w przypadku SKM obowiązuje 49% zniżka (bez względu na wiek, do 24 roku życia można natomiast skorzystać z bardziej korzystnej zniżki - 78%, a przypadku studentów do 26. roku życia), a ZTM Gdańsk nie różnicuje zniżek zależnie od stopnia niepełnosprawności.

W przypadku ZKM Gdynia i ZTM Gdańsk osoby z niepełnosprawnością w stopniu umiarkowanym i lekkim w wieku 16-30 lat mogą skorzystać z 49% ulgi na podstawie legitymacji osoby niepełnosprawnej, a w przypadku SKM przysługuje natomiast 78% ulga do 24. roku życia (lub do 26. roku życia w przypadku studentów z niepełnosprawnością). Oznacza to, że po przekroczeniu tych granic wiekowych sama niepełnosprawność w stopniu lekkim lub umiarkowanym nie daje już automatycznie ulgi w zwykłej komunikacji miejskiej.

Pan Krzysztof zwraca uwagę właśnie na ten próg wieku. W jego ocenie to rozwiązanie krzywdzące i trudne do zrozumienia.

– Jeśli ktoś ma 29 lat, ulgę jeszcze ma. A kiedy ma 31 lat, nagle okazuje się, że już jej nie ma. Jakby człowiek w dwa lata wyzdrowiał – mówi.

Trudno bowiem wytłumaczyć, dlaczego osoba z tym samym orzeczeniem w wieku 29 lat może liczyć na ulgę, a dwa lata później już nie.

Jak mówi nasz czytelnik, nie chodzi tylko o pieniądze, lecz o poczucie równego traktowania osób z niepełnosprawnościami przez samorządy.

– Mam umiarkowany stopień niepełnosprawności i autyzm. Moja niepełnosprawność się nie zmienia tylko dlatego, że skończyłem trzydzieści lat – podkreśla.

W Warszawie liczy się orzeczenie, nie wiek

Jeszcze wyraźniej ten problem widać w zestawieniu z Warszawą. Tam, według zasad Warszawskiego Transportu Publicznego, osoby z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności po ukończeniu 26. roku życia są uprawnione do 50-procentowej ulgi. Nie ma tam trójmiejskiego ograniczenia do 24, 26 czy 30 roku życia dla tej grupy pasażerów.

To przekłada się na konkretne ceny. W Warszawie bilet dobowy ulgowy kosztuje 7,50 zł. Bilety ZTM są również honorowane w ramach systemu „Wspólny bilet ZTM-KM-WKD”, co pozwala korzystać także z części połączeń kolejowych w aglomeracji.

Pan Krzysztof miał okazję sprawdzić to osobiście podczas niedawnej wizyty w stolicy.

– W Warszawie jako osoba z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności kupiłem bilet dobowy za 7,50 zł i mogłem przez cały dzień jeździć wszystkim – tramwajami, autobusami i pociągami w ramach systemu miejskiego – opowiada.

W Trójmieście ulga nie dla każdego

W Trójmieście sytuacja wygląda inaczej. Metropolitalny bilet 24-godzinny kolejowo-komunalny wszystkich organizatorów kosztuje 34 zł w taryfie normalnej. Ulgowy kosztowałby 17 zł, ale tylko dla osób, które mają prawo do ulgi według miejscowych przepisów. Osoba po 30. roku życia z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności musi więc w praktyce zapłacić pełną stawkę, mimo że w Warszawie za podobną możliwość całodziennego podróżowania zapłaciłaby zaledwie 7,50 zł.

– Jak mam nie porównywać tych systemów, skoro w Warszawie płacę kilka złotych za cały dzień jeżdżenia, a tutaj kilkadziesiąt złotych i to jeszcze bez żadnej ulgi? – pyta retorycznie.

Równie wymowne jest porównanie biletów miesięcznych. W Trójmieście komunalny bilet metropolitalny miesięczny kosztuje 156 zł, a ulgowy 78 zł. W Warszawie standardowy imienny bilet 30-dniowy na strefy 1+2 kosztuje 180 zł normalny, a koszt ulgowego to 90 zł. Nominalnie ceny miesięczne nie różnią się więc aż tak bardzo. Różnica polega jednak na tym, że warszawski pasażer z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności po 30. roku życia z ulgi skorzysta, a w Trójmieście — nie.

„To kwestia szacunku”

List naszego czytelnika dotyka jednak szerszego problemu. Dlatego w jednej polskiej metropolii osoba z niepełnosprawnością może korzystać z ulgi w komunikacji miejskiej, a w innej już nie?

Pan Krzysztof mówi o tym bardzo wprost.

– W Warszawie nikt nie pyta, na co choruję ani ile mam lat. Liczy się to, że mam umiarkowany stopień niepełnosprawności. I automatycznie przysługuje mi ulga – podkreśla.

List pana Krzysztofa wybrzmiewa mocno także dlatego, że nie jest to głos abstrakcyjny. To relacja człowieka, który naprawdę korzysta z komunikacji miejskiej, porównuje systemy i mówi wprost, że czuje się w Trójmieście gorzej traktowany niż w Warszawie.

– Nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi o zwykłe poczucie szacunku wobec osób z niepełnosprawnościami – mówi.

Dla samorządowców powinien to być sygnał do refleksji. Bo jeśli mieszkaniec metropolii zaczyna rozważać przeprowadzkę nie z powodu pracy czy mieszkania, lecz przez zasady funkcjonowania komunikacji miejskiej wobec osób z niepełnosprawnościami, to znaczy, że problem jest realny.

[ZT]40136[/ZT] 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

MieszkaniecMieszkaniec

1 0

Też się czuje gorzej traktowany. Mam bilet ulgowy tylko do 26 r.ż. i potem na kolejną muszę czekać 40 lat. Parkować nie mam gdzie "bo na niebieskim nie można". Mieszkania komunalnego kolejny raz nie dostanę bo "są inni bardziej potrzebujący". Zasiłku żadnego nie mam, tylko na wszystko sam muszę pracować. Więc proszę sobie darować określenie, iż niepełnosprawni są gorzej traktowani.

20:46, 10.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%