Czy Sopot za czasów PRL-u był prawdziwym rajem na ziemi? Czy musimy tęsknić za wszystkim, co zbudowano 100 lat temu, a teraz już nie istnieje, lecz ma inną funkcję? Z opinii naszego czytelnika wynika, że nostalgia najaktywniejszych fejsbukowiczów osiąga właśnie poziom absurdu.
Każde miasto ma swoją lokalną mitologię. W Sopocie, "perle Bałtyku", niezwykle silny jest mit "dawnych, wspaniałych czasów". Pod artykułami esopot.pl regularnie pojawiają się opinie mieszkańców. Regularnie otrzymujemy też wiadomości, m.in. za pośrednictwem Messengera. Jedna z takich wypowiedzi punktuje wszechobecną w sieci nostalgię za minionym ustrojem. Przeczytajcie, jak nasz czytelnik, z dużym przymrużeniem oka, rozprawia się z mitem "kiedyś to było", królującym w wirtualnej przestrzeni Sopotu.
[ZT]39341[/ZT]
Jestem zapalonym czytelnikiem sopockich grup na Facebooku i namiętnie śledzę komentarze pod waszymi materiałami. Pół biedy, kiedy nasi kochani seniorzy spierają się o dziki czy strefy parkowania. To, co się dzieje, gdy ktoś wrzuci czarno-białe zdjęcie dawnego Monciaka, przechodzi ludzkie pojęcie. Od razu wjeżdża dyżurna armia komentatorów z nieśmiertelnym: "Kiedyś Sopot miał klimat", "Za komuny to było miasto dla ludzi, a nie dla deweloperów" i "Ludzie byli dla siebie jacyś tacy lepsi".
No pewnie, że lepsi! Zjednoczeni wspólnym, szlachetnym celem, jakim było odstanie pięciu godzin w ogonku, by upolować rolkę szorstkiego papieru toaletowego. Prawdziwa idylla, gdzie dreszczyk emocji zapewniała nie cena kawy na molo, ale ryzyko, że za zbyt śmiały, nieprzychylny władzy komentarz pod adresem ustroju dostawało się "tryb niedostępny", z przymusowym noclegiem na milicyjnym dołku w pakiecie.
Doprawdy, wspaniały to był klimat: te trójmiejskie sklepy uginające się pod ciężarem octu i szynka na kartki smakująca jak luksus z Pewexu. Może czas założyć w sieci specjalną grupę "Fani sopockiego octu i kartek na mięso" dla wszystkich tych fejsbukowych ekspertów od wspaniałych lat PRL-u i międzywojnia. A potem narzekają, że nikt w Sopocie nie chce mieszkać. Z takimi sąsiadami, to trudno się dziwić.
Oczywiście piszę i puszczam do wszystkich oczko, ale nie da się ukryć, że sporo gorzkiej prawdy tutaj jest.
[ZT]39566[/ZT]
Odsuwając na bok ironię czytelnika, warto spojrzeć na zjawisko idealizowania m.in. PRL-u chłodnym okiem. Psychologia społeczna i badacze pamięci zbiorowej jasno wskazują, że ludzki mózg dysponuje potężnym mechanizmem obronnym. Ma tendencję do wypierania złych wspomnień i idealizowania lat młodości (tzw. zjawisko reminiscence bump). Dla wielu dzisiejszych seniorów, będących nierzadko aktywnymi użytkownikami mediów społecznościowych, czasy np. Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej to nie tyle opresyjny ustrój polityczny, co przede wszystkim okres ich własnego wchodzenia w dorosłość, pierwszych miłości i największej życiowej witalności.
Właśnie z tego powodu szara rzeczywistość gospodarki niedoboru i politycznych represji często zupełnie blaknie. Głowa pamięta częściej Meduzę i dansingi w Non-Stopie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz