Zamknij

Internet rozgrzany do czerwoności! Wszystko przez sopockie bobry [OPINIE]

14:25, 05.02.2024 .
Skomentuj

W ciągu ostatnich dni jednym z najchętniej poruszanych tematów przez sopocian była... natura bobrów. Jeden z dziennikarzy redakcji esopot.pl udał się w okolice Stawu Mazowieckiego, by zająć się sprawą poruszaną przez mieszkańców. Dotyczyła drzew powalonych przez dzikie zwierzęta. Szybko okazało się, że nie jest to "klasyczna dziennikarska robota". Rozmowy w mediach społecznościowych przybrały nieoczekiwany obrót.

Staw Mazowiecki znajduje się w pobliżu zabudowań - osiedla i ogródków działkowych, a jego południowy i wschodni brzeg częściowo leży w granicach administracyjnych Sopotu. Za zabezpieczeniem drzew przy Stawie Mazowieckim w Budżecie Obywatelskim 2024 głosowało prawie 200 osób.

Na jednym z sopockich forów dyskusyjnych mieszkańcy dzielą się zdjęciami powalonych i nadgryzionych przez bobry drzew. "Tuzin drzew już leży, kolejne nadgryzione, chyba można część drzew zabezpieczyć siatką ogrodową" - alarmuje jeden z nich. Inny dodaje: "Jeszcze niedawno te drzewa były owinięte metalową siatką, widać złomiarze nie pogardzili, a bobry wróciły do swoich zwyczajów" - opisywaliśmy problem.

 

[ZT]21946[/ZT]

Sopockie bobry przedmiotem sporu

Materiały opisujące problem stały się przyczynkiem szeroko zakrojonej dyskusji nie tylko dotyczącej bobrów w Sopocie, ale również wpływu człowieka na przyrodę oraz łączenia osiedli ludzkich z dawnymi terenami zamieszkanymi przez zwierzęta. Część komentarzy w prześmiewczy sposób atakowała mieszkańców alarmujących o problemie, jak i opisującego sprawę dziennikarza.

Bobry powalają drzewa? Ostatnio tak zaskoczony byłem, jak zimą padał śnieg.

 

To poważny problem, podobnie jak odchody zająca, można się poślizgnąć i tragedia gotowa. Raz to nawet wiewiórka zgubiła szyszkę, która spadając, wytrąciła mi puszkę piwa. Mówimy stanowcze NIE dla zwierząt w lesie!

 

Koniecznie trzeba dać myśliwym zielone światło na wystrzelanie bobrów, oni uwielbiają takie akcje. Wręcz nie mogą się doczekać użycia swoich codziennie pucowanych strzelb.

 

Postawcie znak zakazu wycinania drzew przez bobry.

Wielu komentujących zwracało uwagę, że tego typu zachowanie jest typowe dla bobrów, a człowiek nie powinien w nie ingerować.

Las jest miejscem życia zwierząt. Jeżeli bobry w swoim środowisku żyją zgodnie z naturą, jest ok. Nic człowiekowi do tego. Wchodząc do lasu, każdy widzi co się dzieje na danym terenie. Istota rozumna zagrożenie ominie.

 

To jest wpisane w naturę bobrów. Zawsze tak było i tak zawsze będzie.

 

Bobry są u siebie. Mają prawo w lesie funkcjonować tak, jak na bobry przystało. Może natura zakaże ludziom i psom wstępu? Bo to my jesteśmy gośćmi. Problemem jest człowiek, nie one.

 

Ludzie zbudowali miasta i niech tam się rządzą, przyrodzie zostawić to, co jej.

 

Bobry zostawić, drzewa zabezpieczyć

Jak w imieniu mieszkańców zgłaszających problem zwracał uwagę Przemysław Szczygieł - dziennikarz portalu esopot.pl - bobry nie stanowią w tej sytuacji problemu. Nadgryzione, ale nie powalone drzewa mogą stanowić niebezpieczeństwo dla spacerujących w pobliżu osób, które nie zwrócą uwagi na zagrożenie.

Ponadto, sytuacja nie jest dla sopocian czymś nowym.  Już w 2019 roku radny Grzegorz Wendykowski interweniował w tej sprawie, apelując do prezydenta miasta o podjęcie działań ochronnych. Wówczas część drzew zabezpieczono siatkami, jednak nie rozwiązało to problemu na stałe.

Część komentujących zwracała uwagę, że sytuacja - podobnie jak w przypadku dzików - nie jest normalna. Choć problem rzeczywiści wynika z działalności człowieka, to także człowiek powinien go rozwiązać.

W "normalnej" przyrodzie bobry mają drapieżników nad sobą, które dbają o to żeby nie było ich za dużo. Obecnie mamy plagę bobrów, które niszczą wszystko. Tak jest na terenie całego kraju. Czy to się komuś podoba czy nie, to człowiek musi zadbać żeby ich populacja nie była zbyt duża - czytamy w jednym z komentarzy.

Do sprawy odniósł się również twórca materiału, Przemysław Szczygieł.

Nie spodziewałem się, że kwestia bobrów tak bardzo aktywizuje internautów. Cieszę się, że problem wywołał tak żywą dyskusję. Jednocześnie nie rozumiem mowy nienawiści kierowanej w moją stronę. W okolice Stawu Mazowieckiego udałem się jako dziennikarz, który chciał przedstawić sytuację opisywaną przez mieszkańców. Nie dążę do "wysiedlenia" bobrów, a zwracam uwagę na problem, który może dotknąć sopocian mieszkających w okolicy. Zawsze opowiadam się, jak i wszyscy współpracownicy portalu, za wspieraniem przyrody - podsumował dziennikarz portalu esopot.pl.

Hejt w Internecie

Dyskusja, która potoczyła się w różnych kierunkach, stała się także kolejną okazją do przypomnienia, jak walczyć z mową nienawiści oraz skąd bierze się hejt w Internecie.

Im więcej emocji wzbudza treść, tym większe prawdopodobieństwo hejtu. Człowiek chce wierzyć, że ma rację i nie zawsze wyraża swoją opinię zgodnie ze standardami, miło czy z szacunkiem. Niestety nie jest łatwo sobie z tym radzić, dlatego że internetowe środowisko bardzo sprzyja anonimowym opiniom, za które nikt nie wyciągnie żadnych konsekwencji, nie trzeba też komuś mówić w twarz, że jest „idiotą” czy przeklinać w jego kierunku, a to niektórych bardzo kusi. Ludzie wyładowują w internecie swoje niewyrażone emocje, które na co dzień ukrywają, czasami wystarczy byle jaki pretekst.

 

Sposobem radzenia sobie z hejtem jest zdanie sobie sprawy z tych naturalnych procesów, być może nie ma Internetu bez hejtu, a każde większe medium niestety ten problem będzie prędzej czy później dotyczył. Nie oznacza to jednak, że trzeba go akceptować. Każdy hejter powinien zdawać sobie sprawę z tego, że jego wypowiedź może zostać usunięta, a on zablokowany i mowa nienawiści w Internecie boli odbiorcę naprawdę - choć to tylko słowa od nieznanego nadawcy. Dlatego mimo powszechności hejtu nie można na niego pozwalać: warto nazywać go wprost i reagować, jeśli tylko poczujemy do tego gotowość. Radzenie sobie z groźbami czy nękaniem może angażować także policję.

 

Innym sposobem jest szukanie wsparcia społecznego, np. wśród osób bliskich albo innych dotkniętych internetowym hejtem, dzięki temu poczujemy się częścią większej wspólnoty i będziemy mogli znormalizować swoje emocje: one są normalne i złość czy smutek po przeczytaniu nieprzyjemnego komentarza w swoim kierunku mogą być naprawdę intensywne.

Pamiętajmy, dyskutując w Internecie, także powinniśmy zachować kulturę wypowiedzi. Nieodpowiednie słowa mogą narazić odbiorców na niepotrzebne negatywne emocje, a nadawców nawet na odpowiedzialność karną. 

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(1)

KK

3 4

Zostawic bobry w spokoju.
A hejtem sie nie przejmowac.
To frustraci i płatne trolle dieja prostacki ferment. 19:41, 05.02.2024

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

reo
0%