Pomnik Paula Puchmüllera ponownie wrócił na sesję Rady Miasta Sopotu. Tym razem radni głosowali nad projektem uchwały zgłoszonym przez klub Prawa i Sprawiedliwości, który zakładał zmianę lokalizacji i formy upamiętnienia dawnego architekta miejskiego.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Dyskusja o pomniku Paula Puchmüllera znów rozgrzała salę obrad sopockiego magistratu. Podczas sesji Rady Miasta Sopotu, która odbyła się w czwartek, 23 kwietnia 2026 roku, radni zajęli sięprojektem uchwały zmieniającej wcześniejszą decyzję w sprawie wzniesienia pomnika dawnego architekta miejskiego Sopotu.
Projekt zgłosili radni Prawa i Sprawiedliwości. Zakładał on, że gotowy już odlew z brązu nie stanie przed Urzędem Miasta, jak przewidywała uchwała z 2021 roku, lecz zostanie tymczasowo ustawiony w Parku Południowym, w rejonie wejścia na plażę nr 3. Autorzy projektu proponowali też, aby rzeźba została posadowiona bez cokołu i podwyższenia, a obok niej znalazła się tablica informacyjna opisująca nie tylko architektoniczny dorobek Paula Puchmüllera, ale również jego funkcję jako urzędnika pruskiej administracji.
W uzasadnieniu projektu radni PiS przekonywali, że pierwotna lokalizacja przed siedzibą władz miasta nadawałaby upamiętnieniu „charakter wybitnie honorowy i reprezentacyjny”. Ich zdaniem przeniesienie rzeźby do Parku Południowego oraz rezygnacja z cokołu zmieniłaby jej wymowę, z „pomnika chwały” na element edukacyjno-historyczny wpisany w krajobraz parku.
Autorzy projektu podnosili również argument gospodarczy. Wskazywali, że skoro rzeźba została już wykonana i opłacona ze środków publicznych, to należy znaleźć dla niej kompromisowe zastosowanie zamiast doprowadzać do jej utylizacji czy złomowania. Jak przekonywali radni PiS, ich klub chciał zaproponować rozwiązanie pośrednie. Nie całkowitą likwidację rzeźby, lecz jej odsunięcie z najbardziej reprezentacyjnego miejsca i pozbawienie formy dominującego monumentu. W dyskusji padła również propozycja, by przy rzeźbie znalazła się tablica pokazująca „różne aspekty działalności” Paula Puchmüllera, w tym jego udział w procesach germanizacyjnych.
Do projektu krytycznie odniosła się prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim. Apelowała o jego odrzucenie i podkreślała, że zapis o tymczasowym ustawieniu pomnika w praktyce potwierdza, że autorzy projektu nie traktują tej lokalizacji jako docelowej.
Prezydentka przypomniała też, że miasto już wcześniej rozpoczęło rozmowy o zmianie sposobu ekspozycji rzeźby. Wskazała, że w porozumieniu z konserwatorem zabytków, autorem pomnika oraz po rozmowach z mieszkańcami analizowana jest lokalizacja w parku Herbstów, w sąsiedztwie Urzędu Miasta, ale bez cokołu. W jej ocenie takie rozwiązanie miałoby pozwolić na godne upamiętnienie architekta, bez tworzenia politycznej awantury wokół sprawy.
„Dla mnie robienie z tego awantury politycznej jest absolutnie niedopuszczalne i nie tego oczekują od nas mieszkańcy" – podkreślała prezydentka Sopotu.
Radni PiS przekonywali, że ich projekt miał być próbą wyjścia z sytuacji, którą uznają za błąd. Piotr Meler mówił podczas sesji, że ustawienie „gigantycznego pomnika” na cokole w pobliżu miejsca upamiętniającego cierpienia Sopocian byłoby nieporozumieniem.
„To nie jest stosowne (...), żeby stawiać na cokole gigantyczny pomnik, jeszcze w otoczeniu pomnika, który mówi o cierpieniach mieszkańców Sopotu, głównie z powodu hiterowskich Niemiec i Rosjan sowieckich. Tak więc stawianie w bezpośrednim sąsiedztwie takiego pomnika byłoby totalnym nieporozumieniem i myślę, że Państwo otrzymaliście takie sygnały od mieszkańców" – mówił radny Piotr Meler.
W trakcie debaty powróciły również znane już z poprzednich sporów argumenty dotyczące roli Paula Puchmüllera jako pruskiego urzędnika. Radny Jakub Świderski wskazywał, że architekt działał w określonym kontekście politycznym, a architektura publiczna przełomu XIX i XX wieku nie była w jego ocenie neutralna. Przywoływał m.in. argumenty dotyczące germanizacji i symboliki architektonicznej.
„My nie chcemy tego pana Puchmüllera w Sopocie. My dajemy wam szansę, żebyście jakoś spróbowali wybrnąć z tej kłopotliwej sytuacji” – podkreślał radny Jakub Świderski.
Z drugiej strony radni przeciwni projektowi PiS podkreślali, że nie przedstawiono dowodów na antypolską działalność Paula Puchmüllera. Wskazywali, że był on architektem i urzędnikiem swojej epoki, a Sopot jest miastem o skomplikowanej, wielokulturowej historii. W debacie padły głosy, że zamiast budować prosty podział na zasadzie „Niemiec zły, Polak dobry”, warto spojrzeć na sprawę z perspektywy architektury, historii miasta i realnego wpływu Paula Puchmüllera na kształt Sopotu.

Projekt uchwały otrzymał negatywną opinię Komisji Kultury. Podczas sesji przewodnicząca obrad Aleksandra Gosk zwracała uwagę, że temat pomnika wraca na salę „jak boomerang” i że dla części radnych stał się elementem politycznej narracji.
Za projektem zagłosował Paweł Petkowski. Przeciw byli m.in. Piotr Bagiński, Barbara Brzezicka, Grażyna Czajkowska, Zbigniew Duzinkiewicz, Adam Gil, Aleksandra Gosk, Piotr Harhaj, Piotr Meler, Karolina Niemczyk-Bartkowska, Natalia Pobłocka, Jerzy Smolarek, Marcin Stefański, Grzegorz Wendykowski i Jarosław Zawada. Od głosu wstrzymali się Wojciech Fułek, Jan Karasowski i Jakub Świderski. Głosu nie oddali Jarosław Kempa, Piotr Kurdziel i Justyna Lewandowska. Tym samym większość rady nie poparła scenariusza zaproponowanego przez PiS.
Najbardziej prawdopodobny kierunek dalszych prac to obecnie nie Park Południowy, lecz okolice magistratu, z przesunięciem rzeźby w stronę parku Herbstów i rezygnacją z wysokiego cokołu. Taki wariant zapowiadała prezydentka Sopotu, wskazując, że miasto wróci do radnych i mieszkańców z wizualizacją po ustaleniach z autorem pomnika.
To rozwiązanie mogłoby częściowo odpowiedzieć na głosy tych mieszkańców, którzy nie sprzeciwiają się samemu upamiętnieniu Paula Puchmüllera, ale mają zastrzeżenia do formy i pierwotnej lokalizacji przed urzędem. Nadal jednak pozostaje pytanie, czy taki kompromis wystarczy przeciwnikom pomnika.
Paul Puchmüller przez lata pełnił funkcję architekta miejskiego Sopotu i miał istotny wpływ na kształt zabudowy kurortu. Dla zwolenników upamiętnienia jest jedną z osób, bez których trudno wyobrazić sobie dzisiejszy charakter miasta. Dla przeciwników, symbolem epoki, w której Sopot znajdował się pod wpływem pruskiej administracji, a architektura publiczna mogła być częścią szerszej polityki państwa niemieckiego.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::news{"type":"see-also","item":"41538"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Czy kino wróci do Sopotu? Jednogłośna decyzja radnych
Jachim ODDAJ 122 !!!
mac
15:16, 2026-04-25
Czy kino wróci do Sopotu? Jednogłośna decyzja radnych
wiocha bez kina, tyle w temacie, wstyd!
hehe
23:14, 2026-04-24
Wynajmujesz mieszkanie w Sopocie? Uważaj, zbliża się...
siac dezinformację. Ustawa jeszcze nie była nawet zaproponowana do głosowania. Nie wiadomo jeszcze jaki jest ostateczny kształt ustawy. Musi przejść przez sejm, senat i prezydenta. Do października projekt przewiduje okres przejściowy. Nie ma jeszcze rejestru i w UM nie wiedzą jak to będzie wyglądać ani kiedy.
przestancie
21:43, 2026-04-24
Donald Tusk na szczycie UE: "Pierwszy raz na sali..."
Przez ten brak Rosjan Polska będzie teraz płacić za gaz, paliwo, energie i żywność krocie w najbliższych dziesięcioleciach
jameson
21:26, 2026-04-24