Pierwsze tygodnie 2026 roku sprzyjają dużej liczbie opinii i planów dotyczących miasta i zachowania jego mieszkańców. Tym razem dostaliśmy wiadomość czytelniczki, która nie kryje oburzenia zachowaniem klientów na rynku przy ulicy Polnej oraz w sopockich marketach. Wszystko przez... "zachowanie odbierające apetyt".
Zakupy spożywcze to codzienna konieczność, jednak metody sprawdzania jakości towaru zauważone przez naszą czytelniczką budzą spore kontrowersje. To głos w dyskusji dotyczącej nadmiernego dotykania żywności, wbijania paznokci w owoce oraz braku podstawowych zasad kultury, które skutkują niszczeniem towaru i... zagrożeniem sanitarnym. Zderzają się z głosami dużej liczby seniorek i seniorów, którzy pytają: "To jak mam inaczej sprawdzić?!".
[ZT]39056[/ZT]
Jako stała bywalczyni Sopockiego Rynku przy Polnej, z przerażeniem patrzę na to, co dzieje się przy stoiskach z warzywami i owocami. Widok klientów, którzy z siłą imadła ściskają każdego pomidora czy brzoskwinię, skutecznie odbiera mi apetyt na świeże produkty. Szczególnie odrażające jest wbijanie brudnych paznokci w skórkę, tylko po to, by sprawdzić ich miękkość. Takie zachowanie to nie tylko brak szacunku dla ciężkiej pracy sprzedawców, ale przede wszystkim egoizm wymierzony w innych kupujących. Nie wiem, czy zachowanie dotyczy przede wszystkim seniorów z tego względu, że młodzi nie mają czasu do wyjścia na rynek, ale najbardziej w głowie zapadł mi obrazek właśnie pani 70+, która wciska wszędzie palce.
Brak kultury przeniósł się również do sopockich marketów. Ludzie traktują skrzynki z owocami w Biedronce i Lidlu jak poligon. Poobijanych i zgniecionych owoców nikt już nie kupi. Wielokrotnie byłam świadkiem, jak starsza osoba „masuje” po kolei jabłka, by wybrać to jedno idealne. O tym, ile zostawiła na reszcie bakterii, to się już nie wypowiem. Nie wspomnę już o wybieraniu pieczywa w sklepie bez założonych rękawiczek jednorazowych.
Zwracam się z ogromnym apelem do wszystkich mieszkańców Sopotu o opamiętanie i używanie wzroku i innych metod zamiast siły fizycznej. Wiem, że przez polityków pokroju Donalda Trumpa i Władimira Putina, dominuje teraz język siły. Bądźmy jednak mądrzejsi od małp. To, co budujemy od lat w społeczeństwie, przenieśmy też do małych gestów, jak zakupy.
Dojrzałość owoców i warzyw można ocenić bez ich uszkadzania. Intensywny zapach przy szypułce świadczy o idealnym stanie miąższu. Barwa skórki oraz jej sprężystość są wystarczającymi wskaźnikami jakości. Ciężar produktu w dłoni często zdradza jego soczystość.
Nadmierne uciskanie trwale niszczy strukturę wszystkich roślin, nie tylko owoców i warzyw. W miejscu zgniecenia niemal natychmiast rozpoczyna się gnicie. Przez uszkodzoną skórkę do środka wnikają groźne drobnoustroje. Takie zachowanie generuje ogromne straty dla lokalnych sprzedawców.
[ZT]39038[/ZT]
Dziękujemy za kolejny głos w sprawie życia w Sopocie. Zachęcamy do przesyłania kolejnych listów i opinii, nawet tych krótkich. Nasze media społecznościowe i mail pozostają do państwa dyspozycji.
0 0
We Francji sa bardzo popularne zakupy warzyw i owocow na rynku. Ale tam zawsze towar pakuje i podaje sprzedawca. Co innego w supermarketach. Tam rzeczywiscie klient sam wybiera. Tylko ze nie w ten szczegolny sopocki sposob ... Rzadko, ale widac tam czasami osoby nazerajace sie za friko np. winogronek. Ale obsluga sklepu zaraz reaguje i kaze im placic !
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz