Sopot kusi gastronomią, prestiżem, ruchem turystycznym, napiwkami i możliwością szybkiego zarobku „na sezon”. Ale jak mówi Rafał Koziorzemski, współwłaściciel restauracji Fisherman przy ul. Grunwaldzkiej 89 (z rekomendacją Michelin), właśnie to myślenie bywa dla młodych największą pułapką.
W rozmowie z naszą redakcją szef kuchni nie owija w bawełnę: jeśli chcesz zbudować prawdziwą karierę w gastronomii, musisz zacząć od rzeczy, które większości wydają się… banalne. A potem uzbroić się w cierpliwość.
Poniżej zebraliśmy najważniejsze rady Rafała Koziorzemskiego dla tych, którzy chcą pracować w sopockich restauracjach nie tylko przez chwilę, ale na serio, z myślą o rozwoju i lepszych stanowiskach.
Wbrew pozorom, w gastronomii najwięcej ludzi nie odpada przez brak talentu. Odpada przez brak odpowiedzialności. Rafał Koziorzemski mówi wprost, że osoba chcąca pracować w sopockiej restauracji powinna być gotowa na żelazny zestaw zasad: nie spóźniać się, nie pić, nie ćpać, nie kłamać, podchodzić do pracy rzetelnie. To nie jest „moralizowanie”. To konkret: takie podejście przekłada się na dłuższą współpracę, zaufanie i… realnie większe pieniądze.

Wielu młodych marzy o tym, żeby od razu wchodzić na wysokie stawki. Problem w tym, że gastronomia działa jak sport: wynik bierze się z treningu. Rafał Koziorzemski podkreśla jasno: jeśli ktoś ma zerowe doświadczenie, a chce zarabiać „nie wiadomo ile”, to najczęściej kończy tak samo: przyjdzie na chwilę, zarobi trochę, a potem i tak wyleci, gdy sezon się skończy. Brutalne? Tak. Prawdziwe? Też tak.
Szef kuchni porównuje pracę sezonową do „chwilówki” – szybkiej pożyczki, która daje natychmiastowy zastrzyk pieniędzy, ale nie buduje nic na przyszłość. Jeśli wybierasz pracę typowo sezonową w miejscowości żyjącej latem, musisz mieć świadomość, że: wszystko trwa chwilę, po sezonie przestajesz być potrzebny i zostajesz bez rozwoju, za to z przeświadczeniem, że „już się narobiłeś”. W praktyce oznacza to jedno: jeśli myślisz o przyszłości, wybieraj miejsca, które uczą zawodu, a nie tylko wyciskają pracowników przez 3 miesiące.

To jedna z najmocniejszych rad Rafała Koziorzemskiego i być może najbardziej „niepopularna” w świecie szybkich oczekiwań. Szef kuchni mówi wprost: lepiej popracować 2–3 lata za trochę mniej niż koledzy, ale mieć stabilność i możliwość rozwoju, niż rzucać się na sezonowe stawki bez żadnego zaplecza. To właśnie te 2–3 lata robią różnicę: budują warsztat, uczą standardów, tempa pracy, organizacji i tego, jak wygląda gastronomia „na poważnie”.
Najważniejsze w tej logice jest to, co dzieje się później. Jeśli zainwestujesz w rozwój, po kilku latach możesz wejść na rozmowę do większej restauracji czy hotelu i powiedzieć: „Nie będę pracował za X. Chcę pracować za dwa razy X, bo mam doświadczenie”. Ale uwaga: to nie działa tylko w jedną stronę.
Rafał Koziorzemski zwraca uwagę na rzecz, której wiele osób nie rozumie: restaurator czy inwestor zatrudniając droższą osobę oczekuje zwrotu. To nie „widzi mi się”. Jeśli ktoś „ładuje w Ciebie pieniądze”, a Ty okazujesz się nierzetelny, kombinujesz, kłamiesz, to zostawiasz po sobie nie tylko złą opinię, ale też realne straty.
Szef kuchni porównuje to do inwestowania w kryptowaluty: ktoś wkłada środki, liczy na wynik, a gdy „kurs spada”, pojawia się frustracja. Dlatego na końcu wraca najważniejsze hasło całej wypowiedzi: pracować rzetelnie, porządnie, systematycznie. Sopot to świetne miejsce na start, ale też miejsce, które bardzo szybko weryfikuje ludzi. Można tu zrobić karierę, ale nie robi się jej na skróty. Jeśli dopiero wchodzisz do branży, potraktuj te rady jak plan gry: najpierw standard i charakter, potem doświadczenie, dopiero na końcu duże pieniądze.
[ZT]35368[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz