Informacja o planowanym zamknięciu Multikina w Sopocie wywołała wśród mieszkańców Sopotu prawdziwą burzę emocji. Pod artykułami i postami w mediach społecznościowych pojawiły się setki komentarzy – od smutku i złości, przez rozczarowanie działaniami miasta, aż po próby chłodnej analizy ekonomicznej sytuacji kina.
Najczęściej powtarzającym się motywem w komentarzach jest poczucie, że Sopot stopniowo traci swój miejski i kulturalny charakter.
„Niedługo nic tu nie zostanie… będą tylko kebaby i banki” – pisze pani Joanna, sopocianka. Podobnych głosów jest więcej. Internauci obawiają się, że miejsce kina zajmą kolejne punkty gastronomiczne lub sklepy sieciowe, które – ich zdaniem – nie budują tożsamości miasta.
Wielu komentujących podkreśla, że Multikino było jedynym łatwo dostępnym kinem w mieście, szczególnie ważnym dla seniorów, rodzin z dziećmi oraz osób z niepełnosprawnościami.
„Chodziłam do kina, bo było na miejscu i nie trzeba było dojeżdżać do Gdyni ani Gdańska. Nie wyobrażam sobie Sopotu bez kina” – pisze pani Karina.
Pojawiają się też głosy, że zapraszanie widzów do kin w Gdańsku czy Gdyni nie jest realnym rozwiązaniem dla wszystkich, zwłaszcza po likwidacji części połączeń komunikacyjnych.
W komentarzach często wracają wspomnienia dawnych sopockich kin – Polonii i Bałtyku. Dla wielu mieszkańców zamknięcie Multikina to symboliczny moment, w którym miasto zostaje bez żadnego stałego kina.
„Od zawsze były kina w Sopocie… a teraz nasze miasto zostaje bez żadnego” – zauważa pani Aleksandra.
Niektórzy obawiają się również, że przestrzeń po kinie podzieli los innych pustostanów w regionie, przywołując przykład dawnej „Krewetki” w Gdańsku.

Wśród emocjonalnych wpisów pojawiają się także komentarze bardziej analityczne. Część internautów zwraca uwagę na wysokie koszty najmu, drogi parking oraz zmieniające się nawyki widzów.
„Po sezonie na seansach bywa po 10 osób, a czynsz niski nie jest” – pisze Andrzej Więcławski, dodając, że kino przegrywa dziś z platformami streamingowymi.
Ten argument rozwijają także inni internauci, wskazując na rosnące ceny biletów i fakt, że wiele filmów bardzo szybko trafia do serwisów VOD.
Część komentujących liczy jednak, że to jeszcze nie koniec historii kina w Sopocie. Pojawiają się apele do władz miasta o zaangażowanie się w sprawę – czy to poprzez wsparcie finansowe, czy stworzenie kameralnego kina studyjnego, nawiązującego do dawnych tradycji.
„Czasami niektóre usługi utrzymuje się po to, by korzystali z nich mieszkańcy, a niekoniecznie dla maksymalnego zysku” – podkreślają internauci.
Jedno jest pewne: planowane zamknięcie Multikina dotknęło czułego punktu lokalnej społeczności. Dla wielu mieszkańców to nie tylko strata kina, ale kolejny sygnał, że Sopot coraz bardziej oddala się od miasta, w którym kultura była codzienną, a nie sezonową atrakcją.
::news{"type":"see-also","item":"38410"}
5 0
Kiedy oficjalnie zostaniemy z powrotem na początek tylko gminą, potem wioską z wójtem?
0 1
Oj nie dramatyzujcie, mamy jeszcze Lidle i Biedronki!
2 0
Netflixy pozeraja wszystko ...
4 0
czynsz pewnie z kosmosu, ale multikino też sobie samo winne - grafik repertuaru dziadowski (np. w niedziele dla dzieci bywał tylko 1 seans) w porównaniu do innych kin tej sieci w Gdańsku i Gdyni. A, że Sopot wymiera (nikt nie chce mieszkać koło krótkoterminowej imprezowni) to już inna sprawa. Jeszcze do niedawna włodarze przecież sami promowali to miasto jako przyjazne turystom i zachęcali aby ich przyjeżdżało jak najwięcej - to teraz jest jak jest.. smutne
2 2
Nikt nie chce mieszkać w Sopocie ? Rilly ? Raczej rzadko kogo stać XD
1 3
W klitkach sie gniezdza po kilka pokolen, aby tylko miec w papierach sopocki adres. Szczegolnie wsiochy !
2 1
@M ale zdajesz sobie sprawę z tego, że Sopot przez młodych jest postrzegany jako taki Ciechocinek i imprezownia dla typów z Wejherowa, którzy są 50+? Imprezownią i modnym miejscem obecnie jest Gdańsk. Tak, ludzie nie chcą tu mieszkać, Sopot to mała pipidówa, ludzie do Gdańska ciągną, chcą mieszkać w dużym mieście, a nie w powiatowej dziurze, z której nawet kino się zwija xD
Sopot miał potencjał, trzeba było dbać, by ci, którzy tu się wychowywali za dzieciaka nie chcieli stąd zwiewać i tutaj zakładali rodziny. NIKT, dosłownie NIKT z mojej klasy w szkole podstawowej tutaj nie mieszka. Wszyscy wyjechali, bo w stosunku do cen mieszkań, to miasto NIC nie oferuje z wyjątkiem zarzyganych przez najem krótkoterminowy klatek schodowych i plaży, która w sezonie i tak jest zawalona turystami. A plażę ma też np. tańsza Gdynia.
A teraz będzie tylko coraz większa walka o mieszkańców, bo dzieci nie ma i nie będzie. Cała Polska się wyludnia i Polaków z dziada pradziada będzie mało. Alternatywą będą przybysze, a więc i mniejszy spokój na ulicach. A im mniej mieszkańców, tym mniej usług. Już teraz pozamykały się piekarnie, np. ta na Podjeździe. Już nie ma fryzjera na Malczewskiego. Pomniejsze sklepiki się zamykają. A będzie tylko gorzej.
0 1
@Marcin Ale z Sopotu jest blisko do Gdańska i Stoczni a tu sie duzo dzieje. Nie znam nikogo kto nie chciał by nie mieszkać w Sopocie. Sama jestem młoda i odpowiada mi ten " Ciechocinek" . Jest spokoj, morze, las, parki i świeże powietrze. Kocham Sopot. I wole je takie niż z burdami na Monciaku. Sopot to tylko mały element metropolii trojmiejskiej. Mieszka sie tu wspaniałe tylko drogo.
0 0
Żeby było blisko do Gdańska i Stoczni, wystarczy mieszkać we Wrzeszczu. Lub na Zaspie, jak ktoś woli mieć bliżej morze. Też są parki, do lasu też blisko, a przy okazji nie trzeba się wybierać do Gdańska, żeby garnek kupić. No i ma się przy okazji młodych sąsiadów, bo w Sopocie bywało tak, że ludziom wstawienie pralki w niedzielę przeszkadzało, bo hurr durr dzień święty XD
Przykro mi, Sopot nie wyróżnia się obecnie niczym.
I nie chodzi mi o imprezy w Sopocie, tylko miasto słabo ma również z ofertą dla mieszkańców i atrakcjami dla ludzi. Takie "łooo, patrzcie, mieszkańcy, żyjecie w KURORCIE i macie MORZE, więc nic wam więcej nie trzeba". W innych miastach budują parki linowe dla dzieci (pomorskie to tam generalnie bieda, ale w innych województwach wstęp do parków liniowych często jest za darmo lub bardzo tanio), mają normalne baseny, a nie tą rozpadają ą się ruinę przy sp7, mają normalnie sklepy, a nie, że u nas jedyne co jest, to Biedronki i Lidle i nawet o piekarnię ciężko, trzeba dylać albo na Marynarzy, albo na Kamionkę. Fajnie, że są jakieś dwa teatry czy inne literackie Sopoty, ale w gruncie rzeczy brakuje rzeczy codziennych w mieście. I obawiam się, że będzie gorzej, bo nawet idąc na spacer z psem nie ma gdzie kupy wyrzucić, bo mało śmietników xD
Pomieszkalem chwilę poza Sopotem, wróciłem i dopiero wtedy do mnie dotarło, jak źle tu się dzieje. I jak bardzo jest martwo.
No patrz, już znasz jedną osobę - mnie xD
Ja znam całe mnóstwo, co tu mieszkać nie chciało i się powyprowadzało. Co więcej, nawet jak pracowałem w Sopocie jeszcze, to ludzie sprzedawali mieszkania i wyprowadzali się np. na Żabiankę czy Karwiny, mówiąc, że tu się żyć nie da. Obecnie pracuję w OBC i jak ludzie się dowiedzieli, że impreza firmowa będzie w Sopocie to marudzili, że nie będą do Ciechocinka jechać na stypę i oni chcą na Stocznię xD
Sopot nie ma autorytetu wśród młodych ludzi. A przynajmniej wśród ludzi 25+, bo do tej grupy należę i wśród takich się obracam. Dla ludzi z Gdańska Sopot to jest miejsce gdzie psy szczekają wiadomo czym.
1 0
pogratulować karnowkiemu i jachim. kiedy przestaniecie na nich głosować?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz