Od góry: Agnieszka Buczyńska (1), Katarzyna Kotula (2), Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (3) i Barbara Nowacka (4). Fot. 1 - Jarosław Barański, fot. 2 - Klub Lewicy, fot. 3 - Adrian Grycuk, fot. 4 - Adrian Grycuk. Zdjęcie udostępniono na licencji CC BY-SA 3.0.
Spośród 26 posłów z Pomorza wybranych do Sejmu X kadencji, aż cztery kobiety objęły stanowiska ministerialne w rządzie Donalda Tuska. Są to: Barbara Nowacka (KO, okręg gdyńsko-słupski) - ministra edukacji, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Nowa Lewica, okręg gdyńsko-słupski) - ministra rodziny i polityki społecznej, Katarzyna Kotula (Nowa Lewica, okręg gdański), ministra do spraw równości oraz Agnieszka Buczyńska (PL 2050-Trzecia Droga) ministra do spraw społeczeństwa obywatelskiego.
Wybór tych posłanek na stanowiska ministerialne bez wątpienia stanowi potwierdzenie, że kobiety odgrywają coraz większą rolę w polskiej polityce. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że aż trzy z nich mają wspólną cechę: nie są z Pomorza.
::news{"type":"see-also","item":"20685"}
Trzy z czterech posłanek, które objęły stanowiska ministerialne, to osoby przez większość swojej kariery społeczno-politycznej związane z innymi regionami Polski. Wyjątek stanowi natomiast pochodząca z Tczewa Agnieszka Buczyńska. Jest absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego. Od wielu lat działała na rzecz Gdańska. W latach 2008–2014 była wiceprezesem, a w okresie 2015–2019 pełniła funkcję prezesa Regionalnego Centrum Wolontariatu w Gdańsku. Co jednak z pozostałymi ministrami?
Barbara Nowacka, choć w ostatnich wyborach parlamentarnych, a także tych z 2019 roku uzyskała mandat posłanki z okręgu gdyńsko-słupskiego, to w przeszłości startowała do europarlamentu z okręgu lubelskiego, a w wyborach z 2015 roku była kandydatką do Sejmu w okręgu warszawskim.
Podobnie wygląda również życiorys Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Ta przez większość swojej kariery politycznej była związana z Dolnym Śląskiem, gdzie startowała w wyborach do parlamentu w 2019 roku.
Tego trendu nie przełamuje również Katarzyna Kotula. Posłanka przez większość swojego życia była związana przede wszystkim z Gryfinem w województwie zachodniopomorskim.
Jeżeli jednak regionalne sympatie na chwilę odsuniemy na bok, uwagę zwraca fakt, że każda z wymienionych posłanek dała się poznać jako skuteczna liderka, wyróżniająca się w swoim środowisku. Mowa między innymi o działalności w organizacjach pozarządowych, ruchach społecznych i partiach politycznych, a także zaangażowaniu w organizację strajku nauczycieli czy Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.
Czy wybór tych posłanek będzie szansą na rozwój Pomorza? To pytanie, na które odpowiedź przyniesie czas. Jednocześnie warto pamiętać, że dwie z czterech posłanek będą tzw. ministrami bez teki. Oznacza to, że nie pokierują one działem administracji rządowej i nie będą obsługiwane przez ministerstwo, lecz wypełnią zadania powierzone przez Prezesa Rady Ministrów.
::news{"type":"see-also","item":"20653"}
4 4
Ta nowomowa MINISTRA to straszny wykwit, przepraszam.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz