Materiały partnera
Dobór światła pod dach tarasu najlepiej zacząć od pięciu decyzji, które porządkują cały projekt: szczelność IP, barwa i jakość oddawania barw, sposób montażu, zasilanie oraz sterowanie. W praktyce taras osłonięty dachem zwykle akceptuje IP44 jako punkt wyjścia, CRI minimum 80 dla naturalnych odcieni, 2700–3000 K dla klimatu relaksu i 3500–4000 K, gdy chcesz wygodnie pracować przy blacie lub stole. Jeśli zależy Ci na elastyczności, zaplanuj ściemnianie – to prosty sposób na miękką atmosferę i kontrolę energii.
Zadaszenie tarasu chroni oprawy przed bezpośrednim deszczem, ale nie eliminuje wilgoci w powietrzu ani kondensacji pary. Dlatego warto wybierać oprawy przeznaczone do użytku zewnętrznego, solidny osprzęt i zasilanie dobrane do warunków.
Najlepszy efekt daje połączenie trzech warstw światła, które współpracują zamiast ze sobą rywalizować:
Taki miks ogranicza olśnienie i pozwala świecić dłużej bez wysokiego zużycia energii. Nowoczesne LED-y często osiągają skuteczność około 80–120 lm/W (warto sprawdzić w kartach katalogowych), więc komfortowe sceny nie muszą oznaczać dużej mocy całkowitej.
Nad stołem tworzą mocny punkt kompozycji i porządkują „kadr” zadaszonej strefy. Zawieszenie 75–90 cm nad blatem zwykle ogranicza olśnienie i zbyt głębokie cienie, a mleczny dyfuzor łagodzi kontrast. Przy niskim suficie (np. 240–260 cm) przydaje się regulacja przewodu, żeby zachować wygodny prześwit. Dobrze sprawdzają się zamknięte klosze oraz IP co najmniej 44. Jeden większy klosz albo zestaw 2–3 mniejszych równomiernie oświetla blat długości 160–220 cm.
Jeśli zależy Ci na świetle kierunkowym do czytania lub pracy przy stole, wybierz klosz z otwarciem w dół i matowym ekranem. W sufitach drewnianych zwróć uwagę na solidne mocowanie do belek, wkręty A2/A4 i poprawne uszczelnienie podsufitki – to ważne, gdy zadaszenie tarasu pracuje pod wpływem zmian temperatury.
Downlighty i spoty budują równą bazę światła albo precyzyjne akcenty – zależnie od kąta rozsyłu. Szerokie 60–90° sprawdza się jako tło, węższe 24–36° podkreśla wybrane strefy i rzeźbi światłocień. Równy rytm rozstawu (często 60–120 cm przy typowych wysokościach) pomaga uniknąć ciemnych plam. Cofnięty emiter zmniejsza olśnienie, a oprawy regulowane pozwalają skierować strumień dokładnie tam, gdzie go brakuje.
W sufitach z desek praktyczne bywają oprawy natynkowe – łatwiejsze w montażu i korzystniejsze termicznie. Aluminiowy korpus z radiatorem poprawia odprowadzanie ciepła, co wydłuża żywotność LED. Przepusty kablowe prowadź od dołu, a dławiki dokręcaj równomiernie, aby woda spływająca po przewodzie nie wnikała do komory przyłączeniowej.
Na ścianach bocznych i przy wejściu porządkują bryłę domu, doświetlają komunikację i ograniczają ostre cienie na twarzy. Modele z emisją góra–dół rysują piony elewacji, a wersje z matowym dyfuzorem rozlewają światło miękko po posadzce. Montaż 150–170 cm nad podłogą zwykle zapewnia komfort bez efektu oślepienia w pozycji siedzącej.
Jeśli taras jest narażony na uderzenia (wąskie przejścia, bliskość sprzętów), przyda się wyższa odporność mechaniczna obudów. Klasa IK (wg PN-EN 62262) ułatwia porównanie modeli. Hartowane szkło lub poliwęglan są praktyczne, bo dobrze znoszą drobne uderzenia i wolniej tracą estetykę w warunkach zewnętrznych.
Profile i listwy LED porządkują linię belek, obrys dachu i stopnie. Taśmy o mocy 9,6–14,4 W/m często dają około 700–1200 lm/m (zależnie od konkretnego produktu), co wystarcza do czytelnych konturów i stref. W reprezentacyjnych częściach warto rozważyć CRI ≥ 90 – drewno, zieleń i potrawy wyglądają wtedy bardziej naturalnie.
Przy dłuższych odcinkach przewagę ma system 24 V, bo spadki napięcia są mniejsze niż przy 12 V, więc linia świeci równiej. Aluminiowe profile z mlecznym kloszem wygładzają strumień i osłaniają taśmę przed dotykiem oraz kurzem. W wilgotniejszych miejscach wybieraj taśmy o podwyższonej szczelności, a połączenia zabezpieczaj koszulką termokurczliwą z klejem.
To najszybszy sposób na klimat bistro. Rozstaw źródeł 30–50 cm daje równy rytm, a mleczne bańki ograniczają olśnienie. Wybieraj gumowane oprawki i przewody odporne na UV, jeśli girlanda ma wisieć cały rok. Jedna pętla 10–20 m zwykle wystarcza, by obrysować większość zadaszeń bez mnożenia złącz.
Dla miękkiego tła często wystarczą źródła E27 1,5–4 W. Stalowe linki przejmują ciężar, a haki i elastyczne opaski ograniczają przetarcia w drewnie. Zostaw niewielki zapas przewodu przy punkcie zasilania – ułatwi to zmianę aranżacji.
IP44 chroni przed bryzgami i ciałami obcymi ≥ 1 mm, IP54 zapewnia lepszą ochronę przed pyłem, a IP65 jest pyłoszczelne i wytrzymuje strumień wody. Pod dachem rozsądny standard to IP44–IP54, natomiast przy krawędziach, gdzie wiatr wciska deszcz pod połać, bezpieczniej celować w IP65. Duże znaczenie mają też puszki, złączki i dławiki – często to one „psują” szczelność całego układu.
Barwa buduje nastrój, a CRI decyduje o naturalności kolorów. Ciepłe 2700–3000 K pasuje do relaksu, neutralne 3500–4000 K ułatwia pracę przy stole i blacie. CRI ≥ 80 to bezpieczne minimum, a CRI ≥ 90 warto rozważyć w strefach reprezentacyjnych. Ściemnianie (TRIAC dla 230 V, PWM dla 12/24 V) pozwala dopasować strumień do pory dnia i sceny.
Najczęstsze problemy nie wynikają z braku mocy, tylko z geometrii światła i detali montażu. Unikaj jednego, bardzo jasnego punktu w centrum sufitu – daje olśnienie i głębokie cienie. Nie stosuj zbyt chłodnej barwy w strefie relaksu, bo taras traci przytulność. Przy krawędziach dachu nie zaniżaj szczelności IP. Uważaj też na niskonapięciowe LED: zbyt długie odcinki bez właściwego zasilania i podziału na sekcje kończą się spadkami napięcia i nierówną jasnością.
Pamiętaj: zadaszenie tarasu ogranicza wpływ deszczu, ale wilgoć i kondensacja nadal pracują w obudowach. Dlatego dławiki, puszki, kierunek wprowadzenia przewodu i dostęp serwisowy są równie ważne jak wybór ładnej oprawy.