Jeszcze ubiegłym roku obecność dzików na sopockich osiedlach, w parkach czy w pobliżu terenów rekreacyjnych była dla wielu mieszkańców czymś dobrze znanym. Dla jednych zwierzęta te stanowiły uciążliwość i powód do obaw o bezpieczeństwo, inni traktowali je jako charakterystyczny element życia miasta położonego blisko lasów. W ostatnich miesiącach sytuacja wyraźnie się jednak zmieniła.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Podczas sesji Rady Miasta Sopotu, która odbyła się 23 kwietnia 2026 roku, przedstawiono informacje dotyczące działalności Komisji Bezpieczeństwa i Porządku. Jak wynika z wypowiedzi urzędników, od początku roku do miasta nie wpływały zgłoszenia dotyczące obecności dzików, ani w centrum, ani na obrzeżach Sopotu.
To istotna zmiana w porównaniu z poprzednimi latami, kiedy temat dzików regularnie pojawiał się w rozmowach mieszkańców, zgłoszeniach do służb oraz debacie publicznej dotyczącej bezpieczeństwa i porządku w mieście.
Na obecną sytuację złożyło się kilka czynników. Jednym z nich był afrykański pomór świń, czyli ASF — choroba, która znacząco wpłynęła na liczebność populacji dzików w regionie. Przedstawiciele miasta wskazują jednak, że wpływ miały również działania prowadzone przez sopocki samorząd.
W 2025 roku w Sopocie prowadzono odłów z uśmierceniem oraz odstrzał redukcyjny dzików. Działania te były realizowane w związku z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się ASF, a także z potrzebą ograniczenia sytuacji, które mogły stwarzać zagrożenie dla mieszkańców. Decyzją prezydentki miasta możliwe było wyeliminowanie do 100 osobników bytujących w mieście i na jego obrzeżach.
To temat, który może budzić różne emocje. Część mieszkańców oczekiwała zdecydowanych działań, wskazując na szkody, ryzyko spotkań z lochami prowadzącymi młode czy zagrożenie dla zwierząt domowych. Inni zwracali uwagę, że dziki są elementem lokalnej przyrody, a ich obecność w mieście wynika także z bliskości terenów leśnych oraz łatwego dostępu do pożywienia.

O aktualnej sytuacji mówił podczas sesji Wojciech Gocek, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.
„Nie wiem, czy państwo zauważyliście, ale w tym roku nie mamy na razie dzików w mieście i nie mam od stycznia żadnych zgłoszeń o dzikach czy w centrum miasta, czy nawet na obrzeżach. Na pewno dużą rolę tutaj miał ASF, bo ta choroba praktycznie przetrzebiła dziki, ale też nasze działania doprowadziły do tego, że zmniejszyła się populacja dzików, która nam tutaj troszeczkę dopierała i zagrażała bezpieczeństwu mieszkańców”.
Dyrektor Gocek zwrócił również uwagę na analizę tras, którymi dziki schodziły do miasta z terenów leśnych. Jak wyjaśniał, w działaniach brał udział myśliwy pracujący na obrzeżach Sopotu.
„To jest praca też pana myśliwego, który działa na obrzeżach miasta i oprócz tego (...) analizuje, z której strony do miasta te dziki schodzą. Dlatego tutaj był klucz, że było kilka ścieżek, gdzie te dziki były przyczajone, że schodziły i to przecięliśmy. Także ASF pomógł, ale także działanie miasta (...) pomogło w tym, że mamy trochę spokoju”.
Brak zgłoszeń od początku roku nie oznacza, że temat dzików w Sopocie można uznać za definitywnie zamknięty. Populacje dzikich zwierząt mogą się odbudowywać. Dlatego znaczenie będą miały zarówno działania służb, jak i codzienne zachowania mieszkańców.
W poprzednich latach miasto apelowało m.in. o niedokarmianie dzików i właściwe zabezpieczanie odpadów. To właśnie łatwy dostęp do pożywienia był jednym z czynników sprzyjających pojawianiu się zwierząt w zabudowie miejskiej. Takie działania profilaktyczne mogą nadal mieć znaczenie, zwłaszcza jeśli dziki ponownie zaczną pojawiać się bliżej osiedli.
Obecna sytuacja przyniosła mieszkańcom więcej spokoju, ale pozostaje także przypomnieniem, że relacja miasta z dziką przyrodą wymaga stałej uwagi. Dla części Sopocian ograniczenie obecności dzików oznacza większe poczucie bezpieczeństwa. Dla innych jest to koniec pewnego widoku, który mimo problemów stał się w ostatnich latach rozpoznawalnym elementem miejskiej codzienności.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::news{"type":"see-also","item":"42416"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tu Sopot pachnie herbatą! Zaglądamy do Jahmajki
Cudowne miejsce a Pani Ania i Pan Edek cudowni ludzie ,serdeczni i o wielkim sercu
Ewelina
18:25, 2026-05-21
Tu Sopot pachnie herbatą! Zaglądamy do Jahmajki
Pan Wojtek jest bardzo sympatyczną osobą. Daje duszę temu lokalowi. Warto odwiedzić to miejsce również dla chwili rozmowy z Panem Wojtkiem. Jak u terapeuty 🙂 A wybór herbat jest wręcz przerażający 😱
Damian
17:18, 2026-05-21
Sopot wysoko w światowym rankingu
Jak zwykle ciągłe narzekania jak ci w życiu nie wyszło to nie znaczy że w Sopocie jest zle. Byłem w ponad 100 krajach w tysiącu różnych miastach i stwierdzam że to świetne miejsce do życia a mając pod uwagę bliskośc Gdańska i Gdyni wręcz idealne.
Sopocianin
15:56, 2026-05-21
Radny apeluje o modernizację ulicy w Sopocie
To teraz krótka lekcja fizyki dla opornych. W jakiej sytuacji dowolny pojazd mechaniczny zużywa najwięcej energii, a co za tym idzie paliwa? Otóż podczas ruszania z miejsca lub przyspieszania, więc niech ktoś z decydentów mi w końcu wytłumaczy, dlaczego przy całym szaleństwie ekologicznym na świecie, coraz bardziej wyśrubowanych normach emisji spalin, emitowania pyłów z hamulców, itd. wymusza się korkowanie ulic, zmniejszanie płynności w ruchu pojazdów i zmuszanie kierowców do ciągłego zatrzymywania się i przyspieszania? To jest hipokryzja. Dyscyplinować należy pieszych, ustawiać patrole i wlepiać mandaty za przechodzenie w niedozwolonych miejsach oraz brak zachowania ostrożności na pasach, a nie stawiać kolejne bezsensowen przejścia dla pieszych, bo ktoś tam przechodzi raz na dzień.
Janusz z Sopotu
15:38, 2026-05-21