Coraz więcej polskich miast stawia na ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu, licząc na poprawę bezpieczeństwa i porządku publicznego. Dane z Krakowa, Konina czy Łodzi zdają się potwierdzać skuteczność tego rozwiązania, redukując liczbę interwencji policji. Czy to rozwiązanie faktycznie działa?
Ograniczenie sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych, potocznie nazywane nocną prohibicją, to rozwiązanie, które w ostatnich latach zyskuje na popularności w polskich samorządach. Pierwszym dużym miastem, które wprowadziło ten zakaz, był Kraków. Od 1 lipca 2023 roku obowiązuje tam całkowity zakaz sprzedaży w sklepach od północy do 5:30 rano. Kolejne miasta analizują ten ruch, a wnioski płynące z Krakowa i innych gmin wydają się przekonujące.
::news{"type":"see-also","item":"35994"}
Głównym i najbardziej widocznym skutkiem wprowadzenia nocnej prohibicji jest znaczny spadek liczby interwencji policji związanych z nadużywaniem alkoholu. W Krakowie, po wprowadzeniu zakazu, odnotowano wyraźną tendencję spadkową. W 2022 roku (do września) policja interweniowała 605 razy, natomiast w analogicznym okresie 2025 roku liczba ta spadła do 356. Oznacza to istotną poprawę porządku publicznego w godzinach nocnych.
Podobne pozytywne efekty widać w mniejszych miastach. W Koninie, gdzie zakaz obowiązuje od lutego, liczba interwencji domowych spadła o ponad 69% rok do roku. Natomiast w Łodzi, gdzie prohibicja obowiązuje w siedmiu osiedlach, odnotowano spadek zgłoszeń dotyczących zakłócania porządku przez osoby nietrzeźwe niemal o połowę. W Warszawie, po wprowadzeniu pilotażowego zakazu w Śródmieściu i na Pradze-Północ, policja i straż miejska nie odnotowały żadnych zgłoszeń o złamaniu tych przepisów.
::news{"type":"see-also","item":"35301"}
Mimo ewidentnej poprawy bezpieczeństwa publicznego, prohibicja nie wpłynęła na liczbę pacjentów przyjmowanych na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych (SOR). Z danych krakowskich szpitali wynika, że liczba przyjęć nie zmieniła się znacząco po wprowadzeniu zakazu. Oznacza to, że osoby z problemami zdrowotnymi, często wynikającymi z nadużywania alkoholu, nadal trafiają do szpitali z podobną częstotliwością.
Rozwiązanie to budzi także chłodne reakcje wśród niektórych mieszkańców. Niektórzy łodzianie w wypowiedziach radiowych twierdzili, że nie widzą różnicy w czystości czy bezpieczeństwie miasta. Inni mieszkańcy zwracają uwagę, że osoba uzależniona znajdzie sposób na zdobycie alkoholu, robiąc zapasy wcześniej lub jadąc na obrzeża miasta. Niektóre dzielnice, jak Rembertów w Warszawie, sprzeciwiają się zakazowi. Argumentują, że jeden nocny sklep nie przeszkadza mieszkańcom, a skala problemu jest zbyt mała, by wprowadzać ogólne ograniczenia.
::news{"type":"see-also","item":"31351"}
Widząc pozytywne wyniki z dużych miast, coraz więcej samorządów myśli o wprowadzeniu nocnej prohibicji. W Katowicach planuje się, by zakaz objął całe miasto już w przyszłym roku, po przeprowadzeniu konsultacji społecznych. Radni w Lublinie również złożyli projekt uchwały, który ma zakazać nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych.
Nie tylko duże aglomeracje decydują się na to rozwiązanie. Zakaz wprowadzono już w mniejszych miejscowościach, takich jak Sulejówek, Łomianki, Legionowo, Nieporęt, Wieliszew czy Jabłonna. Pokazuje to, że to narzędzie jest uniwersalne i działa na różnych poziomach samorządu. Co więcej, niemal 70 proc. Polaków popiera wprowadzenie nocnego zakazu sprzedaży alkoholu, co potwierdza sondaż IBRIS.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz