Jod, słońce, szum fal i... chmura gęstego, tytoniowego dymu na do widzenia. Problem palaczy gromadzących się przy wąskich wejściach na sopockie plaże powraca wraz z pierwszymi promieniami wiosennego słońca.
Na redakcyjną skrzynkę otrzymaliśmy wiadomość od jednego z mieszkańców Sopotu, który postanowił podzielić się swoimi - dosłownie i w przenośni - dławiącymi spostrzeżeniami ze spacerów wzdłuż brzegu.
Człowiek idzie na plażę, żeby naładować baterie. Wdycha ten słynny, nadbałtycki jod, mruży oczy do słońca, czuje się jak nowo narodzony. I co? I przychodzi czas powrotu. Zmierzam do wyjścia z plaży, zadowolony z życia, a tam komitet pożegnalny. Trzech panów i dwie panie kopcą tak, że nie widać drewnianych kładek. Zamiast morskiej bryzy, dostaję prosto w płuca uderzenie z rury wydechowej starego diesla. Ponieważ na samej plaży palić nie wolno, wszyscy urządzili sobie palarnię centralnie w wąskim gardle wejścia.
[ZT]40106[/ZT]
Zgodnie z obowiązującym w Sopocie prawem miejscowym, na samych plażach wprowadzono całkowity zakaz palenia wyrobów tytoniowych oraz e-papierosów. Za zignorowanie tego zakazu Straż Miejska może nałożyć mandat karny w wysokości do 500 złotych.
W praktyce regulacje generują nieprzewidziany skutek uboczny. Osoby chcące zapalić, a jednocześnie uniknąć mandatu, opuszczają strefę piaszczystą i zatrzymują się tuż za znakami wyznaczającymi granicę kąpieliska. Z prawnego punktu widzenia, o ile teren nie jest oznaczony jako strefa wolna od dymu (jak np. przystanki komunikacji miejskiej czy place zabaw), interwencja służb porządkowych jest utrudniona, ponieważ palacze formalnie nie łamią uchwały.
[ZT]39983[/ZT]
Zjawisko koncentracji dymu tytoniowego przy wejściach ma również wymiar ekologiczny. Pozostawiane w rejonie wydm i drewnianych kładek niedopałki to jedne z najczęściej zabezpieczanych odpadów podczas corocznych akcji sprzątania pasa nadmorskiego. Filtry papierosowe, wykonane z octanu celulozy, rozkładają się w środowisku naturalnym nawet do kilkunastu lat, uwalniając do gleby oraz wód gruntowych mikroplastik i nagromadzone substancje toksyczne.
0 0
no ja tego koplentie nie rozumiem, po co ci ludzie jada na spacer nad morze zeby kopcic? do tego truja innych, na alajkach powinien byc zakaz palenia, albo niech beda palarnie jakies przy molo, zamkniete, nie sie tam wedza
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz