Sopot kronika policyjna wiadomości policyjne na sygnale

Zamknij

Dodaj komentarz

Chwile grozy na Placu Przyjaciół Sopotu! Policjanci ruszyli na pomoc 4-latkowi

Przemysław Szczygieł Przemysław Szczygieł 17:33, 23.06.2026 Aktualizacja: 12:32, 23.06.2026
Skomentuj Chwile grozy na Placu Przyjaciół Sopotu! Ruszyli na pomoc 4-latkowi Plac Przyjaciół Sopotu, fot. esopot.pl. W okręgu po lewej: Oliwier Adamczewski, fot. KMP w Sopocie.

Szybka decyzja funkcjonariuszy patrolujących centrum Sopotu mogła uchronić czteroletniego chłopca przed poważnymi powikłaniami zdrowotnymi. Gdy dziecku wypadł port PEG, policjanci nie czekali na przyjazd karetki. Zabrali chłopca i jego opiekunkę do radiowozu, a następnie, z wykorzystaniem sygnałów świetlnych i dźwiękowych,  przewieźli ich do szpitala.

Do zdarzenia doszło około godziny 16 na Placu Przyjaciół Sopotu. Funkcjonariusze Referatu Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Miejskiej Policji w Sopocie pełnili tam codzienną służbę, gdy podbiegła do nich opiekunka wycieczki. Kobieta poprosiła o natychmiastową pomoc dla czteroletniego chłopca.

Jak przekazała sopocka policja, dziecku wypadł port PEG wykorzystywany do żywienia. Chłopiec odczuwał silny ból, płakał i był wyraźnie roztrzęsiony. Jednocześnie okazało się, że czas oczekiwania na przyjazd zespołu ratownictwa medycznego może być wydłużony.

Wokół dziecka zgromadził się tłum, a duże natężenie ruchu turystycznego w centrum kurortu dodatkowo utrudniało prowadzenie działań na miejscu.

Kiedy czas jest na wagę złota

Fot. KMP w Sopocie.

Funkcjonariusze ocenili, że nie można tracić kolejnych minut. Podjęli decyzję o przewiezieniu chłopca oraz jego opiekunki bezpośrednio do szpitala. Radiowóz ruszył z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi. Dzięki sprawnemu przejazdowi przez zatłoczone ulice Sopotu dziecko w krótkim czasie znalazło się pod opieką lekarzy.

Według informacji przekazanych przez policję zwłoka mogła doprowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Decyzja o natychmiastowym transporcie nie była więc wyłącznie reakcją na ból i stres chłopca, ale wynikała również z realnego ryzyka wystąpienia niebezpiecznych powikłań.

Policyjny ratownik rozpoznał zagrożenie

Jednym z interweniujących funkcjonariuszy był posterunkowy Oliwier Adamczewski, który jest także ratownikiem medycznym. Od lat pracuje w zespole ratownictwa medycznego i uczestniczy w działaniach związanych ze stanami nagłego zagrożenia zdrowia i życia. To właśnie jego doświadczenie medyczne pomogło szybko ocenić sytuację.

"Jednym z interweniujących funkcjonariuszy był posterunkowy Oliwier Adamczewski – policyjny ratownik. Od wielu lat pracuje także w zespole ratownictwa medycznego, uczestnicząc w działaniach związanych ze stanami nagłego zagrożenia zdrowotnego i życia. W jego ocenie sytuacja wymagała błyskawicznego transportu do szpitala ze względu na odczuwany przez chłopca ból oraz ryzyko wystąpienia powikłań, w tym wytrzewienia" – informuje mł. asp. Radosław Jaśkiewicz, Oficer Prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Sopocie.

Wiedza funkcjonariusza pozwoliła ograniczyć czas potrzebny na podjęcie decyzji. W podobnych przypadkach każda kolejna minuta może mieć znaczenie dla dalszego leczenia pacjenta.

Pierwsza interwencja po ukończeniu szkolenia

Oliwia Pacholczyk i Oliwier Adamczewski. Fot. KMP w Sopocie.

W akcji uczestniczyła również posterunkowa Oliwia Pacholczyk. Była to jej pierwsza policyjna interwencja po ukończeniu szkolenia podstawowego. Młoda funkcjonariuszka wspierała działania swojego kolegi, zachowując spokój i opanowanie w sytuacji wymagającej szybkiego reagowania. Policja podkreśla jej profesjonalizm, zaangażowanie oraz właściwą współpracę podczas udzielania pomocy dziecku.

Pierwsza akcja w służbie okazała się więc interwencją, w której najważniejsze były nie tylko znajomość procedur, ale również odporność na stres, zdecydowanie i umiejętność działania pod presją czasu.

Latem Sopot stawia służbom szczególne wyzwania

W sezonie wakacyjnym liczba osób przebywających w Sopocie znacząco rośnie. Tłumy na głównych ulicach, deptaku i w rejonie plaży oznaczają dla służb więcej interwencji oraz konieczność reagowania na bardzo różne zagrożenia. Opisana sytuacja pokazuje, że policyjny patrol może być potrzebny nie tylko podczas zdarzeń związanych z naruszeniem prawa. Funkcjonariusze często są pierwszymi przedstawicielami służb, do których zwracają się osoby potrzebujące natychmiastowej pomocy.

W tym przypadku liczyły się szybka ocena zagrożenia, doświadczenie medyczne jednego z policjantów i zdecydowana decyzja o transporcie. Dzięki temu czteroletni chłopiec możliwie szybko trafił do szpitala.

::news{"type":"see-also","item":"43592"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%