Zamknij

Zaskakujący zwrot w sprawie „zatrutego” octu. Co ustaliła policja?

. 17:45, 08.01.2026 Aktualizacja: 15:10, 08.01.2026
Skomentuj Zdjęcie z prawej: Komenda Miejska Policji w Gdyni Zdjęcie z prawej: Komenda Miejska Policji w Gdyni

Z pozoru groźny incydent, który wywołał niepokój wśród mieszkańców Trójmiasta, okazał się mieć zupełnie inny finał niż sądzono na początku. Gdyńska policja uspokaja: mężczyzna zarejestrowany przez monitoring w sklepie Żabka nie dolewał do octu żadnej niebezpiecznej substancji. Wręcz przeciwnie – pobierał z butelki niewielką ilość jej zawartości.

Niepokój w centrum Gdyni

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 5 stycznia, w godzinach popołudniowych w sklepie sieci Żabka przy ul. Wójta Radtkego w centrum Gdynia. Monitoring zarejestrował mężczyznę, który podszedł do półki z octem, otworzył zabezpieczenie butelki i przy użyciu strzykawki manipulował przy jej zawartości. Początkowo sądzono, że mógł wlać do środka nieznaną substancję.

Informacja o zdarzeniu szybko obiegła media i media społecznościowe, wywołując falę komentarzy oraz obaw o bezpieczeństwo produktów spożywczych.

Policja uspokaja: „niczego nie dolewał”

W środę, 8 stycznia, policja przekazała nowe ustalenia. Jak poinformował asp. sztab. Bartłomiej Sowa z Komenda Miejska Policji w Gdyni, z dotychczasowych ustaleń wynika, że mężczyzna nie dolewał niczego do butelki.

– Mężczyzna niczego nie dolewał do butelki, a odlewał sobie małą porcję octu. Zabezpieczona butelka została przekazana do dalszych badań laboratoryjnych. Czekamy na wyniki analizy – przekazał rzecznik gdyńskiej policji.

Na miejscu pracowali funkcjonariusze oraz technik kryminalistyki, którzy wykonali niezbędne czynności procesowe.

30-latek zatrzymany. Sprawa może zakończyć się wykroczeniem

Niespełna 48 godzin po zdarzeniu policjanci ustalili tożsamość mężczyzny. Okazał się nim 30-letni mieszkaniec Gdańska, który został zatrzymany i złożył wyjaśnienia. Według nieoficjalnych informacji, mężczyzna tłumaczył, że pobierał ocet, by rozpuścić w nim popularny lek na kaszel i w ten sposób wytworzyć substancję odurzającą.

Warto jednak podkreślić, że przy zatrzymanym nie znaleziono żadnych nielegalnych środków, a badania zabezpieczonego produktu nie potwierdziły obecności obcych substancji. Wszystko wskazuje więc na to, że sprawa zostanie zakwalifikowana jako wykroczenie, a nie przestępstwo zagrażające zdrowiu lub życiu.

Apel policji do klientów sklepów

Choć sytuacja okazała się mniej groźna, niż początkowo zakładano, policja apeluje o zachowanie czujności.

– Zawsze warto sprawdzić, czy opakowanie produktu spożywczego nie nosi śladów naruszenia. W razie wątpliwości należy zgłosić to obsłudze sklepu – przypominają funkcjonariusze.

Incydent z Gdyni jest dowodem na to, jak ważna jest szybka reakcja świadków i ostrożność podczas codziennych zakupów – nawet jeśli finał sprawy okazuje się zaskakujący.

[ZT]38431[/ZT]

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%