Dawid Wegner w konkursie oszczepników i Jakub Szymański na 110 metrów przez płotki byli głównymi bohaterami 28. Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły. W niedzielę, 14 czerwca 2026 roku, Stadion Leśny znów przyciągnął lekkoatletów z Polski i zagranicy, a kibice zobaczyli wartościowe wyniki, rekordy życiowe i mocne występy zawodników SKLA Sopot.
Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły od lat należy do najważniejszych lekkoatletycznych wydarzeń w północnej Polsce. Tegoroczna, 28. edycja odbyła się na Stadionie Leśnym i zgromadziła zawodników z kilkunastu krajów. W programie znalazły się biegi, konkurencje techniczne oraz rywalizacja młodych sportowców w ramach projektu Pomorskie Nadzieje Olimpijskie.
Najważniejszą konkurencją memoriału tradycyjnie był rzut oszczepem. To właśnie ona przypomina o Januszu Sidle, wicemistrzu olimpijskim z Melbourne z 1956 roku, dwukrotnym mistrzu Europy i pierwszym Europejczyku, który przekroczył granicę 80 metrów w rzucie oszczepem. Sidło był związany z Trójmiastem jako zawodnik Spójni Gdańsk, protoplasty sopockiego środowiska lekkoatletycznego.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=UySLXUEIFSM"}
Wideo: Planeta Trójmiasto
W konkursie memoriałowym najlepszy okazał się Dawid Wegner z LUKS Start Nakło nad Notecią. Finalista ubiegłorocznych mistrzostw świata posłał oszczep na odległość 80,75 metra. Był to jego najlepszy rezultat w sezonie i wynik lepszy niż przed rokiem, gdy w Sopocie zajął drugie miejsce z rezultatem 79,28 m.
Drugie miejsce zajął Alexandr Čača z Czech, który uzyskał 77,87 m. Trzeci był Michael Allison z Wielkiej Brytanii z wynikiem 71,04 m.
Duże zainteresowanie kibiców wzbudzał start Jakuba Szymańskiego. Zawodnik SKLA Sopot, halowy mistrz świata w biegu na 60 metrów przez płotki, wystąpił na 110 metrów przez płotki i pewnie wygrał finał z czasem 13,51 s. To jego drugi najlepszy wynik w obecnym sezonie letnim.
Reprezentant gospodarzy wyprzedził Antonio Alkanę z Republiki Południowej Afryki, który uzyskał 13,70 s, oraz Daniela Goriolę z Wielkiej Brytanii z czasem 13,75 s.
Jednym z najciekawszych występów dnia był bieg Wiktorii Gajosz na 200 metrów. Zawodniczka AZS UMCS Lublin wygrała z czasem 22,91 s, ustanawiając rekord życiowy. Wynik ten plasuje ją wysoko w krajowych tabelach historycznych.
Na 400 metrów kobiet zwyciężyła Anastazja Kuś z KS AZS UWM Olsztyn, która pokonała jedno okrążenie w czasie 52,27 s. Na trzecim miejscu finiszowała Aleksandra Formella z SKLA Sopot z wynikiem 53,20 s.
W skoku wzwyż rekord życiowy ustanowiła Maja Słodzińska z UKS OSoT Szczecin. Pokonała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 1,86 m i zajęła drugie miejsce za Kristiną Owczinnikową z Kazachstanu.
Bardzo dobry występ zanotowała także Magdalena Breza z ULKS Talex-Borysław Borzytuchom. W biegu na 800 metrów zajęła drugie miejsce z rekordem życiowym 2:01,77. Szybsza była tylko Marokanka Soukaina Hajji, która wygrała z czasem 2:00,28. Trzecia Róża Olchawa również poprawiła rekord życiowy, uzyskując 2:01,90.
Wśród mężczyzn na 800 metrów triumfował Guilherme Orenhas z Brazylii, uzyskując 1:45,56. Za nim finiszowali Jack Higgins z Wielkiej Brytanii i Malik Skupin-Alfa z Niemiec.
Swoje akcenty mieli także inni reprezentanci gospodarzy. Daria Domżalska z SKLA Sopot zajęła drugie miejsce w biegu na 3000 metrów kobiet z rekordem życiowym 9:14,89. W rywalizacji mężczyzn na tym samym dystansie trzeci był Maciej Megier z SKLA Sopot, który uzyskał 8:04,53. Megier nie ukrywał rozczarowania. Po rekordzie Polski zmagał się z chorobą, która wyraźnie wpłynęła na jego dyspozycję startową.
Na Stadionie Leśnym pokazała się również Paulina Ligarska. Reprezentantka SKLA Sopot, przygotowująca się do startów wielobojowych, pobiegła między innymi na 600 metrów w ramach Pomorskich Nadziei Olimpijskich i uzyskała 1:32,56.
Grand Prix Sopotu nie było wyłącznie rywalizacją seniorów. W ramach Pomorskich Nadziei Olimpijskich zaprezentowali się najzdolniejsi lekkoatleci regionu do lat 16. Dla wielu z nich start na Stadionie Leśnym, przy publiczności i w otoczeniu reprezentantów Polski, był wyjątkowym doświadczeniem.
Wśród dziewcząt wyróżniła się Zuzanna Zaczek z SKLA Sopot, która wygrała bieg na 100 metrów z rekordem życiowym 12,24 s, a następnie triumfowała także na 300 metrów z najlepszym wynikiem w sezonie – 39,61 s.
Wśród chłopców w biegach sprinterskich dobrze zaprezentował się Filip Kaczor z SKLA Sopot, który był drugi na 100 i 300 metrów. Na 1000 metrów zwyciężył Kacper Tyczka z czasem 2:40,89.
Choć przed zawodami pogoda budziła obawy, nad Sopotem jedynie lekko pokropiło. Kibice, którzy przyszli na Stadion Leśny, zobaczyli zwycięstwa reprezentantów Polski, wartościowe wyniki zagranicznych zawodników i kilka rekordów życiowych.
Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły potwierdziło, że lokalny mityng pozostaje ważnym punktem na lekkoatletycznej mapie kraju. To impreza, która łączy pamięć o wielkim mistrzu, występy zawodników światowego formatu i szansę dla młodych talentów z Pomorza.
Źródła: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Sopot Nasze Miasto
::news{"type":"see-also","item":"43259"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Sopoccy radni PiS apelują do prezydenta o weto
Zróbcie darmową komunikację miejską to problem zbiorkomu sam się rozwiąże, a nie, że płacę 15 złotych żeby pojechać SKM i to taką która się w pizzdu spóżnia. I nie potrzeba do tego żadnych ustaw, metropolii i innych wymysłów.
Michał
08:33, 2026-06-15
Wielokulturowy Piknik Rodzinny w Sopocie
Super pomysł, przyjdziemy :)
Bubu
08:26, 2026-06-15
Sopoccy radni PiS apelują do prezydenta o weto
Tak jak uważam, że ***** *** to dobrze, że o to apelują. Koniec marnowania pieniędzy podatników na fale, przejścia naziemne, buspasy, wzniesienia na drogach itd.
Mieszkaniec
08:26, 2026-06-15
Elektryki rządzą na Pomorzu. Obsłużą ważne połączenia
Ale wy jesteście świadomi, że w przypadku Polski jakikolwiek samochód elektryczny jest de facto samochodem na węgiel, przez to już zwykły samochód jest bardziej ekologiczny, nie mówiąc już o samym procesie produkcji?
Michał
13:44, 2026-06-14