Wiadomości Sopot newsy wydarzenia relacje

Zamknij

Dodaj komentarz

Sopoccy radni PiS apelują do prezydenta o weto! Chodzi o ustawę metropolitalną dla Pomorza

Przemysław Szczygieł Przemysław Szczygieł 15:55, 14.06.2026 Aktualizacja: 13:48, 14.06.2026
Skomentuj Sopoccy radni PiS apelują do prezydenta o weto Radni PiS podczas inauguracyjnej sesji Rady Miasta Sopotu. Zdjęcie poglądowe. Fot. esopot.pl

Czterech radnych Prawa i Sprawiedliwości z Sopotu zwróciło się do prezydenta Karola Nawrockiego z apelem o zawetowanie ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim. Ich zdaniem dokument, przedstawiany opinii publicznej głównie jako droga do wspólnego biletu, w rzeczywistości może ograniczyć samodzielność gmin i oddalić kluczowe decyzje od mieszkańców. Spór dotyczy jednej z najważniejszych reform samorządowych na Pomorzu ostatnich lat.

Apel radnych Sopotu został opublikowany m.in. na facebookowym profilu Piotra Melera, radnego PiS z Sopotu. Pod dokumentem podpisali się: Paweł Petkowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta Sopotu, Piotr Meler, Jan Karasowski oraz Jakub Świderski.

Autorzy stanowiska zwracają się do prezydenta Karola Nawrockiego o skorzystanie z prawa weta wobec ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim. W ich ocenie sprawa nie dotyczy wyłącznie transportu publicznego czy zapowiadanego wspólnego biletu, ale przyszłego modelu samorządności na Pomorzu.

Radni podkreślają, że kierują apel nie tylko do prezydenta, lecz także do mieszkańców Sopotu, Pomorza i całej Polski. Jak argumentują, ustawa ma dotykać podstawowych zasad działania samorządu: dobrowolności, pomocniczości i podmiotowości lokalnych wspólnot.

Nie sprzeciw wobec współpracy, lecz wobec tej ustawy

W stanowisku radni zaznaczają, że nie kwestionują samej idei współpracy metropolitalnej. Popierają koordynację transportu, wspólne inwestycje infrastrukturalne i planowanie regionalne. Ich sprzeciw budzi jednak konkretny kształt przyjętej ustawy.

Według autorów apelu w debacie publicznej zbyt mocno eksponowana jest obietnica wspólnego biletu, a zbyt mało mówi się o ustrojowych konsekwencjach powołania nowego związku metropolitalnego. Radni przekonują, że nowa struktura administracyjna otrzyma szerokie kompetencje, które dziś należą do gmin i powiatów.

Ich zdaniem szczególne wątpliwości budzi sposób sprawowania kontroli nad przyszłym związkiem. Zarząd metropolii nie będzie wybierany bezpośrednio przez mieszkańców, a obywatele nie będą mieli takich narzędzi wpływu, jak w przypadku gminy, gdzie funkcjonują m.in. wybory samorządowe, konsultacje, petycje, inicjatywa uchwałodawcza czy referendum lokalne.

Obawy o wpływ mieszkańców Sopotu

Najmocniejszy fragment apelu dotyczy sytuacji Sopotu. Radni wskazują, że miasto zostałoby włączone do rdzenia związku metropolitalnego z mocy ustawy, razem z Gdańskiem i Gdynią. W ich ocenie oznacza to ograniczenie autonomii lokalnego samorządu, zwłaszcza jeśli gmina nie będzie miała realnej możliwości samodzielnego wystąpienia z nowej struktury.

Autorzy stanowiska zwracają uwagę, że Sopot, jako miasto liczące znacznie mniej mieszkańców niż Gdańsk czy Gdynia, może mieć ograniczoną siłę oddziaływania na decyzje podejmowane w ramach metropolii. W apelu pojawia się argument, że przy głosowaniu opartym na kryterium demograficznym Sopot dysponowałby niewielką częścią głosów, podczas gdy dominującą pozycję uzyskałby Gdańsk.

Radni podnoszą również, że nawet mechanizm podwójnej większości nie rozwiewa ich obaw. Ich zdaniem mniejsze gminy mogą znaleźć się pod presją większego ośrodka, zwłaszcza gdy od wspólnych decyzji zależeć będą pieniądze, inwestycje i dostęp do projektów metropolitalnych.

Planowanie przestrzenne, transport i fundusze unijne

Jednym z głównych zarzutów radnych jest możliwość przeniesienia części kluczowych decyzji na poziom metropolitalny. Autorzy apelu wskazują na planowanie przestrzenne, politykę transportową, klimatyczną, społeczną oraz zarządzanie środkami europejskimi.

Ich zdaniem powiązanie gminnych planów ogólnych z metropolitalną strategią rozwoju ponadlokalnego może w praktyce ograniczyć swobodę lokalnych wspólnot w decydowaniu o przeznaczeniu terenów, kierunkach inwestycji i sposobie zagospodarowania przestrzeni.

W stanowisku pojawia się także wątek Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Radni obawiają się, że przekazanie tych instrumentów pod zarząd związku metropolitalnego osłabi pozycję mniejszych gmin w programowaniu funduszy europejskich.

Zwolennicy ustawy mówią o jednym bilecie i lepszej komunikacji

Ustawa metropolitalna ma jednak także silnych zwolenników wśród samorządowców Pomorza. Wcześniejsze komunikaty samorządowe podkreślały, że nowe przepisy mają stworzyć podstawę do głębszej współpracy 61 samorządów Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot. Najczęściej wskazywaną korzyścią jest zintegrowany transport publiczny, w tym wspólny bilet na różne środki komunikacji oraz lepsze połączenia mniejszych miejscowości z centrami pracy, nauki i usług. Dla mieszkańców regionu oznaczałoby to mniej barier taryfowych, łatwiejsze przesiadki i potencjalnie krótsze dojazdy.

Prezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim, która wspierała prace nad ustawą jako prezes Rady Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot, podkreślała wcześniej, że obecna formuła współpracy samorządów wyczerpała swoje możliwości, a ustawa ma dać regionowi stabilne narzędzia rozwoju.

Czego domagają się radni PiS?

W apelu radni formułują trzy główne postulaty. Po pierwsze, domagają się przeprowadzenia szerokich i rzeczywistych konsultacji społecznych z mieszkańcami wszystkich gmin objętych ustawą. Podkreślają, że rozmowy z samorządowcami nie mogą zastępować debaty z obywatelami.

Po drugie, chcą wprowadzenia klauzuli dobrowolności, czyli prawa każdej gminy do wystąpienia ze związku metropolitalnego po przeprowadzeniu referendum lokalnego.

Po trzecie, apelują o zagwarantowanie niezależności gmin w zakresie polityki przestrzennej, klimatycznej, transportowej i społecznej. Ich zdaniem żadna gmina nie powinna być zobowiązana do dostosowywania swoich dokumentów strategicznych do metropolitalnych założeń wbrew woli mieszkańców.

Polityczny spór o przyszłość Pomorza

Spór o ustawę metropolitalną pokazuje, że za hasłem „wspólny bilet” kryje się znacznie szersza dyskusja o tym, kto i na jakim poziomie powinien podejmować decyzje dotyczące rozwoju Pomorza. Dla zwolenników ustawy metropolia to szansa na lepszą komunikację, większe inwestycje i skuteczniejsze wykorzystywanie pieniędzy publicznych. Dla jej krytyków, w tym sopockich radnych PiS, to ryzyko osłabienia lokalnej podmiotowości i przeniesienia realnego centrum decyzyjnego poza bezpośredni wpływ mieszkańców.

Teraz oczy zwolenników i przeciwników ustawy zwrócone są w stronę Pałacu Prezydenckiego. To od decyzji prezydenta Karola Nawrockiego zależy, czy ustawa metropolitalna dla Pomorza wejdzie w życie w obecnym kształcie, czy wróci do politycznych negocjacji.

::news{"type":"see-also","item":"43190"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%