Koszykarze Energi Trefla Sopot z pierwszym zwycięstwem w drugiej rundzie europejskich pucharów! W ERGO ARENIE nasz zespół pokonał niemiecki Rostock Seawolves 83:74 (26:15, 16:18, 22:20, 19:21). Żółto-czarna drużyna kontrolowała wynik przez całe spotkanie i nawet na sekundę nie pozwoliła gościom na objęcie prowadzenia.
Wtorkową rywalizację rozpoczęliśmy od punktów Kuby i Szymona Zapały. Konto gości otworzył trafieniem zza łuku Crockett, ale po chwili tym samym popisał się Dylan. Trzecia z rzędu trójka należała do Schwartza, lecz w kolejnych minutach to Sopocianie mieli inicjatywę. Dwie skuteczne akcje Szymona Zapały oraz seria pięciu oczek Raya wyprowadziły nas na +10. Dzięki bardzo dobrej grze dwucyfrową przewagę utrzymaliśmy aż do końca kwarty – było 26:15.
Równie dobrze weszliśmy w Q2. Po punktach wracających po kontuzji Paula Scruggsa nasza przewaga wynosiła już 15 oczek. Mimo że mieliśmy wyraźną przewagę, to czujny był Mikko Larkas, który od razu zareagował czasem po dwóch trafieniach z kontry Rostocku. Po przerwie kontrolowaliśmy grę i mimo naporu gości nie pozwoliliśmy dogonić się rywalowi. Do szatni Energa Trefla Sopot schodziła z +9.
Zacięty był także start trzeciej kwarty. Jako pierwsi z gry wyłamali się z tego żółto-czarni, którzy znowu przejęli inicjatywę. Punkty Mindy, trójka Kaspra i jeszcze jedno trafienie litewskiego skrzydłowego pozwoliło nam odskoczyć na siedemnaście oczek oraz zaowocowało czasem dla Przemysława Frasunkiewicza. Po przerwie niemiecki zespół od razu ruszył do odrabiania strat i niestety szło im to całkiem nieźle. Kolejne cztery minuty Rostock wygrał 15-2 i był już tylko -4, ale na szczęście Sopocianie odpowiedzieli w idealnym momencie. Ostatnie 75 sekund gospodarze wygrali 7-0 i dzięki temu trzecią kwartę zapisali po swojej stronie.
Rostock nie odpuszczał, ale na kolejną serię nie pozwolił im świetnie spisujący się duet Suurorg-Zapała. Nasze zespół utrzymywał dwucyfrową różnicę, a przeciwnicy nie potrafili znaleźć sposobu na zapisanie serii, która pomogłaby im odrobić straty. Nie pomagały też kolejne przerwy brane przez trenera Frasunkiewicza. Żółto-czarni utrzymali koncentrację do końca i zrewanżowali się Rostockowi za porażkę z grudnia, dzięki czemu wciąż są w grze o awans do ćwierćfinału FIBA Europe Cup.
Energa Trefl Sopot: Zapała 17 (5 zb.), Addae-Wusu 11 (6 zb.), Schenk 9 (5 as.), Kacinas 6, Goins 4 oraz Suurorg 17 (6 zb.), Cowels 8, Witliński 6 (6 zb.), Scruggs 4, Kiejzik 1, Nowicki 0
Źródło: Trefl Sopot
[ZT]38782[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz