Zamknij
REKLAMA

Centrum Sopotu rozczarowuje? "Nie jest dobrą wizytówka kurortu" [LIST DO REDAKCJI]

19:00, 29.07.2021 | P.S
Skomentuj
REKLAMA

W sezonie letnim centrum Sopotu nierzadko bywa źródłem kontrowersji. Z jednej strony widzimy tam piękną architekturę, wyróżniającą trójmiejski kurort na tle innych polskich miast, z drugiej zaś strony jest to także przestrzeń wielu skrajności. Tłumy turystów zarówno dodają miastu kolorytu, jak i stają się przyczyną jego codziennych problemów. Dla części mieszkańców jest to powód do rozczarowania i tego, by w miarę możliwości najbardziej oblegane miejsca Sopotu omijać szerokim łukiem.

Tak było między innymi w przypadku pana Roberta, który postanowił podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Zdaniem naszego czytelnika, plac przed Sopot Centrum nie stanowi najlepszej wizytówki dla miasta. Jak przekonuje, za sprawą ludzi, którym obce są zasady współżycia społecznego, trudno cieszyć się z niewątpliwych uroków tego miejsca.

List do redakcji

Szkoda, że Sopot tak wita gości

 

Mieszkam w Sopocie na Brodwinie. To piękna, zielona dzielnica, w miarę spokojna też w sezonie. Czasami lubię wpaść do centrum, poczuć letni wakacyjny klimat, zjeść pizzę czy wypić drinka. Niestety teren przy wejściu na dworzec od strony pomnika nie jest dobrą wizytówką kurortu.

 

Często bezdomni albo miłośnicy tanich alkoholi koczują w tej zielonej przestrzeni. W lecie trudno przejść nie czując moczu! A już dzieci jeżdżące na deskorolkach po pomniku Bartoszewskiego dopełniły smutnego obrazu tego miejsca. Czasami widzę tam jakieś interwencje policji czy Straży Miejskiej, ale zdecydowanie trzeba bardziej zadbać o ten teren. Choćby ze względu na to, że jest to wizytówka miasta - miejsce, które widzi się zaraz po wyjściu z dworca, miejsce pamięci o ważnym w historii Polski naukowcu i działaczu społecznym.

Dworzec, czyli miejsce zagrożone?

O sygnałach, jakie dostawaliśmy od naszych czytelników, poinformowaliśmy Urząd Miasta Sopotu. Jak przekonują przedstawiciele magistratu, Sopot Centrum posiada własną ochronę i to jej pracownicy w pierwszej kolejności podejmują tam interwencje. Nie jest jednak tak, że na miejscu nie interweniuje policja lub przedstawiciele służb miejskich.

- Straż Miejska codziennie patroluje teren dworca i kontroluje go np. pod względem sanitarno-porządkowym. Teren dworca i okolice są zaliczane do tzw. miejsc zagrożonych, a zatem regularnie odwiedzanych przez Straż Miejską. W ciągu ostatnich 3 miesięcy sopoccy strażnicy trzykrotnie interweniowali w okolicy dworca – wszystkie zgłoszenia dotyczyły zakłócania porządku publicznego. Jedna z osób wobec której podejmowano czynności, odwieziona została do pogotowia socjalnego do Gdańska, jedna została pouczona, a treści trzeciego zgłoszenia nie potwierdzono - informują urzędnicy. - Sytuacja przedstawiona na zdjęciu nie nosi znamion czynu chuligańskiego, próby zniszczenia czy dewastacji. Oczywiście, dzieci na deskorolkach nie powinny jeździć po postumencie, na którym stoi pomnik, a raczej wykorzystywać do tego plac. Straż Miejska zwróci uwagę na takie sytuacje. Strażnicy poinformują również ochronę Sopot Centrum - dodają.

A jakie są Wasze odczucia związane z tą przestrzenią? Czy zdarzały się Wam podobne sytuacje? A może historia opisana przez naszego czytelnika to tylko jeden z niewielu tego typu incydentów? Swoimi opiniami koniecznie podzielcie się w komentarzach.

(P.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (8)

zsopotu zsopotu

4 0

niestety ten sezon to problemy sopotu jak w soczewce, zabkowy turysta, wynajem krotkoterminowy, alko i impreza a to ciagnie reszte...oddawanie moczu gdzie kolwiej, pijani, bezdomni, brak szacunku 09:19, 30.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

sopot to rynsztoksopot to rynsztok

8 0

najezdnej patoturystycznej szumowiny, którą karnoski ze swoim dworem tak gorąco zaprasza i o którą zabiega od kilkunastu lat. Wydmuszka apartamencików krótkoterminowej patoli a nie żaden kurort czy miasto. W ponad połowie puste i nadal pustoszejące za sprawą postępującej patologii krótkoterminowej. Miasto robi wszystko żeby mieszkańcy stali się stąd wynieśli a w to miejsce pojawiły się apartamenty krótkoterminowe (które defacto nie płacą nawet żadnej daniny w tym mieście bo są zarejestrowane - jeśli są - w całej polsce na zadupiach większych czy mniejszych (imperial apartmentsy victusy i inne krótkoterminowe oszusty z będzina i innych zadupii). Niemal każda rodzina z UM żyje z krótkiegoterminu więc im zależy. Za kilka at to będzie miasto Zombie krótkoterminowej patologii koksiarsko imprezowej na weekendy i zostaną tylko chatki kopulatki na godziny i te tanzbudy na monciaku dla najezdnej swołoczy do rooochania glonojadów z kiłą i syfilisem. Wtedy karnoski będzie chyba już całkiem zadowolony z siebie i swojej wizji 'ibizy' nad bałtykiem - mielno się schowa przy nas. 09:21, 30.07.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

i jeszcze żabkii jeszcze żabki

5 0

na każdym rogu żeby ta patola miała alko pod ręką 09:23, 30.07.2021


MieszkankaMieszkanka

2 0

Nie tylko okolice galerii przy pomniku Bartoszewskiego w Sopocie śmierdzą moczem/dworca w Sopocie nie ma/ale cały Sopot są śmierdzący uryną kałem.Policja dyżurry traktuje niczym towarzyską przechadzkę urozmaiconą pogawędką.Władze miasta to jedna familia ,która potwierdza nieprawdę,rozmywa stan faktyczny.Mieszkańcy wynoszą się z miasta,sprzedając mieszkania. 11:31, 30.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MM

1 0

A na plaży walające się pampersy z zawartoscia , podpaski. Smród sików ( wczoraj w parku pn. tuż przy sciezce rowerowej, wsród tłumu ludzi - tatus rodziny sikał bez skrupułów )
Centrum to straszny syf...szkoda bo mieszkam tu od urodzenia. Ale czas się wyniesc. Bo wszystko to prawda co zostało napisane w komentarzach powyżej.
12:19, 30.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SopocianinSopocianin

1 0

Istotnie plac przed dworcem, szczególnie fragment tuż obok przystanku autobusowego (ławki przy krzakach) to gigantyczny smród moczu. Trzeba przechodzić wstrzymując oddech. Nie raz (nawet poza sezonem) widziałem stojących policjantów lub strażników miejskich gadających do meneli, ale co mają zrobić? Przegonią, bo przecież mandatu nie wystawią, bo i tak taki żul go nie zapłaci. Po co jeszcze brudzić się przy okazji i wdychać smród? Przegonić i iść dalej na patrol.

Mieszkaniec, który napisał list wspomniał, że jest z Brodwina i że jest tam w miarę spokojnie nawet w sezonie. Ja też tam mieszkam i niestety mam ostatnio trochę inne wrażenia. Oprócz tego jako mieszkaniec Sopotu w sezonie staram się jak tylko mogę omijać centrum i Monciak szerokim łukiem. Ale wracając do Brodwina to widocznie nie w każdym rejonie tego osiedla jest tak samo. Niestety w części, w której ja jestem standardem od kilku tygodni jest darcie się pijanych turystów wracających w nocy z centrum, albo głośne pogadanki pod klatkami w oczekiwaniu na taxi czy ubera (1-2 w nocy). Nie ma sensu zgłaszać tego na policję, bo za nim dotrze patrol to ci już będą jechać taxi w stronę centrum. Tutaj przydałyby się częste patrole w godzinach nocnych w uliczkach między blokami, a nie tylko plakaty ze strony miasta aby szanować spokój mieszkańców. Uwaga bo narąbany, albo naćpany gość to przeczyta o 1 w nocy i będzie cichutko...

Oprócz tego turyści zostawiają często worki ze śmieciami pod zsypami, bo właściciele mieszkań, które idą na wynajem nie dają turystom klucza do zsypu. Wiem, że nie jest to tylko problem Brodwina, ale również w innych częściach Sopotu gdzie są bloki sytuacja pod zsypami jest taka sama.

Od kilku tygodni oczko wodne koło Spółdzielni opanowały sobie żule, które zagościły tutaj (nie sądzę aby byli to nowi mieszkańcy Brodwina). Okupują ławki w trakcie dnia, że nie można usiąść z dziećmi, a jeżeli już jest coś wolnego to w okolicy ławki odczuwalna jest jeszcze woń poprzednika. Piją alkohol i palą papierosy... Kosze wokół oczka przepełnione są puszkami po piwach, butelkami po tanich winach i małpkach. Oczywiście oprócz tego "stali bywalcy" mieszkający na osiedlu okupujący ławki koło Merkusa albo żłopią piwo pod schodami czy to prowadzącymi do siedziby Spółdzielni czy też przede wszystkim pod schodami prowadzącymi do drugiego budynku (gdzie jest m.in. siłownia). Ślady po ich libacjach są widoczne. Gdzie Policja, gdzie Straż Miejska?

Jeszcze należy wspomnieć o pędzących ulicą Kolberga idiotach. Szczególnie rano, bo się spieszą do pracy i chcą ominąć Malczewskiego, ale przede wszystkim auta na zamiejscowych blachach, które śmigają ile wlezie Kolbera i Obodrzyców w piątkowe i sobotnie wieczory. Postawić tam Policję z radarem i nastukają normę tygodniową mandatów. Wszyscy dobrze wiedzą, że Aleją Niepodległości nie pędzi się, bo tam stoi Policja w różnych miejscach, ale gdzie indziej gdzie w Sopocie jest trochę dłuższy prosty fragment ulicy bez świateł to noga na gaz i jedziemy... 13:09, 30.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kaikai

0 0

Niedaleko pomnika jest parking rowerowy. Niestety i tam czuć mocz. Myślę, że miasto powinno lepiej zorganizować kwestie porządkowe do czasu aż nie zlikwiduje problemu bezdomnych śpiących w tych okolicach oraz pijanych ludzi, którzy mylą to miejsce z miejskim szaletem. 14:02, 30.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

historykhistoryk

2 0

najpierw należy zacząć od likwidacji pomnika tego bartoszewskiego-- takiego podłego gada rzadko sie spotykało- człowiek ten bardzo nienawidził Polski i Polaków , pluł cały czas na Polskę, w obozie wspólpracował z hitlerowcami i kablował na innych więźniów.. 22:47, 01.08.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%