W Polsce za żebranie w miejscu publicznym można dziś dostać grzywnę, naganę, a nawet karę ograniczenia wolności. Teraz grupa parlamentarzystów chce zmienić te przepisy. O co dokładnie chodzi i czy żebranie rzeczywiście stanie się legalne?
Czy osoba prosząca o pieniądze na ulicy może zostać ukarana? Dla wielu Polaków odpowiedź może być zaskoczeniem. Okazuje się, że w określonych sytuacjach żebranie jest dziś w Polsce wykroczeniem.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, do Sejmu trafił projekt zmian, który zakłada usunięcie jednego z przepisów kodeksu wykroczeń dotyczących żebractwa.
To jednak nie oznacza pełnej legalizacji żebrania.
Obecnie kodeks wykroczeń przewiduje karę dla osoby, która „mając środki egzystencji lub będąc zdolną do pracy” żebrze w miejscu publicznym.
W praktyce grozi za to kara nagany, grzywna do 1,5 tys. zł lub kara ograniczenia wolności.
Przepis obowiązuje od kilkudziesięciu lat i od dawna budzi kontrowersje. Krytycy zwracają uwagę, że trudno jednoznacznie ocenić, kto jest „zdolny do pracy”, a kto nie. Jeszcze większe wątpliwości budzi określenie „posiadanie środków egzystencji”.
Według informacji „Rzeczpospolitej” Parlamentarny Zespół ds. Zakończenia Bezdomności, skupiający posłów i senatorów różnych ugrupowań, chce wykreślenia właśnie tego przepisu.
Zwolennicy zmian argumentują, że osoby znajdujące się w kryzysie bezdomności często nie mają innych źródeł utrzymania. W ich ocenie nakładanie kar finansowych na osoby żyjące na granicy ubóstwa nie rozwiązuje problemu, a czasem może go jeszcze pogłębiać.
Wskazują również, że obecne przepisy są nieprecyzyjne i pozostawiają szerokie pole do interpretacji.
Projekt nie zakłada całkowitego zniesienia odpowiedzialności za żebractwo.
W kodeksie mają pozostać przepisy dotyczące żebrania natarczywego, oszukańczego lub prowadzonego z wykorzystaniem dzieci.
Oznacza to, że osoba agresywnie zaczepiająca przechodniów, wyłudzająca pieniądze pod fałszywym pretekstem lub wykorzystująca do tego dzieci nadal mogłaby zostać ukarana.
Na razie projekt znajduje się na początku drogi legislacyjnej. Parlamentarny zespół zapowiada zbieranie podpisów pod propozycją zmian. Jeśli nowe przepisy zyskają poparcie większości parlamentarnej, zasady dotyczące żebrania w Polsce mogą w najbliższych latach ulec znaczącej zmianie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Sopot otwiera obserwatorium astronomiczne
Jeszcze tylko półksiężyc na kopule zamontować i Sopot przejmie turystów z Zakopanego
mAteusz
10:41, 2026-06-05
Nowe autobusy dla Sopotu coraz bliżej
może w końcu wróci autobus na lotnisko, absurdalne bylo anulowanie tej trasy
xyz
10:21, 2026-06-05
Przebudowa w Sopocie za kilkanaście milionów?
Szanowny Panie Kaucki, Proszę nie wiązać kwestii bezpieczeństwa z wyścigiem, a na pewno nie na miejscu jest z Pana strony obrażanie. Wyścig trwa 2 nie 3 dni i nawet w ocenie Parku Krajobrazowego jest to czas wytchnienia dla przyrody. Przejeżdża podczas wyścigu w ciągu dnia około 240 samochodów, a nie blisko 20 tysięcy pojazdów każdej doby (4 podjazdy po około 60 samochodów, zapraszam Panz do Parku Maszyn, aby zobaczył Pan "graty" wiele wartości około miliona złotych). Dzięki naszemu wyścigowi mają użytkownicy co roku naprawiane i odmalowywane ulice Malczewskiego i Sopocką, a elementy bezpieczeństwa biernego (bariery energochłonne) zostały wykonane na koszt Automobilklubu i uratowały wiele istnień podczas wypadków. Przez 25 lat procowałem wolontarialnie w cotygodniowej Komisji BRD w ZDiZ w Sopocie. Pod kątem wyścigu nie ma najmniejszego problemu, aby skrzyżowanie ulic Kolberga i Malczewskiego było "rondem". Zdecydowanie popieram skrzyżowania z ruchem okrężnym (popularnie zwane rondami). Problemem jest fakt, że rondo powinno mieć wlot podobnej ilości wjeżdżających samochodów co najmniej z trzech stron, a najlepiej z czterech, gdzie w przypadku ul. Malczewskiego takiej sytuacji nie ma. Od kilkunastu lat istniała inicjatywa pozyskania środków unijnych na przebudowę tego skrzyżowania. Od lat walczyłem o to, aby ograniczać ruch skracającym drogę i czas przejazdu pojazdów dojeżdżających do Sopotu przez Brodwino (ulicami Cieszyńskiego i Kolberga) stąd obecne ograniczenia prędkości do 30 km/h i wyniesienia drogi spowalniające ruch. Obecnie przy wielu działaniach Policji ważnym są jeszcze większe działania służb szczególnie w okresie porannym w egzekwowaniu przekraczania prędkości przez kierowców- taki stały patrol odstraszył by wielu do przejazdu przez osiedle. Niestety ul. Kolberga jest drogą zbiorczą i nie można ograniczać na niej ruchu. Nasz wyścig ogląda co roku ponad 15 tysięcy fanów motoryzacji, nasz klub robi w 80 % działania na rzecz bezpieczeństwa na drogach dla dzieci, młodzieży i dorosłych szkoląc do odpowiedzialnego i bezpiecznego uczestniczenia w ruchu drogowym, który jest (dla Pana niestety) jednym z elementów naszego życia. Pozdrawiam, Leszek Orski
Lech Orski
10:11, 2026-06-05
Nowe autobusy dla Sopotu coraz bliżej
Akurat na lini S idealnie pasowałyby trolejbusy, większość trasy, jeśli nie całość biegnie wzdłuż trakcji trolejbusowej. Standardowe autobusy elektryczne tam to bezsensowne przepłacanie.
Stefan Knp.
09:34, 2026-06-05