Schrony w Polsce często są w opłakanym stanie. Nowe przepisy mają to zmienić. Fot. Zala, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
W obliczu rosnących wyzwań geopolitycznych oraz wejścia w życie nowych, rygorystycznych przepisów prawa, kwestia bezpieczeństwa obywateli stała się jednym z najważniejszych tematów debaty publicznej w kraju. Kluczowym elementem systemu obrony cywilnej staje się sieć bezpiecznych schronień, która przez lata była w Polsce zaniedbywana. Najnowsze dane pokazują, jak ogromna skala inwestycji i pracy planistycznej czeka polskie samorządy, aby sprostać ustawowym standardom i realnie zabezpieczyć ludność przed potencjalnymi zagrożeniami.
::news{"type":"see-also","item":"37665"}
Od piątku 29 maja 2026 roku zaczyna działać nowy artykuł 95a ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Kiedy inwestor będzie chciał postawić budynek użyteczności publicznej (np. biurowiec, hotel czy centrum handlowe), lokalne władze – wójt, burmistrz lub prezydent miasta – mają tylko 45 dni na wydanie decyzji. Muszą w tym terminie określić, jak duża ma być budowla ochronna i jaką ma mieć kategorię odporności. Każde takie postanowienie wymaga jasnego uzasadnienia. Bez odpowiednich planów urzędnicy mogą mieć problem, a inwestorzy będą mogli łatwo podważyć ich decyzje. Ustawa przewiduje też, że jeśli samorząd nie wyda decyzji w trzy miesiące, inwestor zyska prawo do zaprojektowania schronu o najniższej odporności dla zaledwie 30 osób. W oficjalnych dokumentach obiekty te dzieli się na trzy grupy:

Autorem ogólnokrajowego opracowania jest wrocławska firma inżynierska HOLDFORT S.A.. Z wyliczeń ekspertów wynika, że 86% wszystkich nowych schronów i ukryć (27 829 obiektów) musi powstać w miastach. Choć na wsiach mieszka 43% ludności Polski, to z powodu rozproszonej zabudowy potrzebują one znacznie mniej takich obiektów (4 547). Miasta wojewódzkie potrzebują łącznie tylko 4 739 schronów, czyli około 14,6% całej puli. Reszta wszystkich obiektów (27 637) musi powstać w mniejszych miastach i gminach. Małe urzędy rzadko mają własnych ekspertów, a stoją przed takim samym zadaniem jak Warszawa czy Kraków.
Przepisy mówią jasno, że w mieście nikt nie powinien iść do schronu dłużej niż 500 metrów od swojego domu lub pracy, co zajmuje około 5 do 7 minut pieszo. Na wsi ten dystans wynosi maksymalnie 1000 metrów. Odległość jest mierzona po prawdziwych chodnikach i drogach, z uwzględnieniem przeszkód takich jak rzeki czy tory, a nie w linii prostej na mapie. Przy wyliczeniach pomija się też lasy, parki czy pola, bo tam ludzie nie mieszkają na stałe. To tworzy jednak problem w miejscowościach turystycznych i uzdrowiskowych, gdzie w lasach czy na stokach przebywa wielu turystów, którzy według przepisów nie mają blisko schronu.
Przykładowe porównanie konkretnych miast z analizy firmy HOLDFORT S.A. pokazuje, że wielkość miejscowości nie zawsze decyduje o liczbie schronów:
::news{"type":"see-also","item":"16840"}
Polska może uczyć się od innych krajów, na przykład od Finlandii. Tam dla około 6 milionów obywateli przygotowano ponad 50 tysięcy pełnych schronów, a same Helsinki mają ich 5 500. Na co dzień obiekty te nie stoją puste. Finowie zrobili w nich osiedlowe sauny, parkingi dla rowerów czy sale do ćwiczeń. W razie zagrożenia te miejsca można szybko zmienić w bezpieczne schronienie. Co ważne, fiński system nie zna pojęcia miejsc doraźnego schronienia. Wszystkie obiekty to schrony z prawdziwego zdarzenia.
Polski Kowalski w 2030 roku w najlepszym razie znajdzie schronienie w piwnicy własnego budynku, ale taka piwnica nie ochroni go przed dymem z pożaru pobliskiego zakładu chemicznego - komentuje Piotr Jarosz, prezes wrocławskiej firmy inżynierskiej HOLDFORT. - Fiński sąsiad ma pod blokiem schron z prawdziwego zdarzenia. Różnica nie jest ilościowa, tylko jakościowa.
::news{"type":"see-also","item":"40821"}
Plan rozmieszczenia obiektów zbiorowej ochrony oraz strategię inwestycyjną dla danego miasta można opracować w czasie od 3 do 6 miesięcy. Eksperci z firmy HOLDFORT S.A. podkreślają, że ochrony ludności nie da się zbudować w rok ani w trakcie jednej kadencji władz. To zadanie na co najmniej dwadzieścia lub trzydzieści lat regularnych działań. Najlepiej realizować je w ramach inwestycji, które samorządy i tak planują oraz prowadzą – jak budowy nowych szkół, osiedli mieszkaniowych czy kolejnych stacji metra.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Uczniowie z Sopotu opowiedzą o hejcie i przemocy
Tu blabla niczego nie zalatwi. Na to trzeba uchwalic paragrafy.
!
13:26, 2026-05-26
Nowa toaleta w Sopocie gotowa do otwarcia
Żenujące jest to, że na to poszło tyle pieniędzy. Za kilka miesięcy pewnie w środku będzie tragiczny syf, jeżeli w ogóle to jeszcze będzie działać.
Mieszkaniec
13:17, 2026-05-26
Jakie są największe wyzwania Sopotu?
Tymczasem Jachim: MałŻeŃStwA JeDNo PŁuCiOwE!!!
XD
13:16, 2026-05-26
Zdjęcie z Sopotu wywołało burzę! "To zwykłe chamstwo"
Tak to wstretne ale parawany to tez siara. Nigdzie tak niema tylko w Polsce buduja sobie domy na plazy . To straszne
Asia
09:38, 2026-05-26