Spotkania towarzyskie i urlopowe rozluźnienie mogą sprzyjać częstszemu sięganiu po alkohol oraz inne używki.
Dla wielu z nas urlop to wyczekiwany moment "zawieszenia broni" z codziennością. Zegarek przestaje dyktować tempo, a służbowy telefon w końcu milknie. Zmiana otoczenia i poczucie całkowitej swobody niosą ze sobą pułapkę, którą specjaliści dostrzegają coraz wyraźniej. Gdzie leży granica między zasłużonym relaksem a momentem, w którym tracimy kontrolę nad używkami?
Codzienne życie dla większości z nas jest pasmem zobowiązań. Jesteśmy poddawani nieustannej ocenie i kontroli ze strony rodziny, sąsiadów, szefa czy współpracowników. Często wiąże się to z odmawianiem sobie relaksu i drobnych przyjemności na rzecz obowiązków.
Kiedy wyjeżdżamy poza miejsce zamieszkania, gorset oczekiwań nagle pęka. Jak zauważa Mariusz Twarogal, specjalista psychoterapii uzależnień z Ośrodka Terapii Uzależnień WANT, wyjazd często uruchamia specyficznie rozumiane poczucie wolności. Staje się przyzwoleniem na robienie rzeczy, które na co dzień są dla nas niedostępne lub uznawane za nieprzyzwoite. Najczęstsze zachowania niepożądane to picie alkoholu od rana, nadmierne upijanie się czy eksperymentowanie z narkotykami.
Wyjazd uruchamia poczucie wolności rozumianej jako swobodę w robieniu rzeczy na co dzień niedostępnych, zakazanych. Często to picie alkoholu, inicjacja narkotykowa, eksperymentowanie z różnymi substancjami. Druga grupa to zachowania nieprzyzwoite, ale znane nam. Tym razem mogą występować w formie "bez hamulców": picie od rana, całodzienne, nadmierne lub upijanie się - tłumaczy Mariusz Twarogal.
Mechanizm jest prosty i biologiczny. Już niewielka dawka większości środków psychoaktywnych upośledza ośrodek kontroli w naszym mózgu. To jednak tylko połowa problemu. Drugą stanowią nasze przekonania i dialog wewnętrzny, który prowadzimy ze sobą tuż przed sięgnięciem po kieliszek lub używkę. W głowie pojawiają się argumenty, które mają uśpić naszą czujność:
Dla wielu osób szybkie rozluźnienie i swoboda w nawiązywaniu znajomości kojarzy się wyłącznie z działaniem alkoholu lub marihuany. Błogie "nicnierobienie" bez wspomagaczy wydaje się im wręcz niemożliwe. To właśnie taki sposób myślenia jest gotowym przepisem na – jak to określa ekspert – "jazdę po bandzie".
Wiele osób uspokaja się myślą, że po powrocie do domu wszystko wróci do normy. Jednak uzależnienie to proces, w którym następuje powolna, ale konsekwentna zmiana proporcji. Warto zadać sobie pytanie: czy poranny ból głowy coraz częściej staje się powodem rezygnacji z zaplanowanych atrakcji? Niepokojącym sygnałem jest moment, gdy z wyjazdu przywozimy mniej zdjęć i wspomnień wspólnej radości, a zaczynają przeważać obrazy kłótni, złego samopoczucia i osamotnienia.
Jeżeli najpierw częstym, później głównym, a z czasem jedynym źródłem przyjemności, ulgi czy nagrody staje się picie lub używanie innych substancji, mamy problem – ostrzega Mariusz Twarogal.
Sytuacja staje się alarmująca, gdy sama okazja do picia lub brania narkotyków staje się głównym celem wyjazdu.
Nikt z nas nie lubi czuć, że traci panowanie nad swoim życiem. Aby zachować komfort dalszego używania substancji, nasz umysł uruchamia potężne mechanizmy obronne. Zaczynamy wierzyć w iluzje, które sami tworzymy, aby usprawiedliwić swoje zachowanie. Jak przyznaje Mariusz Twarogal z Ośrodka Terapii Uzależnień WANT, do najczęstszych należą:
Choć intensyfikacja takich zachowań na wakacjach może być pierwszym sygnałem ostrzegawczym, często ma swoje korzenie w codziennych nawykach. Mowa o weekendowym piciu czy wieczornym "odreagowywaniu" stresu po pracy.
Wakacje powinny być czasem ładowania baterii, a nie destrukcji zdrowia i relacji. Jeśli zauważasz, że granica między relaksem a przymusem się zaciera, a argumenty o "zasłużonej nagrodzie" pojawiają się coraz częściej, warto się zatrzymać.
Pamiętaj, że uświadomienie sobie powtarzających się, niepokojących schematów to pierwszy i najważniejszy krok. Jeśli czujesz, że wakacyjne przyzwyczajenia zaczynają przenikać do Twojej codzienności, rozmowa ze specjalistą może pomóc odzyskać realną kontrolę i radość z wypoczynku, która nie wymaga wspomagaczy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wielkie wydarzenie w Sopocie. Mało kto może liczyć...
Co roku to samo... powoli robi się nudne.
Mieszkanka
12:24, 2026-05-15
Sopot żegna restaurację wyróżnioną przez Michelin
Nic nowego za pana Karnowskiego też było to samo, Nowa prezydent uczennica pana Karnowskiego 🥺🥺🥺🥺🥺🥺
Ewa
11:26, 2026-05-15
Sopot odpowiada w sprawie małżeństw jednopłciowych
Co to za zaslona dymna z tymi zwiazkami homo? Przeciez to jest wprost zlamananie art 18 konstytucji RP. Tak przeciez chcieliscie bronic tej konstytucji. Sluzba zdrowia sie wali, Sopot sie wali biznesowo (kolejne restauracje uciekaja z tego miasta widma, ktore zyje tylko w weekendy) , mlodzi uciekaja, a Karnowski i PO caly czas nie przepchneli ustawy o najmie krotkoterminowym (ciekawe, dlaczego? cui bono?)
Morfeusz
10:19, 2026-05-15
Sopot odpowiada w sprawie małżeństw jednopłciowych
JACHIM MŁODZI MIESZKAŃCY NIE MAJĄ GDZIE MIESZKAĆ, ROD MA BYĆ ZALANE BETONEM A TY TAKIMI WYIMAGINOWANYMI PROBLEMAMI SIĘ ZAJMUJESZ Weź się do roboty i zacznij od słuchania mieszkańców!!!
Mieszkaniec
09:36, 2026-05-15