Wiadomości Sopot newsy wydarzenia relacje

Zamknij

Dodaj komentarz

"To tylko wyjazd". Ryzykowne sięganie po narkotyki i alkohol na urlopie

Emil Bogumił Emil Bogumił 11:57, 15.05.2026 Aktualizacja: 11:32, 13.05.2026
Skomentuj "To tylko wyjazd". Ryzykowne sięganie po narkotyki i alkohol na urlopie Spotkania towarzyskie i urlopowe rozluźnienie mogą sprzyjać częstszemu sięganiu po alkohol oraz inne używki.

Dla wielu z nas urlop to wyczekiwany moment "zawieszenia broni" z codziennością. Zegarek przestaje dyktować tempo, a służbowy telefon w końcu milknie. Zmiana otoczenia i poczucie całkowitej swobody niosą ze sobą pułapkę, którą specjaliści dostrzegają coraz wyraźniej. Gdzie leży granica między zasłużonym relaksem a momentem, w którym tracimy kontrolę nad używkami?

Codzienne życie dla większości z nas jest pasmem zobowiązań. Jesteśmy poddawani nieustannej ocenie i kontroli ze strony rodziny, sąsiadów, szefa czy współpracowników. Często wiąże się to z odmawianiem sobie relaksu i drobnych przyjemności na rzecz obowiązków.

Dlaczego na urlopie pozwalamy sobie na więcej?

Kiedy wyjeżdżamy poza miejsce zamieszkania, gorset oczekiwań nagle pęka. Jak zauważa Mariusz Twarogal, specjalista psychoterapii uzależnień z Ośrodka Terapii Uzależnień WANT, wyjazd często uruchamia specyficznie rozumiane poczucie wolności. Staje się przyzwoleniem na robienie rzeczy, które na co dzień są dla nas niedostępne lub uznawane za nieprzyzwoite. Najczęstsze zachowania niepożądane to picie alkoholu od rana, nadmierne upijanie się czy eksperymentowanie z narkotykami.

Wyjazd uruchamia poczucie wolności rozumianej jako swobodę w robieniu rzeczy na co dzień niedostępnych, zakazanych. Często to picie alkoholu, inicjacja narkotykowa, eksperymentowanie z różnymi substancjami. Druga grupa to zachowania nieprzyzwoite, ale znane nam. Tym razem mogą występować w formie "bez hamulców": picie od rana, całodzienne, nadmierne lub upijanie się - tłumaczy Mariusz Twarogal.

Dlaczego na wyjazdach łatwiej przekraczamy własne granice?

Mechanizm jest prosty i biologiczny. Już niewielka dawka większości środków psychoaktywnych upośledza ośrodek kontroli w naszym mózgu. To jednak tylko połowa problemu. Drugą stanowią nasze przekonania i dialog wewnętrzny, który prowadzimy ze sobą tuż przed sięgnięciem po kieliszek lub używkę. W głowie pojawiają się argumenty, które mają uśpić naszą czujność:

  • Przecież nikt mnie tutaj nie zna.
  • W końcu mogę sobie pozwolić, zapracowałem na to.
  • Należy mi się nagroda za cały rok stresu.

Dla wielu osób szybkie rozluźnienie i swoboda w nawiązywaniu znajomości kojarzy się wyłącznie z działaniem alkoholu lub marihuany. Błogie "nicnierobienie" bez wspomagaczy wydaje się im wręcz niemożliwe. To właśnie taki sposób myślenia jest gotowym przepisem na – jak to określa ekspert – "jazdę po bandzie".

Kiedy "to tylko wakacje" zaczyna być czymś więcej?

Wiele osób uspokaja się myślą, że po powrocie do domu wszystko wróci do normy. Jednak uzależnienie to proces, w którym następuje powolna, ale konsekwentna zmiana proporcji. Warto zadać sobie pytanie: czy poranny ból głowy coraz częściej staje się powodem rezygnacji z zaplanowanych atrakcji? Niepokojącym sygnałem jest moment, gdy z wyjazdu przywozimy mniej zdjęć i wspomnień wspólnej radości, a zaczynają przeważać obrazy kłótni, złego samopoczucia i osamotnienia.

Jeżeli najpierw częstym, później głównym, a z czasem jedynym źródłem przyjemności, ulgi czy nagrody staje się picie lub używanie innych substancji, mamy problem – ostrzega Mariusz Twarogal.

Sytuacja staje się alarmująca, gdy sama okazja do picia lub brania narkotyków staje się głównym celem wyjazdu.

"Przecież mam to pod kontrolą". Skąd bierze się fałszywe przekonanie?

Nikt z nas nie lubi czuć, że traci panowanie nad swoim życiem. Aby zachować komfort dalszego używania substancji, nasz umysł uruchamia potężne mechanizmy obronne. Zaczynamy wierzyć w iluzje, które sami tworzymy, aby usprawiedliwić swoje zachowanie. Jak przyznaje Mariusz Twarogal z Ośrodka Terapii Uzależnień WANT, do najczęstszych należą:

  • Zaprzeczanie: "Wszystko było dobrze, to był super wyjazd".
  • Minimalizowanie: "Raz nie zawsze", "To tylko pieniądze, odrobi się".
  • Racjonalizacja: "Wszyscy tak robią", "Było w cenie, to szkoda było nie wypić".

Choć intensyfikacja takich zachowań na wakacjach może być pierwszym sygnałem ostrzegawczym, często ma swoje korzenie w codziennych nawykach. Mowa o weekendowym piciu czy wieczornym "odreagowywaniu" stresu po pracy.

Czy warto zareagować już teraz?

Wakacje powinny być czasem ładowania baterii, a nie destrukcji zdrowia i relacji. Jeśli zauważasz, że granica między relaksem a przymusem się zaciera, a argumenty o "zasłużonej nagrodzie" pojawiają się coraz częściej, warto się zatrzymać.

Pamiętaj, że uświadomienie sobie powtarzających się, niepokojących schematów to pierwszy i najważniejszy krok. Jeśli czujesz, że wakacyjne przyzwyczajenia zaczynają przenikać do Twojej codzienności, rozmowa ze specjalistą może pomóc odzyskać realną kontrolę i radość z wypoczynku, która nie wymaga wspomagaczy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%