Mateusz Szczurek, syn wieloletniego prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, opublikował krytyczny komentarz dotyczący przebiegu uroczystej sesji Rady Miasta z okazji 100-lecia miejscowości. Zarzucił obecnym władzom celowe pominięcie osoby jego ojca w oficjalnym protokole uroczystości.
Wydarzenie zorganizowane z okazji jubileuszu stulecia Gdyni stało się podstawą do publicznej dyskusji na temat sposobu traktowania dziedzictwa samorządowego z lat 1998-2024. Mateusz Szczurek w swoim oświadczeniu wskazał, że prezydent Aleksandra Kosiorek oraz przewodniczący Rady Miasta Tadeusz Szemiot nie powitali osobiście Wojciecha Szczurka i ani razu nie wspomnieli o jego roli w historii miasta podczas oficjalnej części obchodów. Według autora wpisu, jest to przejaw trwającego od dłuższego czasu procesu „gumkowania” historii Gdyni po 1998 roku przez obecną administrację.
[ZT]39275[/ZT]
Z relacji Mateusza Szczurka wynika, że mimo braku uwzględnienia jego ojca w wystąpieniach gospodarzy, doszło do odstępstwa od przyjętej „konwencji” ze strony zaproszonych gości państwowych. Kluczowym momentem było przemówienie minister Barbary Nowackiej, która ze sceny skierowała słowa podziękowania pod adresem Wojciecha Szczurka. Gest ten wywołał spontaniczną reakcję zgromadzonych osób, co - zdaniem syna byłego prezydenta - było sytuacją, której obecne władze starały się uniknąć z obawy przed reakcją sali.
Mateusz Szczurek podkreślił przy tym, że jego ojciec przez 26 lat sprawowania urzędu wykazywał się specyficznym etosem pracy, obejmującym wielogodzinne zaangażowanie również w weekendy oraz stałą dostępność pod telefonem, a brak zwykłego przywitania uznał za działanie wykraczające poza standardowe normy.
Wypowiedź syna byłego włodarza zawiera również szerszą ocenę dwóch lat rządów nowej ekipy samorządowej. Mateusz Szczurek zestawił dotychczasową ambicję Gdyni - dążenie do bycia ośrodkiem wyróżniającym się na tle miast o podobnej wielkości (takich jak Częstochowa czy Sosnowiec) - z obecnym stylem sprawowania władzy. Według niego Gdynia potrzebuje liderów wykazujących się odwagą w planowaniu i pracowitością, a nie „władzy leniwej i unikającej tego, co niewygodne”.
W opinii autora, obecne kierownictwo miasta boi się konfrontacji z opinią publiczną (symbolizowaną przez oklaski dla poprzednika) i nie dorównuje standardom pracy wyznaczonym w poprzednich dekadach. Wpis kończy się bezpośrednim stwierdzeniem, że obecnej Prezydent i Przewodniczącemu brakuje cech niezbędnych do skutecznego zarządzania Gdynią.
0 2
Aż śmiesznie sie czyta! "Pan i Pani nie widzi?? Taty z imienianj nazwiska nie wyczytali... za zasługi w partii....nie pogratulowali oficjalnie, nie dali 🏅, krderu uśmiechu.... toć to skandal..." A zwykly człowiek ewentualnie dostanie podwyżkę na parking, bilety na przejazdy ;) i część! ALE WAŻNE ŻEBY NAS WIDZIELI...TYCH WAŻNYCH.
0 1
szczur to był prezydęt... deweloperów ale. oni go do siebie wzywali na ustalenia co gdzie kto za ile
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz