Zmiany na wejściu na najsłynniejsze polskie molo są przesądzone – w 2026 roku brama prowadząca na Skwer Kuracyjny przejdzie remont, a obecny, masywny szyld „MOLO” zostanie zastąpiony odtworzonym neonem „Molo” inspirowanym falami. Ale w ostatnich dniach coraz więcej emocji budzi nie samo to, co pojawi się nad bramą, tylko pytanie: co stanie się z dotychczasowym napisem po demontażu?
I tu ważna wiadomość: miasto nie chce go po prostu wyrzucić. W czwartek, 22 stycznia, do sprawy odniosła się prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim, potwierdzając, że wymiana szyldu jest elementem większego projektu realizowanego pod nadzorem konserwatora zabytków.
„Wymieniony będzie także ten napis na ten, który był w latach 60. Wszystko oczywiście jest realizowane pod opieką konserwatora zabytku miasta Sopotu. Wiem, że dużo dyskusji wywołała kwestia tego napisu, który jest obecnie” – powiedziała prezydentka.
Słowa te są istotne, bo pokazują, że temat dotyka nie tylko estetyki. Dla części mieszkańców napis „MOLO” to relikt epoki i element socrealistycznej stylistyki, ale dla innych, kawałek miejskiej pamięci: znak, który przez dekady witał turystów i sopocian w drodze na spacer w kierunku zatoki.
Najciekawszy fragment wypowiedzi dotyczył jednak przyszłości demontowanego elementu. Prezydentka nie ukrywa: decyzja będzie zależeć od tego, w jakim stanie technicznym będzie szyld po demontażu, ale priorytet jest jeden: zachować go w przestrzeni miasta w jakiejś formie.
"Zobaczymy, w jakim stanie będzie po demontażu, ale chciałabym wykorzystać go gdzieś w przestrzeni miejskiej czy na potrzeby artystów, więc zachęcam też Państwa do zgłaszania pomysłów, może we współpracy z Akademią Sztuk Pięknych, może z lokalnymi tutaj artystami, a może mają Państwo jakiś inny pomysł”.
Jak dodała, miasto już teraz zbiera propozycje mieszkańców i chce, by napis po zdjęciu z bramy nie zniknął bez śladu:
„Zbieramy te wszystkie inspiracje. Oczywiście to będzie także zależało od tego, w jakim stanie będzie ten napis po demontażu, ale nie chcemy, żeby zniknął zupełnie z przestrzeni miasta”.
Ważny element miejskiego krajobrazu przechodzi do historii, ale jednocześnie dostaje szansę na drugie życie. I właśnie dlatego temat rozgrzewa lokalne dyskusje. Skoro władze miasta mówią wprost: „zgłaszajcie pomysły”, to my – jako lokalny portal – do tego zachęcamy. Bo napis „MOLO” może stać się:
Możliwości jest więcej i właśnie na tym polega siła takich miejskich historii. Jeśli macie pomysły, gdzie i jak można wykorzystać stary napis „MOLO” po demontażu, koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach.
[ZT]38782[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz