Wiadomości Sopot newsy wydarzenia relacje

Zamknij

Bezdomny budził strach na osiedlu w Sopocie! Mieszkańcy bali się o kobiety i dzieci [WIDEO]

. 13:05, 02.04.2026 Aktualizacja: 12:57, 02.04.2026
1 Bezdomny budził strach na osiedlu Brodwino w Sopocie [WIDEO] Archiwum prywatne

Od grudnia 2025 roku do początku marca w rejonie zaledwie kilku adresów na sopockim osiedlu Brodwino policja zarejestrowała aż 88 interwencji. Znaczna część z nich dotyczyła 38-letniego mężczyzny w kryzysie bezdomności, którego zachowanie od miesięcy zgłaszali mieszkańcy osiedla. Po zdarzeniach z końca marca policja zatrzymała mężczyznę, a sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego trzymiesięcznego aresztu.

Sprawa zaczęła docierać do naszej redakcji po sygnałach od mieszkańców, którzy zwrócili uwagę na narastający problem. Do naszej redakcji napisała Sopocianka związana z osiedlem Brodwino, a o kulisach sprawy rozmawialiśmy także z Aleksandrem Wolskim, mieszkańcem budynku przy ul. Kolberga.

Problem zgłaszany od zimy

Archiwum prywatne

Z dokumentów i relacji mieszkańców wynika, że problem narastał od kilku miesięcy. Jednym z najważniejszych formalnych kroków był wniosek mieszkańców z 26 lutego 2026 roku, skierowany do władz miasta, policji, MOPS oraz Nauczycielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

W piśmie mieszkańcy wskazywali, że mężczyzna przebywa w częściach wspólnych budynku przy ul. Kolberga 25 i traktuje klatkę schodową jako miejsce noclegu. Zwracali uwagę na sytuacje, które ich zdaniem mogły stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa budynku.

::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/shorts/YdvnZCxm9QA"}

Wśród zgłaszanych zdarzeń wymieniano m.in.: manipulowanie przy instalacjach w piwnicy i skrzynkach elektrycznych, palenie papierosów na klatce schodowej, wrzucanie niedopałków do kosza na śmieci czy zakłócanie porządku.

Mieszkańcy wskazywali także, że 26 lutego w budynku interweniowały policja i straż pożarna, gdy mężczyzna znajdował się w rozdzielni prądu.

Spółdzielnia apelowała do służb

Tego samego dnia Nauczycielska Spółdzielnia Mieszkaniowa skierowała pismo do Komendy Miejskiej Policji w Sopocie, informując o powtarzających się zgłoszeniach mieszkańców.

Administracja wskazywała m.in. na: zaczepianie mieszkańców, w tym kobiet z dziećmi, spożywanie alkoholu w budynku, załatwianie potrzeb fizjologicznych w częściach wspólnych oraz dewastacje.

Spółdzielnia zwracała również uwagę, że po interwencjach policji mężczyzna często wracał do budynku krótko po odjeździe patrolu.

88 interwencji policji

Archiwum prywatne

Najbardziej konkretne dane dotyczą interwencji policji. W odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej Komenda Miejska Policji w Sopocie poinformowała, że od grudnia 2025 roku do połowy marca 2026 roku pod trzema wskazanymi adresami (ul. Cieszyńskiego 14, ul Kolberga 21 i Kolberga 25) zarejestrowano łącznie 88 interwencji.

Zgłoszenia dotyczyły m.in.: zakłócania porządku publicznego, obecności osoby nietrzeźwej, spożywania alkoholu w miejscu publicznym, zakłócania ciszy nocnej oraz kontroli miejsc zagrożonych.

Policja zaznaczyła jednocześnie, że w rejestrze nie odnotowano zgłoszeń zakwalifikowanych jako niszczenie mienia.

Aleksander Wolski, mieszkaniec osiedla, zwraca uwagę, że dane te dotyczą wyłącznie policji, nie uwzględniając przy tym obecności innych służb, które niejednokrotnie również interweniowały na miejscu.

– To są same interwencje policji. Nie ma w tym danych ze straży miejskiej, a przedstawiciele tej formacji też pojawiali się na miejscu wielokrotnie – mówi mieszkaniec Brodwina.

Kosztowna awaria windy

Jednym z przykładów szkód w budynku była awaria windy.

– Mam pismo ze spółdzielni, że szkody za samą windę wyniosły około 9200 zł. I kto będzie musiał za to zapłacić? My, mieszkańcy! – mówi Aleksander Wolski.

Z dokumentów wynika, że naprawa obejmowała m.in. elementy instalacji elektrycznej i sterowania drzwiami windy.

– Chcieliśmy mieć konkretne dane i dokumenty, dlatego składałem wnioski o udostępnienie informacji publicznej – dodaje.

Oprócz tego zniszczenia dokonane przez 38-latka miały też obejmować stłuczoną szybę na drzwiach wejściowych do budynku oraz kafle na klatce schodowej.

List mieszkanki i seria zgłoszeń w marcu

Archiwum prywatne

Do redakcji eSopot.pl napisała również mieszkanka osiedla, która opisała problem ze swojej perspektywy. Jak wskazała, w samym marcu doszło do co najmniej ośmiu zgłoszeń do służb, m.in. 11 marca, 17 marca, 20 marca, 23 marca oraz dwukrotnie 24 marca.

Jedno z najbardziej niepokojących zdarzeń miało miejsce 24 marca około godziny 22 w rejonie sklepu i stawu na Brodwinie. Według relacji mieszkanki mężczyzna miał zachowywać się agresywnie wobec obecnej tam kobiety, a później kierować wobec niej groźby.

– Po godzinie 22:00, na terenie osiedla doszło do incydentu z udziałem mężczyzny znajdującego się pod wpływem alkoholu, który zachowywał się w sposób agresywny i zakłócający porządek. Z relacji świadków wynika, że mężczyzna przebywał w okolicy sklepu Żabka oraz pobliskiego stawu, gdzie zaśmiecał teren, rzucając puszki. Po zwróceniu mu uwagi przez jedną z sąsiadek, zareagował agresją i podjął próbę fizycznego ataku na kobietę. W obronie zainterweniował jej mąż, co doprowadziło do szarpaniny, w trakcie której pijany mężczyzna wpadł do stawu – relacjonuje autorka listu.

Po zdarzeniu mężczyzna oddalił się i udał do jednego z budynków mieszkalnych, gdzie się ukrył. W międzyczasie na miejsce została wezwana Policja. 

– W trakcie interwencji, w obecności funkcjonariuszy Policji, męża poszkodowanej oraz innego świadka, mężczyzna kierował wobec wspomnianej sąsiadki groźby o charakterze seksualnym, w tym zapowiedź jej zgwałcenia – czytamy w nadesłanym liście.

Z informacji przekazanych przez pracowników pobliskiego sklepu Żabka wynika, że tego samego dnia mężczyzna kilkukrotnie próbował dokonać kradzieży na terenie sklepu. Zdarzenie zostało odebrane przez świadków jako bardzo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa kobiety, a także mieszkańców całego osiedla.

Zatrzymanie i decyzja sądu

Archiwum prywatne

Po zdarzeniach z końca marca policja zatrzymała mężczyznę. Jak poinformował mł. asp. Radosław Jaśkiewicz z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie, 26 marca 2026 roku funkcjonariusze zatrzymali 38-latka podejrzanego o kierowanie gróźb karalnych.

Decyzją sądu wobec zatrzymanego zastosowano tymczasowy areszt na trzy miesiące.

Rzecznik policji podkreślił, że funkcjonariusze reagują na każde zgłoszenie.

Policjanci każdorazowo podejmują czynności w przypadku zgłoszeń dotyczących wykroczeń porządkowych, reagując adekwatnie do sytuacji i obowiązujących przepisów – przekazał. – Jednocześnie informujemy, że osoby znajdujące się w kryzysie bezdomności są na bieżąco informowane przez funkcjonariuszy o dostępnych formach pomocy, w tym możliwościach noclegowych. W przypadkach uzasadnionych policjanci kierują również pisma do właściwych instytucji pomocowych oraz prokuratury w celu rozważenia przeprowadzenia badań osoby zgodnie z właściwymi kompetencjami. Wobec osoby zatrzymanej 26 marca, tego rodzaju działania były wielokrotnie inicjowane przez dzielnicowego właściwego rejonu służbowego.

Matka: „On potrzebuje leczenia i terapii”

Inny kontekst sprawy przedstawia rodzina mężczyzny. W rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” jego matka podkreślała, że jej syn od lat zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi i wymaga leczenia. Jak mówiła, „on potrzebuje leczenia i terapii”, a nie wyłącznie działań represyjnych.

Według informacji przedstawionych przez Dziennik Bałtycki w dokumentacji medycznej mężczyzny wskazywano na przewlekłą chorobę psychiczną, co zdaniem jego bliskich powinno zostać uwzględnione przy ocenie całej sytuacji.

Sprawa nagłaśniana przez mieszkańców

Jak podkreśla Aleksander Wolski, mieszkańcy zaczęli intensywnie nagłaśniać problem pod koniec 2025 roku.

Chciałem mieć wszystko udokumentowane, żeby nikt nie mógł powiedzieć, że nikt nic nie zgłaszał i nikt nic nie robił – mówi.

W sprawę zaangażowali się także lokalni społecznicy.

– Ta sprawa pokazuje, że warto działać wspólnie, wspierać się, słuchać i angażować w sprawy mieszkańców. Osoba, która spała na klatkach schodowych i zaczepiała przechodniów, potrzebowała pomocy — teraz została objęta opieką specjalistów. Będzie to z korzyścią zarówno dla niej samej, jak i dla całej naszej społeczności – przekonuje w rozmowie z naszą redakcją radny Sopotu Adam Gil.

Co dalej z całą sprawą?

Na razie 38-latek przebywa w areszcie. Decyzja sądu o trzymiesięcznym areszcie oznacza, że dalszym postępowaniem zajmą się prokuratura i sąd. Z punktu widzenia mieszkańców Brodwina kluczowe pozostaje jednak to, czy po zakończeniu postępowania problem, który zgłaszali od miesięcy, zostanie rozwiązany w sposób trwały.

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Brodwino to slumsyBrodwino to slumsy

0 0

A matka nie moze go do siebie zabrac ? Co to za mamusia, co ?... A w ogole to w Strzebielinie w dps-ie zwolnilo sie miejsce po Peterze Konfederacie, bo tamten podobno wykorkowal. Wywiezc go do Strzebielina, to bedzie mial tam cieplo i sucho. Wikt, opierunek i opieka medyczna na koszt panstwa.

14:34, 02.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%