Sopot zanotował dramatycznie niski wskaźnik urodzeń w 2024 roku. Kurort wypada pod tym względem gorzej niż miasta w Korei Południowej. Sąsiednie gminy radzą sobie jednak znacznie lepiej.
Opublikowana mapa dzietności odsłania brutalną prawdę o polskiej demografii. Żaden powiat w kraju nie osiągnął pełnej zastępowalności pokoleń. Wiele regionów boryka się z bardzo poważnym kryzysem ludnościowym. Sytuacja w Sopocie jest jednak wyjątkowo trudna i alarmująca. Lokalne dane szokują nawet w skali międzynarodowej.
[ZT]36998[/ZT]
Sopot ma obecnie współczynnik dzietności na poziomie zaledwie 0,57. Jest to najgorszy odnotowany wynik w całym naszym kraju. Wskaźnik jest niższy nawet od danych z azjatyckich metropolii. Średnia krajowa spadła już w okolice 1,1. Ogólnopolski wynik eksperci uznają za tragiczny.
Jeżeli chodzi o Sopot to miasto ma świetną infrastrukturę dla rodzin z dziećmi. Jako mieszkaniec Gdańska robię z synem maratony po Sopockich placach zabaw. Problemem są ceny mieszkań, młodych ludzi najzwyczajniej w świecie nie stać na zakup mieszkania w Sopocie. Janusze biznesu wykupili pół miasta na wynajem krótkoterminowy i wywindowali ceny nieruchomości - komentuje pan Adam.
Tuż obok Sopotu sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Powiat kartuski notuje najwyższą dzietność w całej Polsce. Wskaźnik wynosi 1,67 dziecka na jedną kobietę. To poziom zbliżony do wyników Francji lub USA. Różnice w jednym regionie są wręcz gigantyczne.
Tak niski wskaźnik oznacza bardzo szybkie wyludnianie się miasta. Kolejne pokolenie mieszkańców Sopotu będzie znacznie mniej liczne. W przyszłości zabraknie ludzi chcących zamieszkać w kurorcie. Problem braku rąk do pracy dotknie także usługi.
[ZT]38182[/ZT]
Często błędnie uważa się, że problemem są tylko finanse. Żyjemy jednak w najlepszym momencie ekonomicznym w historii Polski. Mimo dobrobytu dzietność spada do poziomów niższych niż wojenne. Sugeruje to głębszą zmianę motywacji życiowych Polaków. Ludzie coraz częściej rezygnują z posiadania jakiegokolwiek potomstwa.
Dostępność mieszkań nie gwarantuje automatycznego wzrostu liczby urodzeń. Południe Włoch ma tanie domy i wciąż się wyludnia. Bez rodzin nawet darmowe lokale nie są wystarczającą zachętą. Życie przyciągają tam przede wszystkim relacje i inni ludzie. Puste mury nie wystarczą do zbudowania trwałej społeczności.
Problemem jest brak perspektywy mieszkań dla młodych i Sopot jak soczewka to pokazuje - twierdzi pan Rafał.
Eksperci przywołują w tym kontekście eksperyment zwany "mysią utopią". W idealnych warunkach populacja myszy przestała się tam rozmnażać. Zwierzętom zabrakło sensu reprodukcji mimo dostępu do zasobów. Podobne zjawisko obserwujemy obecnie w nowoczesnej Korei Południowej. Sopot ze swoim wynikiem wpisuje się w ten trend.
Jeśli trend nie odwróci się, a sytuacja technologiczna i społeczno-polityczna pozostanie na obecnym poziomie, Polskę czeka rewolucja. Według czarnego scenariusza, w ciągu najbliższych 50 lat czeka nas stopniowe wygaszanie kraju. Zamknięte zostaną liczne szkoły, szpitale oraz punkty usługowe. Dzisiejsza grupa stu Polaków doczeka się statystycznie tylko 25 wnuków.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz