Na YouTube oraz na platformie cyfrowa.tvp.pl można dziś obejrzeć 16-minutowy archiwalny film dokumentalny zrealizowany w 1979 roku przez Telewizję Polską. Autorem zdjęć był operator Janusz Sztajkowski, a reportaż przygotowała dziennikarka Alina Kietrys. To krótka forma, ale niezwykle ciekawa, bo opowiada o Sopocie w momencie przełomu i niepokoju o przyszłość miasta.
Film przenosi nas do kurortu sprzed niemal pół wieku – Sopotu, który znacznie różni się od dzisiejszego. Wypowiedzi mieszkańców, artystów i urbanistów tworzą portret miejsca, które – jak mówią bohaterowie – traci swoje uzdrowiskowe walory. „Perła Bałtyku” w ich oczach „standeciała”: miasto jest zaniedbane, letnie centrum zatłoczone i brudne, a woda w Zatoce Gdańskiej tak zanieczyszczona, że kąpiel nie wchodzi w grę.
Wśród rozmówców pojawia się architekt Janusz Kowalski, autor projektu m.in. Łazienek Północnych, który zwraca uwagę na nieprawidłowości w zagospodarowaniu pasa nadmorskiego. Pada gorzka uwaga, że w rejonie mola turyści pytają… gdzie jest morze. Rozwój demograficzny – przekraczający możliwości przestrzenne miasta – sprawia, że Sopot zaczyna pełnić funkcję „sypialni” Trójmiasta, tracąc swój unikatowy charakter.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=QoNPuMSvTWk"}
Z kolei rzeźbiarz Adam Smolana mówi o walorach urbanistycznych Sopotu, które wciąż są czytelne, ale wymagają troski i wrażliwości. Jego opowieść o miłorzębie japońskim rosnącym przy zabytkowej willi Bergera – jednym z nielicznych takich drzew na polskim wybrzeżu – staje się symbolicznym komentarzem do niepokojącej tendencji wycinania zieleni i lekceważenia przyrody w mieście.
W filmie wybrzmiewają także wspomnienia o powojennym Sopocie jako ważnym ośrodku życia artystycznego i intelektualnego: o Państwowej Szkole Sztuk Plastycznych, literackich spotkaniach, nazwiskach, które tworzyły klimat „letniej stolicy Polski”. Ten klimat – jak mówią bohaterowie – gdzieś po drodze się rozmył, zastąpiony sezonową bylejakością.
Dlaczego warto wrócić do tego dokumentu dziś? Bo wiele z pytań zadanych w 1979 roku wciąż pozostaje aktualnych: jak rozwijać miasto, by go nie zniszczyć? Jak chronić jego krajobraz, zieleń i skalę? Jak pogodzić funkcję turystyczną z codziennym życiem mieszkańców?
To nie tylko film o przeszłości. To lekcja uważności i odpowiedzialności za Sopot – wtedy, dziś i jutro. Zachęcamy do seansu i własnej refleksji.
::news{"type":"see-also","item":"38194"}
10 1
"Brudna zatoka, zaniedbane centrum i niepokój o przyszłość miasta." To teraz jest inaczej? Xddd no jako mieszkaniec sopotu nie sądzę....
0 5
Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy tamtymi latami ( plaża na którą nikt nie chodził bo zatoka była tak zanieczyszczona) no to sorry. Malkontenctwo dla samego nalmakontenctwa.
6 0
@M Zatoka nadal jest zanieczyszczona. W lato tworzy się łacha przy molo. Ale już nie mówię o plaży, bo to najmniejszy problem. Centrum nadal jest zaniedbane. Przyszłość miasta maluje się w ciemnych barwach, biorąc pod uwagę wyludnianie się go - niedługo po wszystko trzeba będzie do Gdyni i Gdańska jeździć, bo przy takiej ilości mieszkańców, w Sopocie nie będzie się opłacało nawet piekarni prowadzić.
5 1
Wówczas, wg danych z filmu, Sopot liczył 56000 mieszkańców - problem, bo zbyt wielu, dzisiaj 31000 - problem, bo jest nas ponoć za mało...
6 0
W 1979 miałam rok. Hagaha. I widzę zmiany, choć nie wszystkie mi sie podobają. Wolałabym by Sopot byl bardziej kameralny i taki pozostał. Szkoda mi drzew na dole Monciaka. Szkoda mi ślimaka. Szkoda Kawiaretu.
4 0
Żal mi pięknej, ogromnej wierzby płaczącej, która rosła przy pawilonie handlowym po lewej stronie placu na dole Monciaka, żal uroczego dworku, który stał naprzeciwko Grandu, no i willi Bergera, która jak się sypała w 1979, tak się sypie w 2025.
2 1
Wystarczy zobaczyć jak wyglądają polki sopocianki, one nie potrafią sprzątać bo potykają się o swoje zwały sadła, wystarczy zobaczyć jakie te polski są spasione, dlatego w Sopocie jest tak brudno
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz