Sopocka plaża stała się wczoraj miejscem niezwykłej akcji ratunkowej. Spacerowicze zauważyli młodą fokę, która sprawiała wrażenie osłabionej lub rannej. Dzięki szybkiej reakcji oraz zaangażowaniu służb, zwierzę trafiło pod profesjonalną opiekę.
We wtorek, 2 kwietnia, w godzinach popołudniowych, na plaży w Sopocie znaleziono młodą fokę. Świadkowie natychmiast poinformowali o sytuacji Straż Miejską, która zabezpieczyła teren, aby nikt nie zbliżał się do zwierzęcia. Kluczowe było ograniczenie stresu, który mógłby pogorszyć stan foki.
"Po przyjęciu przez dyżurnego Straży Miejskiej zgłoszenia dotyczącego foki na sopockiej plaży, został tam skierowany patrol, który zabezpieczył miejsce do czasu przybycia Błękitnego Patrolu WWF. Wolontariusze z patrolu zabrali fokę, ponieważ zachodziło podejrzenie, że zwierzę jest chore" – poinformował Tomasz Dusza, komendant Straży Miejskiej w Sopocie.
Na miejsce przybyli także wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF – organizacji zajmującej się ochroną morskich ssaków na polskim wybrzeżu. Specjaliści ocenili stan zdrowia foki i podjęli decyzję o jej przetransportowaniu do Stacji Morskiej im. Profesora Krzysztofa Skóry w Helu, gdzie zostanie poddana obserwacji i ewentualnej rehabilitacji.
Jak udało nam się ustalić, foka okazała się być samcem i została nazwana Monciak.
Obecność fok na polskim wybrzeżu nie jest rzadkością. Te morskie ssaki regularnie wychodzą na ląd, aby odpocząć i wysuszyć futro. Jednak nie każde wyjście na brzeg oznacza, że zwierzę potrzebuje pomocy. Jak zatem reagować w takiej sytuacji?
Bałtyk jest domem dla trzech gatunków fok: foki szarej, foki obrączkowanej i foki pospolitej. Najliczniejsza z nich, foka szara, stanowi około 70% populacji fok w regionie i to właśnie młode osobniki tego gatunku najczęściej pojawiają się na polskich plażach. Szczenięta, które urodziły się na północy Bałtyku, mogą pokonywać duże odległości i przypadkowo trafiać na nasze wybrzeże.
Niestety, populacje fok w Morzu Bałtyckim są zagrożone przez działalność człowieka. Jednym z największych problemów jest tzw. przyłów – przypadkowe zaplątanie się fok w sieci rybackie, które często kończy się ich śmiercią. Według WWF Polska, co roku ginie w ten sposób ponad 2 tysiące osobników. Kolejnym zagrożeniem jest zmiana klimatu – szczególnie dla fok obrączkowanych, które do rozmnażania potrzebują lodu i śniegu.
Ratowanie młodej foki w Sopocie pokazało, jak ważna jest szybka reakcja i współpraca różnych instytucji. Co istotne, sopoccy strażnicy miejscy już wcześniej przygotowywali się na takie sytuacje. 12 marca w Urzędzie Miasta Sopotu odbyło się szkolenie zorganizowane przez Błękitny Patrol WWF, w którym uczestniczyli zarówno strażnicy, jak i funkcjonariusze sopockiej policji. Dzięki temu mieli oni niezbędną wiedzę, jak postępować w razie pojawienia się foki na plaży.
3 0
Dlaczego strażnik podchodzi tak blisko? przecież ta foczka jest cała zestresowana :(
Ma on w ogóle jakiekolwiek szkolenie odnośnie zachowania się wobec fok? na 99,999999% nie ma