Pisarz Julian Stryjkowski stoi przy kiosku z pocztówkami w Sopocie, 1975 r. Fot. Włodzimierz Barchacz. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Zapraszamy na spotkanie autorskie z Wojciechem Przylipiakiem wokół jego najnowszej książki „Zakupy w PRL. W kolejce po wszystko”. Przeniesiemy się do zakupowej rzeczywistości w latach 1945–1989. Podczas rozmowy na pewno nie zabraknie historii, które wydarzyły się w Sopocie, historii dotyczących Delikatesów Mrozińscy czy Mody Polskiej.
Na spotkanie zapraszamy 16 stycznia o godzinie 18:00 do Sopoteki, przy ulicy Tadeusza Kościuszki 14. Z Wojciechem Przylipiakiem będzie rozmawiał Tomasz Kot.
Dlaczego na wystawach montowano orła z kalesonów? Jak w zimie przetrwać dwa dni w kolejce po kredens? Czy naprawdę kioskarki dziurawiły prezerwatywy? Jak pachniały sklepy Baltony? Więcej kupowaliśmy książek czy wódki? Jak poprzez gramofon można było poznać przepis na pulpety? Który ze sklepów otwierano w asyście postaci z baśni Ali Baba i czterdziestu rozbójników? Jaki ciuch kosztował tyle, co połowa Syrenki? Gdzie można było usłyszeć: „czeńcz many”, a gdzie: „E, cwany gapa, nie bądź pan taki specjalista z miodem w uszach, pan tu nie stał!”. Na te i wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie w najnowszej książce Wojciecha Przylipiaka „Zakupy w PRL. W kolejce po wszystko”.
Reportaż Wojciecha Przylipiaka to opowieść o zakupowej rzeczywistości w latach 1945-1989: od małych sklepów osiedlowych, po okazałe domy handlowe. Od prób prywatnego handlu, po sieciówki typu Moda Polska i świat luksusu znany z Peweksów.
Autor oddaje głos ludziom po obu stronach lady: bywalcom sklepów, poszukiwaczom wyjątkowych towarów, sprzedawcom. Nie powiela utrwalonych mitów o czasach wiecznego niedoboru, raczej buduje z fragmentów zasłyszanych historii świat rzeczywisty, niepozbawiony oryginalności, społecznej inicjatywy, codziennej ekscytacji. To również świat ponadczasowego designu, mody, która wciąż zachwyca, zapachu świeżo mielonej kawy, fantastycznych haseł i grafik reklamowych czy nowoczesnych pawilonów handlowych rozświetlonych neonami.
Autor przytacza też wiele przykładów, jak zakupowy świat pokazywała popkultura, kino, telewizja czy książki. „Zakupy w PRL. W kolejce po wszystko” to książka idealna na prezent! To świetna okazja do pełnej sentymentów lektury lub – w przypadku młodszego czytelnika – ciekawa pozycja pozwalająca poznać świat, jaki trudno sobie obecnie wyobrazić.
Wojciech Przylipiak – dziennikarz, kolekcjoner zabawek z PRL-u, pamiątek, komputerów i elektroniki sprzed lat. Ich historie opisuje na swoim blogu BufetPRL.com. Był redaktorem dodatku „Kultura” do „Dziennika Gazety Prawnej”, dziennikarzem magazynu „Esquire”, PAP. W 2020 roku w wydawnictwie Muza ukazała się jego książka „Czas wolny w PRL”. Rok później „Sex, disco i kasety video. Polska lat 90.”.
(opis pochodzi od wydawcy)
Źródło: Biblioteka Sopocka
::news{"type":"see-also","item":"21423"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Sopot przekaże 18 tys. zł na wsparcie Morskiego Oddział
szybka i bezpieczna pozyczka >>> [email protected]
Szybka i bezpieczna
16:17, 2026-05-14
Sopot żegna restaurację wyróżnioną przez Michelin
Podziękować władzy. Tyle w temacie.
Antek
15:01, 2026-05-14
Nie uciekniesz przed mandatem! Bezlitosny system na...
Fotoradary i odcinkowe pomiary? Tak. Ale najpierw zróbcie normalne ograniczenia, a nie że grunwaldzką w gdańsku powinno się jechać 50 km/h, kiedy 90% jeździ tam 70-80km/h... albo na obwodnicy w gdyni 70... XDDD
Michał
13:55, 2026-05-14
Nie uciekniesz przed mandatem! Bezlitosny system na...
jprld... skręca mnie jak to czytam. zdzieranie kierowców na każdym kroku. wystarczyło by dać liczniki odmierzające czas do czerwonego, coś co student politechniki by zrobił w jeden weekend i by dało 100 razy więcej pozytywnych rzeczy niż mandaty. nigdy bym nie przyjął takiego mandatu.
Ewelina
13:53, 2026-05-14