Zamknij
REKLAMA

Banery z płodami znowu na Monciaku! Radna Sopotu zawiadomiła prokuraturę [ANKIETA]

10:40, 22.06.2022 | .
Skomentuj
REKLAMA

W ostatnią niedzielę działacze antyaborcyjni po raz kolejny demonstrowali na Placu Przyjaciół Sopotu. Za organizację pikiety odpowiadała Fundacja Pro – prawo do życia. Aktywiści pojawili się na popularnym deptaku w godzinach popołudniowych, niosąc ze sobą flagę, banery przedstawiające martwe embriony oraz megafon.

Antyaborcyjne pikiety w centrum Sopotu to już stały element sezonu. Fundacja Pro – prawo do życia organizuje tego typu demonstracje od dawna. Tak było w tym roku, tak było rok temu, a także w latach ubiegłych. Choć akcje te budzą wiele emocji wśród mieszkańców miasta, tak długo jak antyaborcyjni aktywiści nie naruszają przepisów, zgromadzeń nie można rozwiązać. To zaś, czy do takich naruszeń dochodzi, często bywa dyskusyjne.

Na Placu Przyjaciół Sopotu z regularną powtarzalnością w niedzielne popołudnia odbywają się drastyczne pikiety organizacji Pro Life - Prawo do życia. Pojawiają się zazwyczaj trzy bilbordy wielkoformatowe, dwustronne, prezentujące drastyczne zdjęcia rozszarpanych płodów z równie drastyczną narracją - o mordowaniu dzieci przez matki, o eksperymentach rzekomo dokonywanych na  abortowanych płodach. Zestawianie tych dwóch treści w tak manipulacyjny sposób jest szkodliwe i bulwersujące. Nie dotyka sedna problemu z zakresu praw człowieka, praw kobiet czy prawa do życia - przekonuje Aleksandra Gosk, radna Sopotu.

Przeciwnicy pikiet organizowanych w Sopocie powołują się m.in. na Art. 51 KK: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Oprócz tego wskazują oni także na Art.  141. KW: "Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany".

Problem w tym, że "zgorszenie" i "nieprzyzwoitość" mogą być rozumiane różnie i tak też się nierzadko dzieje. Orzeczenia sądów w sprawach dotyczących antyaborcyjnych pikiet nie rozwiewają wszelkich wątpliwości. Zdarzały się zarówno wyroki skazujące, jak i liczne umorzenia postępowań czy uniewinnienia.

Sprawa trafi do prokuratury

- W 2018 r. podjęłam próbę zgłoszenia do prokuratury tych zgromadzeń między innymi z art. 51 paragraf 1 o wywołaniu zgorszenia w miejscu publicznym. Pod zawiadomieniem podpisało się około stu osób, sędzia Grzegorz Danilewicz jednak stwierdził, iż treści, choć drastyczne, nie wywołują zgorszenia, a element wolności wypowiedzi dopuszcza ich prezentowanie. Tyle dobrego, że na czas trwania postępowania demonstracje w Sopocie były zawieszone. W związku z tym, że znów otrzymuję sygnały od mieszkańców, że przeszkadzają im banery i absurdalne treści zakłócające spokój oraz że mam głębokie przekonanie o szkodliwości tego typy działań rozważam ponowne zgłoszenie - poinformowała Aleksandra Gosk.

Według sopockiej radnej pikiety organizowane przez Fundację Pro – prawo do życia są szkodliwe: pogłębiają podziały społeczne, stygmatyzują i tworzą przestrzeń tabu.

- Sekciarskie zacięcie pikietujących wywiera negatywny wpływ na przechodniów, naraża dzieci na drastyczne obrazy, które nie są prawdą. Działalność ruchu paradoksalnie nie przyczynia się do zmniejszenia zjawiska aborcji, do którego ze świeckiego i medycznego punktu widzenia, powinno się podchodzić przede wszystkim humanitarnie, dbając w pierwszej kolejności o kobiety oraz zdrowie poczętych dzieci i nie narażać nikogo na cierpienie w obliczu wad genetycznych. Ruchy takich organizacji przyczyniają się jedynie do piętnowania. Wykluczają aborcję ze strefy realnych problemów, którymi należałoby zająć się systemowo. Zamiast tego sprowadzają ją do sprawy wstydliwej, której nikt nie chce uregulować - argumentuje Aleksandra Gosk.

W opinii radnej rolą państwa nie powinno być formułowanie zakazów i zewnętrznych nacisków, a wspieranie obywateli. Jak przekonuje Aleksandra Gosk, polityka oparta na represjonowaniu niesie ze sobą szereg zagrożeń, których przykłady mogliśmy zaobserwować w Polsce od czasu zaostrzenia prawa aborcyjnego.

- Zgadzam się, że jest to trudny etycznie problem, jednak w takich sytuacjach każdy z nas, tak samo kobiety, jak i mężczyźni, powinien rozstrzygnąć o decyzji w obrębie własnego sumienia, a systemowe rozwiązania powinny dawać możliwości. Mówiąc o możliwości mam na myśli edukację seksualną, dostęp do nowoczesnej antykoncepcji, wsparcie psychologiczne, wsparcie socjalne i dostęp do współczesnej medycyny. Już dziś kobiety w ciąży mają problem z dostępem do nowoczesnych badań prenatalnych, a lekarze boją się diagnozować. Turystyka i podziemie aborcyjne kwitną, nie można zamykać na to oczu, a pikiety ProLife stygmatyzują problem, tworzą z niego emocjonalny zapalnik, który nic nie rozwiązuje, rozpala tylko dyskusję na poziomie ulicy - podkreśla radna Sopotu.

Zgromadzenia organizowane przez Fundację Pro - prawo do życia odbywają się w różnych miastach Polski. Od 2014 roku w całym kraju przeprowadzono już łącznie ponad 4,7 tys. pikiet, 323 antyaborcyjne wystawy i 194 kursy dla wolontariuszy.

Czy banery z martwymi płodami są gorszące?

Ankieta zakończona, dziękujemy za oddane głosy. Wyniki głosowania są widoczne poniżej:
Tak. 57%
Nie. 43%
(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (7)

Rafał Rafał

9 3

Radna Gosk czołówka wazeliniarzy Karnowskiego,zapraszam na Monciak wieczorem w weekend gwarantuję o wiele mocniejsze doznania zapamiętaj że jest demokracja ta pani znana jest z nieudolnego pomagania ludziom. 23:43, 21.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Morfeusz Morfeusz

7 3

Każdy sąd to uwali. Jeszcze jest wolność w Polsce. Ani PiS ze swoją plandemią, ani gorliwe fanki sopockiego Szopena, nie zmienią konstytucji. 23:59, 21.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tiaaatiaaa

6 1

uderz w stół, a nożyce się odezwą... 23:59, 21.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

asfasf

0 7

Ja chętnie się podpiszę pod wszelkimi wnioskami, by tego zakazali. Nie można spokojnie z dziećmi po Monciaku pospacerować. 09:51, 22.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xx

0 7

Boże drogi, weźcie sobie te bilbordy do Warszawy, a nie ludziom zatruwacie życie nawet nad morzem. Tfu! 14:15, 22.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

123123

7 0

To jak to jest z tą wolnością wypowiedzi? Mam można? 17:27, 22.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MM

0 2

Co za bieda umysłowa stoi za tymi bilbordami ....co za zenujące prymitywy. 19:06, 23.06.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%