Zamknij

Sztuka wyryta dłutem w Sopocie. Wernisaż Natalii Żuk [FOTO]

13.49, 24.09.2022 US Aktualizacja: 20.51, 24.09.2022
Skomentuj
REKLAMA

W ten piątek trójmiejska artystka Natalia Żuk przedstawiła swoje dzieła w uroczej, sopockiej kawiarence Cafe Kultura. Na kameralnym wernisażu goście kawiarni mogli podziwiać linoryty oraz dzieła malarskie twórczyni. Po oficjalnej części wydarzenia miał miejsce open mike, podczas którego uczestnicy wydarzenia zaprezentowali swoje impresje literackie.


Linoryty… czyli co?


Linoryt jest bardzo ciekawą techniką graficzną druku wypukłego. Jest on podobny do techniki drzeworytu, jednak w tym przypadku rysunek nie jest żłobiony w drewnie, a w łatwym do obróbki linoleum. Technika linorytu po raz pierwszy została użyta w II połowie XIX wieku w Niemczech do produkcji tapet, a już w XX stała się popularną metodą wykonywania grafik wykorzystywaną między innymi przez takich artystów jak Henri Matisse czy Pablo Picasso. Artystka tłumaczy, jak dokładnie wygląda proces wykonywania linorytu:


Matryce są kawałkami linoleum, w których wycina się (ryje) specjalnymi dłutkami do linorytu. Następnie tą część matrycy, która jest wypukła, pokrywa się farbą i przyciska do papieru oraz odbija, najczęściej za pomocą prasy drukarskiej  (u mnie część prac jest odbijana ręcznie). Materiał to linoleum, którego używa się do pokrywania podłóg.


Jak to się zaczęło?


Jak wyglądało poszukiwanie przez artystkę własnej drogi i skąd wzięło się zainteresowanie linorytami? Artystka opowiada:


Jak się zaczęło? Jestem po grafice na ASP w Gdańsku i na studiach miałam możliwość wyboru tradycyjnej techniki graficznej, której będę się uczyć. Wybrałam pracownię linorytu i bardzo mi się to spodobało. Stworzyłam swój własny styl pracy nad linorytami, inny od tradycyjnego, bo zamiast dopasowywać poszczególne warstwy, nabijałam na siebie kolejne kształty na zasadzie kolażu. Po moich podróżach po Bałkanach na dziekance stworzyłam cykl linorytów „Sarajewskie Impresje”, który był aneksem do mojej pracy  magisterskiej  (pracownia profesora Janusza Akermanna). Tworzenie linorytów chciałam kontynuować też po studiach i nadal to robię.


Rozpocząć jesień odrobiną sztuki


Wernisaż zbiegł się z równonocą i rozpoczęciem jesieni. Jak pisze artystka na Facebookowym wydarzeniu, jest to wyjątkowy, „krótki moment balansu między światłem a ciemnością, po którym na pół roku jeden z elementów znów zyskuje przewagę. Powitamy długie wieczory, piękne i późne wschody słońca, płonące kolorami liście i ciepłe swetry”.
Na wydarzeniu wyczuwalny był klimat tej złotej pory roku, do czego przyczyniło się przytulne wnętrze Cafe Kultura. To urocze miejsce na ul. Królowej Jadwigi 7 słynie z gier planszowych, gęstej gorącej czekolady i przyjemnego półmroku. Opiekunka Cafe Kultura i pasjonatka dobrej atmosfery, Katarzyna Stefańska, od lat wspiera lokalnych artystów i udostępnia przestrzeń kawiarni ich sztuce.
Po oficjalnej części wernisażu goście wydarzenia zaprezentowali swoje wiersze. Zgodnie z intencją artystki jej wernisaż stał się miejscem do zaprezentowania sztuki innych osób oraz promocji twórczości literackiej.


Nie tylko linoryty


Artystka na wernisażu oprócz linorytów przedstawiła oryginalne kartki znad morza, zakładki do książek oraz krajobrazy zwane „Pocztówkami”. Jak wspomina twórczyni, krajobrazy te zawsze są przez nią malowane podczas podróży. Powstają one również w duchu zero waste, ponieważ namalowane są na papierze pozyskanym z ekologicznych źródeł. Wykorzystany został na przykład kartonik z opakowania z rajstopami czy fragment pudełka od herbaty.
Dzieła artystki ozdobią wnętrze kawiarni przez około trzy tygodnie. Są one również dostępne do zakupu.

(US)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%