Zamknij

Kierownik drużyny odchodzi z Trefla Sopot! "Nie ma słów, które wyraziłyby naszą wdzięczność"

11:12, 02.08.2022 | .
Skomentuj Fot. Trefl Sopot
REKLAMA

Po trzynastu latach kierownik drużyny Maciej Jeszka odchodzi z Trefla Sopot. W czasie jego pracy żółto-czarny zespół zdobył wicemistrzostwo Polski, brązowy medal PLK, dwa Puchary Polski oraz dwa Superpuchary Polski.

Maciej Jeszka dołączył do sztabu szkoleniowego naszego klubu przed sezonem 2009/2010, kiedy to został kierownikiem drużyny Karlisa Muiznieksa. Drugim szkoleniowcem, z którym miał okazję współpracować, był nasz aktualny trener, Żan Tabak. Żółto-czarni rozpoczęli wówczas sezon od zdobycia Superpucharu Polski, ale niedługo później Żan otrzymał ofertę z Caja Laboral Vitoria i opuścił Sopot, zaś drużynę do końca rozgrywek prowadził jego asystent Mariusz Niedbalski.

Od sezonu 2013/2014, który zakończyliśmy z brązowym krążkiem, Maciej Jeszka opiekował się drużyną Dariusa Maskoliunasa, a następnie pracował z Zoranem Marticiem, Marcinem Klozińskim, Jukką Toijalą i Marcinem Stefańskim. Mimo wielu zmian personalnych Maciej zawsze wywiązywał się ze swoich obowiązków na najwyższym poziomie, dzięki czemu żaden z trenerów nigdy nie musiał się martwić o kwestie organizacyjne. Jego profesjonalizm, skrupulatność i zaangażowanie były zauważane i doceniane w całej lidze.

– Nie ma słów, które wyraziłyby naszą wdzięczność wobec Maćka za to, co zrobił dla Trefla Sopot przez te trzynaście lat. Praca kierownika drużyny to jedna z tych funkcji, której nie widać w statystykach i kompilacjach efektownych akcji, ale w każdym zawodowym klubie jest ona równie ważna jak to, co dzieje się na boisku. Czasem nawet ważniejsza, bo bezpośrednio wpływająca na dyspozycję psychiczną zawodników, choć często też wymagająca i niewdzięczna z uwagi na swoją specyfikę oraz konieczność dyskrecji, elastyczności i dyspozycyjności przez 24 godziny i 7 dni w tygodniu. To właśnie Maciek był najczęściej pierwszą osobą, którą zagraniczni zawodnicy poznawali po wylądowaniu w Polsce, kiedy to o różnych porach dnia i nocy odbierał ich z lotniska. To on przygotowywał im zakwaterowanie, pomagał im i ich rodzinom w ogromnej ilości spraw, od tych poważnych, formalnych, do codziennych, ale istotnych drobiazgów, z których składa się życie w obcym kraju. Organizował treningi, transport na spotkania wyjazdowe, posiłki, był odpowiedzialny za dokumentację przedmeczową. Ściśle współpracował z zarządem i marketingiem, a czasem pełnił funkcję swego rodzaju łącznika w relacjach ze sztabem szkoleniowym. To tylko część z jego obowiązków, które zawsze wykonywał z najwyższa starannością. Dla mnie jednak najważniejsze było to, że Maciek jest po prostu dobrym i uczciwym człowiekiem, na którego zawsze mogliśmy liczyć. Jego decyzja zamyka pewien etap w historii Trefla Sopot, ale szanujemy ją i życzymy mu wszystkiego, co najlepsze – mówi Marek Wierzbicki, prezes klubu.

Źródło: Trefl Sopot 

[ZT]13981[/ZT]

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%