Zamknij
REKLAMA

Sopocka blogerka ze stypendium artystycznym: stworzy "Dziennik Pandemiczny polsko-sopockiej Bridżyt Dżones"

16:48, 22.02.2021 | Redakcja
Skomentuj
REKLAMA

Aga Ossowska, sopocianka prowadząca bloga Matka Kurwa Polka, pracuje nad książką "Dziennik Pandemiczny polsko-sopockiej Bridżyt Dżones". Jej zaangażowanie zostało docenione przez Urząd Miasta Sopotu. Kobieta znalazła się w gronie osób, które otrzymają stypendium artystyczne.

Piszę właśnie książkę nie zapominając o tym właśnie, by emanować uczuciami na każdej stronie i ogromnie mi miło, że zostało to docenione przez Miasto Sopot, w którym mieszkam i wyróżnione stypendium artystycznym. Dostałam motywację w postaci tego stypendium do napisania książki o naszej pandemicznej rzeczywistości, i by wreszcie posklejać w całość moje notatki i myśli, i wypuścić je w świat, z głównym przesłaniem, że NIE MUSIMY BYĆ IDEALNI, ale MUSIMY BYĆ DOBRZY. I nie W CZYMŚ, ale DLA INNYCH. I – DLA SIEBIE.

 

„Dziennik Pandemiczny polsko-sopockiej Bridżyt Dżones” będzie stanowić zapis w formie pamiętnika z pandemii koronawirusowej samotnej matki dwójki dzieci (w tym jednego z Zespołem Aspergera) która porównuje rzeczywistość pandemii do jej osobistej rzeczywistości – codziennej pracy zdalnej z domu połączonej z wychowaniem dzieci. Książka ta będzie poruszać problem poczucia wykluczenia społecznego kobiet z dziećmi z kręgów towarzyskich, które dotyka kobiety przebywające na urlopach wychowawczych lub decydujących się na odejście z pracy, albo na pracę z domu. Poruszać w niej będę też problem niepełnosprawności: problemów jakie dotykają osób z jej kręgów, poczucia osamotnienia w wychowaniu trudnego i chorego dziecka.

 

Dopiero pandemia pokazała wszystkim, że pobyt w domu to nie są wakacje, ani odpoczynek. Że jednak zamknięcie bardzo źle wpływa na samopoczucie. Nagle gdy wszyscy wreszcie jęczą, że jest im źle w domu, wskazując minusy bycia non stop w zamknięciu, bohaterka książki dostrzeże, że jednak nie ma urojeń na tle odczuwanego wyobcowania. Bohaterka jest sopocianką, która póki nie było obostrzeń korzystała w wolnych chwilach z zasobów Sopotu: klubów, pubów, siłowni, spa. Wspominać ona będzie życie weekendowe i wakacyjne, gdzie nierealność zabawy przyćmiewała szarą rzeczywistość i odkryje, że w sumie jest w podobnej mierze nieszczęśliwa mimo odebranej możliwości dyskotekowej zabawy, którą zagłuszała swoją prawdziwą rzeczywistość. Dziennik ten będzie też zapisem tęsknoty do miłości oraz pokaże, jak samotne matki są postrzegane przez mężczyzn – jak łatwe zdobycze, o które nie warto zabiegać, stracone na każdym polu – zarówno zawodowym, jak i prywatnym.

 

Dziennik ten ma pokazać różne obsesje kobiety – w miłości, w odchudzaniu, w sprzątaniu, w wychowywaniu dzieci – kobiety, która z niczym sobie nie radzi, chociaż usilnie próbuje zapanować nad swoją rzeczywistością zarówno wewnętrzną – uczuciową, jak i zewnętrzną – fizyczną. Ukaże ją jako żałosną w swoich zabiegach poprawienia swojego losu, a jednak pogodzoną z tak smutną rzeczywistością i nie wymagającą niczego więcej, bo myśli że na nic więcej nie zasługuje. Gdy wszyscy powoli wracają do normalności, ona pozostanie zamknięta nadal w domu, jak na kwarantannie, z marzeniami o innym życiu, lecz ze świadomością, że te marzenia są realne tylko w jej snach. Podobnie jak zmiana realiów politycznych w jakich żyje, i jakie stanowią tło pandemii.

 

Książka nawiązywać będzie bezpośrednio do „Pamiętnika Bridget Jones” autorstwa Helen Fielding, naśladując poczucie humoru głównej bohaterki. Jak przystało na Matkę Polkę, zamkniętą z dziećmi w czterech ścianach od lat, nie ma aż tak wielu możliwości poznawania facetów, a sfera w jakiej się może obracać to sfera marzeń.

 

W książce tej podejmę problem nie tylko starzenia się kobiet (czym inspirował mnie Michel Houellebecq w swoich książkach), podkreślając jak spada ranga kobiet wraz z ich wiekiem. Zamierzam poszerzyć jego pole widzenia o to, jak rola mamy odbiera seksualność kobietom, oraz pokaże jak ich postrzeganie przez mężczyzn zostaje zaburzone poprzez pryzmat macierzyństwa.

 

Książka ta będzie zapisem przeżyć związanych z pandemią i kwarantanną, ale pokaże też głębszy problem, z którym boryka się na co dzień wiele kobiet: samotność w domu i brak zrozumienia dla sytuacji zamknięcia. Poprzez ten dziennik chciałabym zmienić ogólnie przyjęte spojrzenie na samotne matki jak na wygłodniałe mężczyzn hunterki. I wydrwić sposób w jakie są często traktowane takie kobiety: jakby nie były nikim innym poza matką. Staram się niszczyć schemat „Matki Polki Idealnej” – dać możliwość bycia nie perfekcyjną, choć przecież kochającą swoje dzieci matką. A także zwrócić uwagę na problem jakim jest bardzo częste wykluczenie matek z pola zainteresowania mężczyzn, gdzie nawet już nie nasza metryka, która też nas przekreśla, ale nasz „biologiczny spadek” sprawia, że przestajemy być atrakcyjne. Dzieci, które są spełnieniem naszych kobiecych marzeń, stanowią niestety dla facetów przeszkodę w miłości. Myślę, że książka ta może wpłynąć na dyskusje społeczne na ten temat.

 

Wiem, że moim sposobem pisania, a także myślenia, w pewien sposób prowokuję. I mam nadzieję, że osoby, które nawet stronią od nowoczesnego stylu i od nowoczesnego języka, w którym wulgaryzmy są dość częstym środkiem ekspresji emocji, pojmą ich uroczy wymiar, i polubią je – bo mimo, że kojarzą się z grzechem, to trzeba dostrzec też piękną stronę grzechów. Bo grzech może być niegroźny, a nawet dobry, jeśli jest użyty w dobrym celu. A ja za ten cel uważam oswobodzenie ludzi z trudu jakim jest udawanie bycia idealnym i dążenie do perfekcjonizmu, które wywołuje często nerwicę i wiele zaburzeń. I uwrażliwienie ludzi na krzyk własnego ciała: które woła byśmy wsłuchali sie w nasze emocje, i je respektowali, a nie ciągle przygniatali ciężarem społecznych zwyczajów i ugrzecznionych odpowiedzi, na które niekoniecznie mamy ochotę.

 

Teraz to ja już muszę wydać wreszcie jakąś książkę, których strzępy trzymam na wielu szufladowych dyskach, bo za bardzo się boję, że nigdy nie staną się realne. KOCHAM SOPOT za to TO, że mogę być tu sobą i być w pełni wolna, a przy tym docenione jest to co robię i co myślę. I mówię otwarcie o tej miłości do tego miasta, bo tak jak mówiłam – jestem żenująca w swoim rozemocjonowaniu, i nic na to nie zamierzam poradzić... - opisuje Aga Ossowska.

Więcej informacji znaleźć można na blogu MATKA KURWA POLKA

(Redakcja)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

RafałRafał

6 2

Matka *%#)!& Polka i wszystko jasne. 22:35, 22.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RafałRafał

5 2

MATKA AWRUK POLKA i wszystko jasne i jeszcze stypendium od szambelana brawo takie rzeczy tylko w Sopocie 22:41, 22.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dawne czasyDawne czasy

5 2

Kiedyś kobiety zachwycały ciepłem i pięknem wewnętrznym. Teraz same chcą się nazywać ur.wami. Smutne. Biedne panie. Tylko dlaczego to z moich podatków ma być wspierane? 08:49, 23.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RafałRafał

4 2

Spróbujcie w komentarzach napisać tytuł bloga tej pani Matka *%#)!& Polka 13:01, 23.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ElEl

2 3

Brawo Kobieto !!!
A komentarze sfrustrowanych pseudo samcow o litosc prosza.... 14:29, 23.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%