Zamknij
REKLAMA

Udawane kontrole lokali #otwieraMY i przygotowane wcześniej kary: wyciekły instrukcje sanepidu [ZDJĘCIA]

16:22, 06.02.2021 | Emil Bogumił
Skomentuj
REKLAMA

Przeprowadzanie kontroli bez zawiadomienia i nakładanie wielotysięcznych kar - tak prezentują się wewnętrzne wytyczne sanepidu, którymi kierować mają się inspektorzy przeprowadzający kontrolę w otwartych restauracjach. Dokument wprost wskazuje, że nieprzyjemności mają dotknąć jedynie tych przedsiębiorców, których lokale znalazły się na mapie #otwieraMY.

Do sanepidowskich wytycznych dotarł trójmiejski reporter Radia ZET - Maciej Bąk.

Kontrolerzy inspekcji sanitarnej mają wchodzić do otwartych restauracji pod pretekstem kontroli żywności. Tym zagadnieniem mają się jednak nie zajmować. Jak czytamy w wytycznych, pretekst jest jedynym sposobem, by nie było potrzeby wcześniejszego informowania właścicieli o wizycie. 

Chodzi o to, żeby głównym zagadnieniem objętym kontrolą było bezpieczeństwo żywności, a w drugiej kolejności nakazy i zakazy, co powinno ułatwić przeprowadzenie czynności kontrolnych - wynika z dokumentów opublikowanych przez Macieja Bąka.

We wstępie dokumentu czytamy, że inspekcje mają być przeprowadzane w towarzystwie funkcjonariuszy policji. Kontrolerzy mają udać się do tych lokali, które znajdują się na interaktywnej mapie #otwieraMY. Wytyczne wskazują też, że restauracje, w których nie są przestrzegane obostrzenia, mają być natychmiast zamykane, w związku ze stworzeniem zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego. 

W rozmowie z reporterem Radia Zet, sprawę skomentował Patryk Wachowiec, analityk prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju. 

To pismo wygląda jak wytyczne na wojnę z przedsiębiorcami. Jego autor ustanawia tak naprawdę domniemanie winy przedsiębiorcy. Wskazuje wprost, że kontrole mają być prowadzone bez zawiadomienia i pod pretekstem skontrolowania jakości żywności. To w moim przekonaniu łamie podstawowe zasady postępowania administracyjnego - skomentował Patryk Wachowiec.

Jak informuje Radio Zet, tego typu instrukcje otrzymali, najprawdopodobniej, pracownicy inspekcji sanitarno-epidemiologicznych w całej Polsce.

(Emil Bogumił)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (4)

PiSPiS

21 6

Zostanie zmieciony na wiosnę. A gdybym był pracownikiem sanepidu, to wstydzilbym się przyznac do tego 18:23, 06.02.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

JacekiplacekJacekiplacek

0 0

Mnie juz nic nie dziwi.Pelny bolszewizm! 13:48, 08.02.2021


I co tam jest takiegI co tam jest takieg

0 0

Nie ma nic o nałożeniu kary 30 tys. Jest tylko informacja, że w czasie kontroli nie nalezy np: badać informowania klientów o składzie podawanych dań pod kątem alergii. TO jest jeden przykład. I nahwięszka afera - NIEZAPOWIEDZIANE kontrole. hahahahahaha! A co mają powiadamiać miesiąc wczesniej? PIP powiadamiał firmy o kontreoli, to w dzień kontroli czasami nie było połowy pracowników, bo wszyscy na czarno zatrudnieni. To nie jest tak jednoznaczne, jak to podaje autor, bo o dziwo, nic nie pisze o ustawie z 2008 (zwalczanie skutków epidemii) 12:03, 08.02.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Z krajuZ kraju

0 0

Ustawa nie ma mocowania prawnego bez stanu nadzwyczajnego w kontekście rozporządzeń. Epidemia to jest chorób onkologicznych, cukrzycy, wieńcówki. CowId to wymysł do terroru sanitarnego ... 19:08, 09.02.2021


0%