Multikino w Sopocie zakończyło działalność, a w internecie natychmiast pojawiła się fala komentarzy. Wpisy są krótkie, emocjonalne, czasem kąśliwe, ale układają się w kilka wyraźnych nurtów: od nostalgii i poczucia straty, po chłodną ocenę ekonomii kina w czasach streamingu. Poniżej przyglądamy się, jak internauci żegnają sopocki multipleks.
Pod postami i informacjami o końcu działalności pojawiły się dziesiątki komentarzy: od krótkich, emocjonalnych wpisów, po dłuższe analizy o cenach biletów, streamingu na żądanie i błędach sprzed lat. Wspólny mianownik? Poczucie, że Sopot stracił coś ważnego, nawet jeśli nie wszyscy byli fanami formuły multipleksu.
Najczęściej powtarza się proste, szczere wyrazy rozczarowania. Internauci piszą:
„Eh… szkoda…”, „Smutno.”, „Ojej jak szkoda”.
Wielu wspomina kino jako miejsce codziennych rytuałów:
„Dziś byłam na ‘Wichrowych wzgórzach’. Szkoda, że to ostatni raz. Lubiłam to kino. Miałam blisko”. Inni dopowiadają: „Dużo wspomnień mam związanych z tym kinem”.
Pojawiają się też obrazki z życia Sopotu sprzed kilku lat:
„Uwielbiałam zimowe wieczory: kino, później gorąca czekolada… Teraz nie ma ani jednego, ani drugiego”.
Drugi nurt to złość: na miasto, na prywatny biznes, na kierunek zmian. W komentarzach pojawiają się mocne słowa:
„Sopot bez kina… to skandal…”.
I znany już motyw ironiczny, który przewija się w dyskusjach o Sopocie od dawna:
„…ale kebabów pełno”.
Ktoś dopowiada jeszcze bardziej dosadnie:
„Zostaną tylko knajpy… Okropne!!”.
Są też komentarze, które łączą zamknięcie kina w szerszy obraz „zwijania się” miasta:
„Dworzec w upadłości. Kino się zamyka… Przykre”.
Wiele osób wraca do dawnych sopockich kin i pyta, czy nie da się wrócić do kameralnej formuły. Pada wprost:
„Może trzeba wrócić do kina Polonia i Bałtyk?”.
Inny komentarz odwołuje się do emocji, jakie towarzyszą miłośnikom dziesiątej muzy:
„Pamiętam jak zamknięto Bałtyk i Polonię… Teraz Sopot zostanie pozbawiony jedynego kina. Pustka dla kinomanów.”
„Nic dziwnego – bardzo drogo… w porównaniu do konkurencji” oraz „ gdyby było taniej to kina byłby pełne”.
Ktoś ujmuje to jednym zdaniem:
„Dziś za bilet na film jest miesiąc streamingu. Sorry – to musiało przegrać”.
Są też uwagi o samej „kinowej” kulturze: „Teraz kina są drogie i śmierdzą popcornem”. A z drugiej strony obrona kina jako doświadczenia: „W domu przed TV… to nie to samo”.
Wielu komentujących pyta wprost: „A co planują w tym miejscu?”. Odpowiedzi są już mniej poważne: „może kebab?”, „stawiam na blok i dewelopera”, „kto zapłaci więcej, ten będzie”.
Ktoś inny podsumowuje jednoznacznie, że wolałby mniejszą formę:
„Cenię tylko kina studyjne… Wniosek: nie jest mi żal”.
Najbardziej symboliczny komentarz jest krótki i trafia w punkt: „Ostatni zgasi światło”. Bo niezależnie od tego, czy ktoś chodził do Multikina regularnie, czy tylko „od święta”, zamknięcie kina uświadomiło wielu osobom jedno: Sopot właśnie stracił miejsce, które dla części mieszkańców było czymś znacznie większym niż tylko ekranem i popcornem.
[ZT]39920[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz