Urząd Miasta Sopotu opublikował dane dotyczące zarobków nauczycieli za 2025 rok, wskazując na kwoty przewyższające średnie krajowe stawki. Publikacja wywołała dyskusję wśród pracowników oświaty, którzy zwracają uwagę na metodologię obliczania podanych sum oraz faktyczne warunki zatrudnienia.
W lutym 2026 roku sopocki magistrat podsumował ubiegłoroczne wydatki na lokalną edukację. Z oficjalnych komunikatów wynika, że samorząd aktywnie wspiera subwencję oświatową, co ma przekładać się na wyższe wynagrodzenia nauczycieli oraz dodatkowe godziny zajęć. Analiza tych informacji przeprowadzona przez kadrę pedagogiczną ukazuje jednak odmienną strukturę zarobków. Pracownicy szkół podkreślają, że kluczową rolę w podanych stawkach odgrywają zmienne składniki dodatkowe, podczas gdy podstawa wynagrodzenia pozostaje tożsama z ogólnopolskimi wytycznymi.
[ZT]39647[/ZT]
21 lutego zamieściliśmy na portalu oraz w mediach społecznościowych materiał opracowujący dane oświatowe Urzędu Miasta w Sopocie. Zawierał przede wszystkim dane dot. wynagrodzenia i porównanie sytuacji w kurorcie oraz reszcie kraju. Jego treść wywołała olbrzymią dyskusję w sieci i... nie tylko. W sprawie otrzymaliśmy szereg wiadomości od nauczycieli i innych osób związanych z sopocką, jak i krajową oświatą. Choć opracowaliśmy oficjalne dane sopockiego magistratu, to nas oskarżono o dezinformację, co nie było celem publikacji materiału.
Dawno nie widziałem takiej dezinformacji w stosunku do zarobków nauczycieli. Wstyd dla osoby, która to napisała - stwierdził jeden z nauczycieli.
Takie artykuły służą tylko negatywnemu nastawianiu społeczeństwa przeciwko nauczycielom. Kwoty, które są tu podane, nie do końca są zgodne z rzeczywistością. Jestem nauczycielką z ponad 20-letnim stażem i nigdy nie dostałam pensji rzędu 7 tys. zł, nawet z nadgodzinami - czytamy w kolejnym komentarzu.
Ten artykuł to kompletna bzdura - dodał następny internauta.
Informacje dotyczące materiału otrzymywaliśmy również w wiadomościach prywatnych. Nauczyciele zwracali uwagę nie tylko na krzywdzące uśrednianie pensji i wliczanie do nich dodatków (choć nie każdy może na nie liczyć). Przyznali, że w Sopocie m.in. wstrzymano wypłatę tzw. trzynastki, co również nie działa na korzyść wizerunku miasta, jako idealnego centrum oświatowego.
W 2025 roku Sopot przeznaczył na edukację 148 milionów złotych. Strategia miasta, według deklaracji władz, opiera się na finansowaniu z budżetu gminy dodatkowych godzin zajęć obowiązkowych i pozalekcyjnych oraz systemu dodatków motywacyjnych.
Poniżej znajduje się zestawienie średniego miesięcznego wynagrodzenia brutto w Sopocie w 2025 roku w zestawieniu z kwotami bazowymi Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN):
Zgodnie z informacjami magistratu, największe różnice w skali roku między stawkami sopockimi a wytycznymi MEN sięgają ponad 9 tysięcy złotych brutto na korzyść pracowników.
Przedstawione przez magistrat kwoty spotkały się z merytoryczną krytyką ze strony kadry pedagogicznej. Pracownicy oświaty wskazują, że opublikowane dane to uśrednione kwoty brutto, które obejmują wszystkie możliwe składniki i dodatki roczne. Należą do nich między innymi dodatki socjalne, świadczenia urlopowe, trzynaste pensje, dodatki stażowe oraz wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe. Pensja zasadnicza nauczycieli w Sopocie pozostaje równa stawkom obowiązującym w innych regionach kraju.
Zarabiają tyle samo, co inni w całej Polsce. Mamy o 100 zł więcej niż minimalne 300 za wychowawstwo, a okazuje się, że w Gdyni mają 500 zł. Poza tym Gdynia już wypłaciła trzynastki, w Sopocie wstrzymane z powodu "Akcji Zima". W Sopocie "za karę" uczenia w klasie maturalnej mamy "uśredniane" godziny, czyli pracujemy więcej za mniej. Nie rozumiem, gdzie mamy więcej - pisze Pani Beata.
Jestem nauczycielem dyplomowanym z trzydziestoletnim stażem i pensji zasadniczej mam tyle samo, co moja koleżanka w Koszalinie. Nie ukrywam, ze wolałabym mieć więcej - dodaje Pani Beata.
Nauczyciele zwracają uwagę na specyficzne uwarunkowania finansowe i organizacyjne w sopockich placówkach oświatowych:
Publikacja ogólnych i uśrednionych danych majątkowych jest odbierana przez środowisko nauczycielskie jako czynnik dezinformujący opinię publiczną na temat realnych warunków zatrudnienia w polskim szkolnictwie.
Tyle teorii, a w praktyce w SP1 odwołano lekcje drugiego języka obcego dla klas 4-6, bo nie dało się znaleźć nauczyciela. I tyle z dodatkowych lekcji finansowanych przez miasto - komentuje Pan Szymon.
Prognozy budżetowe Sopotu na rok 2026 zakładają zwiększenie ogólnych wydatków na edukację do poziomu przekraczającego 150 milionów złotych, z czego ponad 103 miliony złotych zarezerwowano bezpośrednio na wypłaty dla pracowników. Kwestia nieprzejrzystej struktury wynagrodzeń pozostaje jednak tematem wykraczającym poza lokalne podwórko, co znajduje odzwierciedlenie w procedowanej obecnie obywatelskiej inicjatywie ustawodawczej Związku Nauczycielstwa Polskiego "Godne płace", która ma na celu powiązanie zarobków nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej i całkowitą przebudowę systemu płac.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz