Spór o pomnik miejskiego architekta Sopotu wraca, tym razem już nie w formie politycznych deklaracji, ale konkretnych propozycji zmian. Po licznych emocjach wokół ustawienia monumentu przed magistratem pojawiła się nowa koncepcja: rzeźba miałaby pozostać, ale w innej formie i być może w innym miejscu.
27 stycznia 2026 r. do Urzędu Miasta Sopotu wpłynęła interpelacja radnego Wojciecha Fułka (Klub „Kocham Sopot”). Jak wskazał, zgłosili się do niego mieszkańcy zaniepokojeni planowaną lokalizacją rzeźby naprzeciwko urzędu, w bezpośrednim sąsiedztwie pomnika upamiętniającego Polaków zamordowanych przez Niemców podczas II wojny światowej.
Zdaniem części sopocian problemem jest nie tylko miejsce, ale także jego forma:
Radny zaproponował kompromis. Pozostawienie samej figury naturalnej wielkości, lecz bez wysokiego postumentu, na wzór rzeźby Władysława Bartoszewskiego w Sopocie. Pojawiły się również propozycje alternatywnej lokalizacji w ogrodzie Muzeum Sopotu lub na Placu Rybaków, miejscu zaprojektowanym przez samego Puchmüllera.
W opinii radnego władze miasta powinny rozważyć te propozycje, by uniknąć dalszych podziałów.

10 lutego 2026 r. prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim odpowiedziała na interpelację. Podkreśliła, że projekt rzeźby wybrano w konkursie przez profesjonalne jury złożone z architektów i rzeźbiarzy, a sama postać nie jest większa od rzeźby Władysława Bartoszewskiego. Obie mają ok. 2,30 m wysokości.
Jednocześnie miasto dopuszcza jednak korekty. Rozważane są takie rozwiązania jak:
Władze miasta podkreślają jednak, że pomnik powinien pozostać w pobliżu magistratu. To właśnie tu architekt pracował przez blisko 20 lat, a dodatkowo niedaleko znajduje się ulica Lipowa, przy której mieszkał.
Po miesiącach sporów pojawia się pierwszy realny scenariusz pośredni. Rzeźba zostaje, ale zmienia się jej forma i sposób ekspozycji. Na razie jednak nie zapadły ostateczne decyzje. Wiadomo jedno: akcenty w debacie przesunęły się z tego, czy rzeźba powinna powstać, na zagadnienia związane z tym, jak i gdzie powinna funkcjonować w przestrzeni miasta. Czy tego typu kompromis ochłodzi nieco emocje narosłe wokół rzeźby Paula Puchmüllera? O tym przekonamy się w najbliższych miesiącach.
[ZT]37521[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz