Nie 19 lutego, a podczas jednej z kolejnych sesji Rady Miasta Sopotu, zapadnie kluczowa decyzja dotycząca przyszłości terenu przy zbiegu ulic 1 Maja i Moniuszki. Radni zdecydują, czy wyrazić zgodę na przystąpienie do procedury Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego (ZPI), o którą wnioskuje deweloper Dekpol. Stawką jest metamorfoza dawnej cegielni i pakiet korzyści dla miasta o wartości 19 milionów złotych. Temat wywołuje jednak dyskusję. Postanowiliśmy sprawdzić, co jeśli nie ZPI?
Pierwotnie projekt ZPI miał być procedowany 19 lutego 2026 roku. Inwestor zgłosi go jednak na jednej z kolejnych sesji Rady Miasta Sopotu. O wycofaniu wniosku przez dewelopera poinformowała w czwartek przewodnicząca Aleksandra Gosk.
Obszar znany jako dawna cegielnia i stary azyl dla zwierząt od trzech lat znajduje się w rękach prywatnego inwestora. Obecnie teren jest ogrodzony i niedostępny. Procedura ZPI, nad której uruchomieniem głosować będą radni, to narzędzie prawne pozwalające na zmianę funkcji terenu w zamian za realizację inwestycji publicznych. W debacie nad zagospodarowaniem tej działki wyłaniają się dwie główne koncepcje: realizacja propozycji dewelopera lub pozostanie przy obecnych zapisach planistycznych.
::news{"type":"see-also","item":"39290"}
Inwestor wnioskuje o zmianę przeznaczenia gruntu z usługowego na mieszkaniowe, proponując zabudowę o mniejszej intensywności niż dopuszczają to obecne przepisy. Zamiast możliwych 33 tys. m² powierzchni, projekt zakłada realizację ok. 19 tys. m². Budynki miałyby maksymalnie cztery kondygnacje (do 15 metrów wysokości) i zielone dachy.
Warunkiem zgody na ZPI jest tzw. zysk dla miasta. Wartość nakładów inwestora na cele publiczne szacowana jest na 19 milionów złotych. Kwota ta obejmuje:
W ramach negocjacji Gmina Miasta Sopotu może uzyskać dodatkowe korzyści, które nie są obecnie podnoszone przez żadną ze stron. Przepisy prawa przewidują np. możliwość przekazania części lokalu na zasób komunalny gminy.

Jeśli Rada Miasta nie wyrazi zgody na przystąpienie do ZPI, teren pozostanie objęty aktualnym Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego. Dokument pozwala na realizację w tym miejscu zabudowy usługowej o dużej intensywności.
Zgodnie z obowiązującym prawem, mogą tu powstać hotele, biurowce lub obiekty handlowe o wysokości do pięciu kondygnacji. W tym wariancie inwestor nie jest zobligowany do finansowania rewitalizacji parku czy budowy dróg publicznych w tak szerokim zakresie, a teren może zostać wykorzystany komercyjnie w maksymalnym dopuszczalnym stopniu, bez konieczności negocjowania z miastem dodatkowych świadczeń w ramach procedury ZPI.
::news{"type":"see-also","item":"39110"}
Jeszcze kilka lat temu wiele osób myślało, że na terenie dawnego schroniska powstanie kompleks prywatnych akademików. Miały służyć studentom Uniwersytetu Gdańskiego, głównie tych, którzy studiują na sopockim Wydziale Zarządzania i Wydziale Ekonomicznym. Taki scenariusz wydawał się wyjątkowo problematyczny. Budynki mogły stać się osiedlem-widmo. Poza rokiem akademickim stałyby puste. Inwestycja nie dawałaby także realnego zysku mieszkańcom i okolicy.
W sieci podobne komentarze pojawiają się w kontekście obecnych zapisów. Te umożliwiają stworzenie zabudowy o charakterze usługowo-handlowym. Na pięciu kondygnacjach każdego gmachu mogłyby znaleźć się m.in. pokoje hotelowe. Tu również internauci zwracali uwagę, że ograniczyłoby to zyski Sopocianek i Sopocian, a poza sezonem odstraszało przez panującą pustkę. Dodatkowo, miałoby mocno ingerować w środowisko.
Negocjacje nad Zintegrowanym Planem Inwestycyjnym są szansą dla miasta. Miasto może uzgodnić z deweloperem hasła podnoszone przez mieszkańców. Chodzi m.in. o ograniczenie zabudowy, czy zachowanie funkcji rekreacyjnych terenu. Większość postulatów już teraz znajduje się w proponowanym ZPI. Osiedle mieszkaniowe to także szansa na przyciągnięcie do kurortu nowych Sopocianek i Sopocian. Tego typu inwestycje przyczyniają się do wspierania miasta przez osoby w najbardziej produktywnym wieku, a to ich liczba z roku na rok maleje. Roczny spadek populacji, w zależności od okresu, przekracza 1 proc. mieszkańców.
::news{"type":"see-also","item":"39461"}
Pierwotnie projekt ZPI miał być procedowany 19 lutego. Jak poinformowała przewodnicząca Rady Miasta Sopotu Aleksandra Gosk, propozycja została wycofana z obrad. Dekpol planuje zgłosić ją na jednej z kolejnych sesji. Radni wtedy rozstrzygną, czy korzyści wynikające z ZPI są wystarczające, by zmienić funkcję terenu. Wyrażenie zgody na przystąpienie do sporządzania planu otwiera drogę do formalnych negocjacji i konsultacji społecznych, natomiast brak zgody oznacza utrzymanie status quo prawnego. Najprawdopodobniej przesądzi to o usługowym charakterze przyszłej zabudowy.
12 2
KOLEJNA PROPAGANDA. NIKT Z MIESZKAŃCÓW NIE CHCE TAM OSIEDLA I ZABUDOWY. KIEDY WŁADZA ZACZIE SŁUCHAĆ MIESZKAŃCÓW. JAK NIE ROZUMIECIE TO ZRÓBCIE REFERENDUM I PO SPRAWIE.
4 1
tylu oburzonych ceikawe co powiecie jak stana tu hotele, apartamenty na wynajem czy akademii? na pewno nie przelozy sie to na wyludnienie miasta, ktos odpowie?
8 0
ale mieszkańcy nie chcą ani osiedla, ani hoteli. NICZEGO TAM NIE CHCEMY. MIESZKAŃCOM ODPOWIADA TAK JAK JEST TERAZ I KONIEC.
9 1
Możnaby zrobić ładny park, tereny rekreacyjne dla wszystkich mieszkańców, małe muzeum i warsztaty dla młodzieży, wyeksponować i ochronić starą cegielnie, postawić ławki, zasadzić kwiaty, zadbać o drzewa i tereny zielone, oaza spokoju od miejskiego zgiełku i smogu, dla wszystkich.
2 3
Ludzie przecież to jest teren prywatny
6 1
Podać nazwiska wszystkich radnych którzy będą głosowali za tymi projektami na szkodę miasta i mieszkańców Sopotu i wytoczyć im procesy, niech w końcu skończy się ta patologia niech sopocianie decydują o tym a nie wąska grupa kilkunastu radnych to się w głowie nie mieści żeby kilkanaście osób które mogą być poddane presji lub też dyscyplinie partyjnej ma decydować!!!!! może referendum ? za chwilę to z tą waszą deweloperką wejdziecie na Łysą górę albo w środek lasu, teren został zakupiony przez pana Wierzbickiego po preferencyjnej cenie tylko dlatego że miała tam powstać hala widowiskowo-sportowa, w związku z tym że nie powstała powinna wrócić do miasta, a on na tym zarobił kilkadziesiąt milionów. Sopocianie obudźcie się .
0 1
Vox populi vox Dei. Tak glosujecie. Tak macie.
3 0
Teren prywatny, ale nie znaczy to ,ze jego wlasciciel moze z nim zrobic, co chce. Urbanizm i sasiedzka ankieta tez maja swoje do powiedzenia.
4 0
Jezeli nie zostaly wypelnione warunki kontraktu ... traci on waznosc !
5 0
Artykuł wypłyca temat, przedstawiając tylko dwie opcje mieszkańcom. Ale nie przedstawia całej historii i głównych przyczyn tego stanu, czyli niejasnych przekształceń tego terenu, statusu śledztwa itp.
Stwierdzenia autora tekstu typu, że plan jest szansą dla miasta, są co najmniej nie na miejscu i sugerują sponsorowany charakter artykułu przez dewelopera.
1 0
Nic tam nie chcemy. Niech będzie przyroda. To jest atutem Sopotu a nie pseudo apartamentowce, parkingi i blachosmrody. Sopot traci przez te niepotrzebne pseudo prestiżowe gówna.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu esopot.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz