Stowarzyszenie Filmowców Polskich (SFP) znalazło się w centrum zainteresowania opinii publicznej po publikacji raportu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dokument ujawnia poważne nieprawidłowości finansowe w organizacji, obejmujące m.in. nietransparentne wydatkowanie funduszy, nadmierne premie i kontrowersyjne zakupy. Wśród wydatków budzących wątpliwości znalazły się także te związane z działalnością Domu Pracy Twórczej w Sopocie (ul. Powstańców Warszawy 80), gdzie działa obecnie Restauracja U Filmowców (wcześniej: "U Pana Boga w Ogródku"). Do 2022 roku miejsce to było znane turystom i mieszkańcom Sopotu jako Dworek Admirał. Ten jednak został sprzedany stowarzyszeniu.
Sopocki Dom Pracy Twórczej, prowadzony przez SFP, jest miejscem spotkań i twórczej wymiany doświadczeń filmowców. Okazało się jednak, że w ocenie ministerstwa funkcjonowanie obiektu nie było wolne od problemów. Świadczyć o tym mają m.in. nieplanowane wydatki poniesione w 2022 r. w związku z działalnością tego miejsca, które według ustaleń ministerstwa miały wynosić 4.298.880,00 zł.
"Jednym z powodów ponoszenia nadmiernych wydatków i, w rezultacie, strat finansowych z działalności gospodarczej był (...) brak rzetelnego planowania działań w tym obszarze. Na przykład, w odniesieniu do DPT w Sopocie Kontrolowany ujawnił, że nowo otwarty DPT musiał zostać zamknięty ponieważ po dogłębnej analizie prawnej okazało się, że budynek nie ma wymaganych zgód do prowadzenia w nim działalności hotelowej, co skutkowało tym, że SFP w 2023 r. nie mogło przyjmować gości hotelowych. Przychody utracone wskutek zamknięcia obiektu z powodu braku wymaganych zgód są skutkiem nienależytej staranności władz SFP, które nie zadbały o odpowiednią weryfikację prawną dokumentacji obiektu w Sopocie przed zakupem nieruchomości lub otwarciem DPT, tym samym powodując przestój w prowadzeniu działalności, dalsze nieplanowane wydatki oraz utracone przychody" - czytamy w raporcie.
Dodatkowo, raport ministerstwa zwraca uwagę na chaotyczne zarządzanie wydatkami związanymi z sopockim obiektem także w innych obszarach. Kontrolerzy wskazali na liczne nieprzemyślane zakupy, w tym sztuczne kwiaty sprowadzane z Bydgoszczy oraz artykuły dekoracyjne i remontowe kupowane wielokrotnie w krótkich odstępach czasu. Brak systemowego planowania miał zdaniem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego doprowadzić do strat finansowych, zamiast generować zyski dla organizacji.
"Analiza losowo wybranych faktur kosztowych restauracji SFP w Sopocie za 2023 r. wykazała, że Stowarzyszenie nie prowadziło polityki zakupowej sprzyjającej zachowaniu dyscypliny kosztowej. Świadczy o tym brak limitów wydatków na zakupy (informacje nt. limitu wydatku w dokumentacji zakupowej są niewypełnione), brak planów zakupowych czy sam sposób realizacji zakupów do restauracji, który ocenić należy jako - w wielu przypadkach - nieracjonalny. Kontrolujący ustalił np. że do restauracji w Sopocie zakupiono sztuczne kwiaty w kwiaciarni zlokalizowanej w Bydgoszczy, dokonywano zakupów artykułów remontowych lub dekoracyjnych kilka razy dziennie w tym samym sklepie, bądź artykułów jednej kategorii (np. baterii, donic, odzieży służbowej) w kilkunastu różnych sklepach w Sopocie i innych miejscowościach w krótkich odstępach czasu. Taka praktyka ma szczególnie negatywny wydźwięk w kontekście finansowania faktur kosztowych w Sopocie ze środków Funduszu Stowarzyszenia na działalność Socjalną, Kulturalną i Edukacyjną" - przekonują autorzy raportu.
Z oświadczenia SFP miało ponadto wynikać, że "zgodnie z procedurami obowiązującymi w stowarzyszeniu i decyzjami dyrektor Biura SFP nie jest wymagane porównywanie cen przy zakupie artykułów". To zaś wzbudziło zastrzeżenia kontrolujących, którzy wskazywali na fakt, że koszty restauracji w Sopocie w 2023 r. wyniosły 1.476.778,95 zł.
Z wyjaśnień przedstawicieli stowarzyszenia wynika, że ponadmilionowa strata poniesiona w jednym tylko roku działalności przez restaurację w Sopocie (otwartą do użytku w dniu 15 czerwca 2023 r.) została spowodowana przede wszystkim wysokimi kosztami remontu tego obiektu, jaki musiał mieć miejsce przed jego uruchomieniem oraz kosztami jego doposażenia.
"Kontrolowany tłumaczył, że analizował dokładnie zakres zgłoszeń zapotrzebowania na sprzęt i inne wyposażenie oraz porównywał ceny wybierając najbardziej optymalne rozwiązania i ograniczając się do minimum, które pozwalało na jak najszybsze uruchomienie działalności gastronomicznej. Na poparcie tych twierdzeń nie przedstawiono jednak wystarczających dowodów" - czytamy w raporcie.
Ponadto wyjaśnienia zawarte w sprawozdaniu finansowym stowarzyszenia wskazują, że przyczynami ujemnego wyniku działalności gospodarczej miałyby też wydatki związane z "ogromnymi podwyżkami rachunków za media, artykułów spożywczych oraz rosnącymi wynagrodzeniami".
Największe kontrowersje wzbudziły jednak inne wydatki SFP. W latach 2020-2024 cała organizacja wydała na alkohol łącznie ponad 1,2 mln zł. Tylko na przygotowanie spotkań poświęconych zmarłym członkom SFP przeznaczono 152 tys. zł, z czego niemal 124 tys. zł stanowiły koszty zakupu alkoholu.
Do zarzutów tych odniósł się m.in. Jacek Bromski, były szef SFP, który na łamach Wirtualnej Polski przekonywał, że "raport pełen jest dużych nieścisłości, a wręcz przekłamań". Wyjaśnił też, że środki przeznaczone na alkohol to średnio 10 zł przez cztery lata na każdego członka SFP.
Oprócz tego do sprawy odniósł się w mediach także Grzegorz Wojtowicz, rzecznik SFP.
"Jeśli chodzi o kwestię wydatków na alkohol, która najczęściej pojawia się w mediach po publikacji reportu z kontroli, to pragnę wszystkich uspokoić. Jedną z pierwszych decyzji nowego prezesa SFP Grzegorza Łoszewskiego, podjętą ponad pół roku temu, było wycofanie wysokoprocentowego alkoholu ze wszystkich imprez organizowanych przez Stowarzyszenie" - przekazał Grzegorz Wojtowicz redakcji portalu Gazeta.pl.
Wydatki na wynagrodzenia również wzbudziły wątpliwości kontrolujących. Była dyrektor Biura SFP miała bowiem zarabiać więcej niż sam prezes organizacji, otrzymując liczne premie, dodatki i nagrody.
"Ponadto ukształtowanie wynagrodzenia dla Dyrektor Biura SFP nie znajduje uzasadnienia ekonomicznego, biorąc pod uwagę fakt, że potrącenia na pokrycie kosztów zbiorowego zarządzania oraz kosztów działalności o charakterze socjalnym, kulturalnym lub edukacyjnym mają być ustalane na podstawie obiektywnych kryteriów, a koszty te powinny być określane na podstawie średnich stawek rynkowych za usługi o zbliżonym charakterze. Zwrócić należy również uwagę, że Dyrektor Biura SFP w kontrolowanym okresie otrzymała wyższe wynagrodzenie niż Prezes Stowarzyszenia" - wyjaśnia ministerstwo.
Ponadto SFP posiadało również flotę 12 samochodów (w tym także luksusowych), na które wydano ponad 1,7 mln zł. Pojazdy były wykorzystywane nie tylko do celów służbowych, ale również prywatnych, co według ministerstwa stanowiło niegospodarność.
"Ponadto zakwestionować również należy zasadność posiadania przez Stowarzyszenie tak dużej floty samochodowej oraz nabywanie przez Stowarzyszenie samochodów klasy premium. Samochody te wykorzystywane były na koszt Stowarzyszenia (a więc i uprawnionych twórców) również do celów prywatnych przez pracowników, którym samochody te zostały oddane do dyspozycji" - czytamy w raporcie.
W odpowiedzi na raport rzecznik SFP, Grzegorz Wojtowicz, zapewnił, że organizacja już wprowadza zmiany naprawcze.
"Wystąpienie pokontrolne otrzymaliśmy krótko przed jego publikacją na stronie MKiDN, dlatego jesteśmy na początkowym etapie analizy i nie możemy jeszcze odnieść się do szczegółowych zapisów. Wstępnie możemy jedynie stwierdzić, iż zalecenia zawarte w wystąpieniu w przeważającej mierze pokrywają się z działaniami, które sami jako organizacja zainicjowaliśmy po wcześniejszym zidentyfikowaniu i publicznym ujawnieniu przez nas listy nadużyć z przeszłości. Wielokrotnie informowaliśmy o tym zarówno opinię publiczną, jak i naszych członków" - poinformował rzecznik SFP Grzegorz Wojtowicz, kontaktując z portalem Gazeta.pl.
Podjęto także decyzję o optymalizacji floty samochodowej, ocenie poszczególnych aspektów działalności gospodarczej i usprawnieniach dotyczących struktury zatrudnienia.
Z pełnym raportem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego można zapoznać się tutaj - kliknij i sprawdź.
[ZT]31804[/ZT]
3 0
W Sopocie wszystko powinno być pod LUPĄ.