Julita Musiał, recepcjonistka Sheraton Sopot Hotel, udowodniła, że polska gościnność stoi na najwyższym poziomie. W międzynarodowym konkursie hotelarskim w Atenach stanęła na podium, dołączając do grona najlepszych specjalistów branży. Sukces ten jest efektem wielomiesięcznych przygotowań, wsparcia ze strony zespołu oraz niezwykłej pasji do zawodu. W ostatni poniedziałek mieliśmy okazję porozmawiać z Julitą o tym, w czym tkwi sekret jej sukcesu.
Julita Musiał zaczęła przygotowania już w październiku, gdy ruszyła polska edycja konkursu.
"Radosław Kacprzak odegrał kluczową rolę w moim udziale w konkursie – to właśnie on przedstawił mi tę możliwość i zachęcił do wzięcia udziału. Był to w dużej mierze jego pomysł, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Od samego początku angażował się w przygotowania wkładając w to całe serce. Stawiał przede mną nowe wyzwania, dzięki czemu byłam gotowa na wszystko i nic nie mogło mnie zaskoczyć podczas konkursu. Zawsze mogłam na niego liczyć" – przekonuje Julita.
Kluczowe były symulacje rzeczywistych sytuacji hotelowych. Jak sama mówi, zadania konkursowe polegały na odgrywaniu scenek, w których należało sprawnie rozwiązywać problemy gości.
"Nie wiemy, czego się spodziewać. Może to być zameldowanie, wymeldowanie albo trudna sytuacja, np. skarga gościa" – opowiada.
Udział w konkursie wymagał nie tylko doskonałej znajomości języka angielskiego oraz hotelowych procedur, ale także szybkiej reakcji i empatii. Ogromne znaczenie miały też zadania pisemne, sprawdzające umiejętność zarządzania rezerwacjami i analizowania wskaźników hotelowych. W przygotowania zaangażował się cały zespół Sheraton Sopot, a także przedstawiciele stowarzyszenia AICR oraz współpracujących hoteli.
Zwieńczeniem zmagań była międzynarodowa gala w Atenach, podczas której ogłoszono wyniki.
"Nie spodziewałam się. Byłam wśród najlepszych i to było czuć. Gdy usłyszałam swoje imię, pierwsze co do mnie dotarło, to krzyki moich koleżanek: 'Julita, brawo, udało ci się!'. Nie dowierzałam. Łzy szczęścia same napłynęły do oczu" – wspomina.
Sukces w konkursie utwierdził ją w przekonaniu, że hotelarstwo to jej powołanie.
"Człowiek czuje, że robi coś, w czym powinien się rozwijać" – dodaje.
Julita Musiał podkreśla, że wysoki poziom obsługi w sopockich hotelach to efekt specyfiki miasta.
„Sopot to prawdziwe centrum turystyki, a tam, gdzie są turyści, pojawiają się także najlepsi profesjonaliści. Każdy tutaj wkłada ogrom pracy w przygotowania, a dzięki znakomitym kadrom mamy możliwość uczenia się od najlepszych" – mówi Julita Musiał. „Nie tylko ja osiągnęłam sukces– w poprzednich latach na podium stawali także Jędrzej i Krzysiu. Sopot to miejsce, gdzie można się dzielić wiedzą i rozwijać swoje umiejętności, bo naprawdę jest od kogo się uczyć" – dodaje.
Zapytana o największe wyzwania w codziennej pracy, Julita wskazuje na dwa kluczowe aspekty: szybkie reagowanie i empatię.
"Musimy umieć wysłuchać gościa i szybko działać. Empatia jest kluczowa, bo pozwala lepiej rozumieć potrzeby" – tłumaczy.
W dobie automatyzacji to właśnie czynnik ludzki decyduje o sukcesie. Przykład Julity Musiał pokazuje, że profesjonalizm, zaangażowanie i pasja do zawodu stanowią przepis na najwyższej klasy hotelarstwo. Sopot po raz kolejny udowadnia, że jest kolebką najlepszych specjalistów w branży.
Tak Sheraton Hotel Sopot przywitał Julitę Musiał po powrocie z Aten, jeszcze raz gratulujemy.
[ZT]31556[/ZT]
2 0
Szkoda ze te hotele 4 i 5* w Sopocie zatrudniają personel w 50% nie nas Polaków tylko z krajów wschodu i Azji. 😠😠