Zamknij

Dramat na polskim wybrzeżu: w ciągu tygodnia znaleziono dziesiątki martwych fok

09:00, 09.06.2021 | Emil Bogumił
Skomentuj Fot. Przemek P, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons - zdjęcie poglądowe
REKLAMA

Błękitny Patrol WWF poinformował o drastycznych statystykach minionego tygodnia. Wolontariusze otrzymali informacje o dziesiątkach fok znalezionych na polskich plażach. Problem dotyczy całego wybrzeża.

Od 28 maja Błękitny Patrol otrzymał powiadomienia o 35 zalegających zwłokach fok. Jak informuje portal gp24.pl, pomimo alarmów przechodniów i wolontariuszy, część ciał spędziła na plaży tydzień. Szczegółowo wyjaśniono sześć przypadków zmarłych zwierząt.

Zdechłe foki leżą w Podda?biu, Ustce i De?binie! W sobote? minie tydzien? od mojego pierwszego telefonu do słuz?b w tej sprawie. Fundacja WWF ro?wniez? ma re?ce zwia?zane! Zrobili, co do nich nalez?ało i ro?wniez? czekaja? na reakcje gminy i firmy odpowiedzialnej za utylizacje. Firma ta poinformowała tylko, że mają jakąs? awarię i zrobia? to za kilka dni, a dotychczas przecia?gne?li tylko foke? z brzegu pod skarpe? i ludzie codziennie obserwuja?, jak dzikie zwierze?ta wycia?gaja? je coraz bardziej na s?rodek plaży i zjadaja?, a sama foka z dnia na dzien? coraz bardziej gnije i s?mierdzi, roznosza?c bakterie, wirusy i choroby na zwierze?ta, kto?re sie? do niej zbliz?ają. Gmina aktualnie nic z tym nie robi, a firma utylizacyjna udaje, że jest wszystko w porządku - informowała czytelczniczka gp24.pl.

Poinformowany o sprawie Błękitny Patrol WWF przekazał zgłoszenie do usteckiego Obwodu Ochrony Wybrzeża. Przedstawiciele instytucji stwierdzili, że usunięcie fok nie było proste. Zajmują się tym kierowcy koparko-ładowarek, a przekazanie truchła do utylizacji generuje koszt od 500 do 600 złotych.

Wiedzieliśmy o sytuacji od początku, mieliśmy zgłoszenia bezpośrednio od ludzi oraz zgłoszenie od oficera portu i od działaczy WWF, z którymi także współpracujemy, jednak nie miałem ani sprzętu, ani ludzi, których mógłbym tam wysłać. Operator koparko-ładowarki był na pięciodniowym szkoleniu. Dzisiaj jednak (od red. 4 czerwca) martwe foki zostały uprzątnięte - poinformował kierownik Obwodu Ochrony Wybrzeża w Ustce.

Jak wynika z relacji dziennikarzy gp24.pl, w ostatnich dniach odebrano 35 zgłoszeń o zalegających ciałach fok od Świnoujścia do Zatoki Gdańskiej. Nikt nie podał konkretnej przyczyny tragedii. Eksperci wymieniają jednak uduszenie poprzez zaplątanie w sieci rybackiej oraz ćwiczenia wojskowe.

W ostatnim czasie ćwiczenia na poligonie miało wojsko. Każda złotówka wydana na strzelanie, to kolejna śmierć zwierzęcia. Głównym sposobem rozpoznawania przeszkód i pokarmu jest echolokacja. Strzelanie nad Bałtykiem to śmierć zwierząt żyjących w wodzie, one są bardzo wrażliwe na dźwięk. Proszę rzucić granat do rzeki, natychmiast wypłynie kilkadziesiąt martwych ryb. One nie będą ranne, one będą ogłuszone. To samo jest z ssakami. Większość zgłoszeń była z regionu, gdzie przy plażach znajdują się poligony i odbywają się manewry wojskowe - skomentował na łamach gp24.pl Wojciech Czuchryta z Błękitnego patrolu WWF.

Jeśli nad Bałtykiem zaobserwowałeś fokę lub morświna, natychmiast powiadom Błękitny Patrol WWF oraz odpowiednie służby. Można to zrobić telefoniczny lub za pośrednictwem strony WWF

(Emil Bogumił)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

Rafał Rafał

1 0

Jak tak ma wyglądać ochrona, to ja mówię nie!!!!!!!!!!! wszelkim ćwiczeniom na morzu, Bałtyk umiera jeżeli nie pozostawimy go samemu sobie bez naszej agresywnej ingerencji to będzie tylko gorzej. 18:31, 16.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%